Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu

Na podstawie tekstu
ks. kard. Stefana Wyszyńskiego

Wtorek, 9 maja
Święta Boża Rodzicielko!

Nie masz na tej ziemi człowieka, który nie miałby matki!
Wobec macierzyństwa jesteśmy wszyscy zrównani! Największemu mocarzowi można
powiedzieć: a jednak
życie swoje wziąłeś od słabej kobiety, od twojej matki. Najnędzniejszemu człowiekowi
można powiedzieć: urodziłeś się jak i król, z matki. Choć nie miałeś grosza
i koszuli na tym świecie, to jednak miałeś matkę. W oczach każdego dziecka
jego matka jest zawsze najmilsza, jest przedziwna, najśliczniejsza. Człowiek
dojrzały da się zawsze wzruszyć wspomnieniem matki. Nawet tyranów i szaleńców
uśmierzano w imię ich matek. Sierota najwięcej czasu poświęca rozważaniu tego,
jak wyglądała jego matka. Istnieje w naturze człowieka najściślejszy związek
między nim a jego matką. Tak Bóg chciał!
Nie uczynił Bóg wyjątku nawet dla Syna Bożego. Gdy wysyłał Go na ziemię, wyszukał
Mu Matkę. Dość długo oczekiwał Bóg Tej, której mógł powierzyć swego Syna Jednorodzonego.
Wreszcie ujrzał Ją w grocie Domku Nazaretańskiego. I do Niej posłał anioła
z zapytaniem! A gdy Bóg na niebiosach usłyszał odpowiedź: "Oto ja służebnica
Pańska". Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami. Ujrzeliśmy
Boga-Człowieka w ramionach Dziewicy-Matki. Najlepszy Ojciec chciał umilić Synowi
swemu czas wędrówki po ziemi. Oddał Go więc w najczystsze, niepokalane dłonie
Matki. Jak bardzo jesteśmy my wszyscy, dzieci Boże, zrównani z Jezusem w tym,
że otrzymaliśmy, jak On, na ziemi Matkę. Stoimy więc my, wygnańcy, synowie
Ewy, przed nową Ewą, Maryją, Matką, i patrzymy z radością na Jej Syna. Jak
wielki poeta Dante, z radością odkrywamy, że w obliczu Matki najmilszej widzimy
podobieństwo Jej Syna.
U stóp Jasnej Góry wołaliśmy wszyscy: "Święta Boża Rodzicielko! Matko
dobrej rady". Przyszliśmy tu strwożeni, zalęknieni tym, co widzimy tak
często wokół siebie. Tracimy matki! Coraz więcej mamy dzielnych kobiet, sumiennych
pracownic, mistrzyń sportowych, lekarek, architektów, różnych przodowniczek.
Zawsze jednak pytamy: a gdzie są ich dzieci? Czy te dzieci znają głos swej
matki? Czy mają odwagę mówić do niej: Mamo? Jesteśmy zatrwożeni i tym, że wiele
kobiet nie ceni sobie zaszczytu powołania Bożego na matkę! Zbyt często daje
się słyszeć głosy przeciwne macierzyństwu. Najwyższa godność w Narodzie Polskim
– matka – traci swoją dawną cześć i znaczenie! To wszystko nas trwoży! – I
dlatego przyszliśmy do Twoich stóp, Maryjo, by wołać: "Święta Boża Rodzicielko!".
Jest to wołanie o ratunek. Naród nie może pozostać bez matek. W jego życiu
pierwsze miejsce zająć musi matka. Najwyższa cześć należy się w Narodzie matce!
Pierwsza pomoc całego Narodu należy się matce, każdej matce! Wszystkie bogactwa
Narodu muszą służyć przede wszystkim matce. Cała służba społeczna Narodu musi
być skierowana ku matce. Bo w niej jest kolebka życia Narodu. Ale matka musi
pozostać przede wszystkim matką! Jest to jej główne i najbardziej zaszczytne
zadanie życiowe, narodowe i społeczne. Niczego większego nie może dokonać kobieta
dla ziemi ojczystej nad to, że da jej dzieci swoje. Szukamy matek! Modlimy
się za matki! Świętej Bożej Rodzicielce oddajemy matki.
W uroczystość Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny Kościół modli się tak
wymownie: "Macierzyństwo Twoje, Bogarodzico-Dziewico, zwiastowało radość
światu całemu: z Ciebie bowiem narodziło się Słońce sprawiedliwości, Chrystus
Bóg nasz" (Antyfona z Nieszporów). Ten wzór, postawiony przed oczy świata
przez Boga, gdy zamierzył odnowić oblicze ziemi, wlewa w serca otuchę. Skoro
matki ziemskie mają tak piękny wzór, stanie się on ich natchnieniem, ich mocą,
obroną ich godności, pobudką do wierności swemu powołaniu.
Stawiając światu przed oczy wzór Matki Boga, Kościół wpaja w duszę świata wielką
cześć dla matki. Widzimy Matkę Boga na ołtarzach, widzimy Ją na ulicach miast,
na skrzyżowaniach dróg, na ścianach szpitali i domów położnych, widzimy Ją
nad łóżkami dzieci. Patrzy na życie ludzkie, patrzy w kołyski, patrzy na niemowlęta.
A Jej słodka twarz jest zawsze pełna współczucia i pociechy, gdyż Ona sama "karmiła
świata Zbawienie", Ona zna udręki matek, zna niebezpieczeństwa grożące
dzieciom. Zawsze jest gotowa spieszyć z pomocą. Zawsze jest Matką najczystszą,
najmilszą, Matką przedziwną, Matką dobrej rady. Wielkie to szczęście dla matek,
że na czele chrześcijańskiego świata kroczy Matka Boga. Że Bóg miał też Matkę
i że dał Ją nam wszystkim za Matkę. Komuż bardziej, jak nie matkom?

drukuj