Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu

Na podstawie tekstu
ks. kard. Stefana Wyszyńskiego

Niedziela 7 maja
Aby cały naród żył bez grzechu

Czy można pragnąć, "aby cały naród żył bez grzechu ciężkiego"? To pragnienie
zdaje się nam nieosiągalne! A jednak aż tyle zapragnęliśmy. I to pragnienie
wydobyło się z ust ludu naszego pod Jasną Górą. I jak echo odbiło się o sklepienia
wszystkich świątyń polskich. Czyż jest w nim coś zdrożnego? Któż jest w stanie
dostrzec w tym pragnieniu plamę? Czy raczej nie jest ono wołaniem narodu o
ratunek? Tak! Wołamy w niebo: Ratunku! Chcemy żyć! Nie możemy utonąć w błocie!
Mamy prawo i obowiązek ratować się za wszelką cenę!
Sam Bóg wszczepił w ludzkie dusze pragnienie takiego piękna, które zdolne byłoby
zastanowić, rzucić na kolana i zmusić do obmycia brudnych sumień najczystszą
łzą żalu i tęsknoty za życiem pięknym! Dlatego to w raju zapowiedział "Niewiastę,
która zetrze głowę węża" (por. Rdz 3,15). Ukazał Ją w wizji proroczej Izajasza:
"Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwą imię Jego Emmanuel" (Iz 7,14). Ukazał
Ją w zwiastowaniu anielskim: "… łaski pełna, Pan z Tobą" (Łk 1,28). I dlatego
pozwolił ujrzeć Ją w chwale dziewiczymi oczyma Jana na Patmos: "Niewiasta obleczona
w słońce i księżyc u Jej stóp, a na głowie Jej korona z gwiazd dwunastu" (Ap
12,1). Rozkochaliśmy się w tym obrazie. Uznaliśmy go za największą zdobycz
ludzkości, i już nie pozwolimy go sobie wydrzeć! Nie jest więc nieosiągalne
nasze pragnienie, "aby cały naród żył bez grzechu".
Poeta węgierski, Franciszek Kemenes pisał: "Cudowne są obrazy i rzeźby artystyczne,
marzenia, pieśni poetów, muzyka upajająca duszę, światło geniuszu ludzkiego.
Cudny jest uśmiech oczek i usteczek dziecięcych; cudna jest miłość macierzyńska,
czuwająca nad kołyską dziecka. Życie czyste, niosące przedsmak nieba, urzeka.
Piękne jest światło słońca i niebo gwiaździste, jutrzenka, co rumieni firmament.
Piękna jest róża, która rozchyla płatki, las w powodzi liści, łąka usiana kwieciem
wiosennym. Wspaniała jest burza, gdy zmagają się w niej siły elementarne…
Nie brak piękna na świecie! Ale tysiąc razy piękniejsza ponad wszystko jest
słodka Matka Zbawcy, gdy ogarnia ramionami nasze Zbawienie i przyciska do serca".
Gdy prasa doniosła, że wróciła do Pinakoteki Drezdeńskiej słynna na cały świat
Madonna Sykstyńska, świat drgnął wzruszeniem. Zatrzymywali się tutaj rozbitkowie
zranionej Europy, by nasycić oczy czystością bez skazy. Modlił się tutaj ongiś
wygnaniec ojczyzny, Bułgakow: "O Madonno św. Sykstusa, zraniłaś serce moje
i oto drgnęło na Twoje wezwanie… Zraniły mi duszę oczy Królowej niebios,
która w pośrodku obłoków podtrzymuje Dzieciątko niebieskie. Jest w nich tyle
nieskończonej potęgi czystości i ducha ofiary, gotowość na cierpienie i dobrowolną
mękę. Ten sam duch poświęcenia przenika z dziecięco głębokich oczu Dziecięcia.
Oboje wiedzą, co ich czeka, do czego są przeznaczeni, i zdają się ulegle na
wolę Tego, który ich posłał. Ona, by przyjąć miecz boleści, On, by umrzeć
na Kalwarii… Jakbym utracił świadomość, poczułem zawrót w głowie, a łzy radości
i bólu spływały z mych oczu. Odczułem, jak mi rozpływa się serce!".
"Najczystsza" jest ciągle pragnieniem ludzkości. Ile godzin spędził na modlitwie
hiszpański malarz Murillo, zanim wypatrzył na niebie Niewiastę obleczoną w
słonecznie śnieżną szatę, okrytą błękitnym płaszczem, z rozwianym włosem złocistym,
piękność nieziemską zstępującą ku ludziom, by spełnić posłannictwo Służebnicy
Pańskiej. Naród, który za Królową Polski wybrał sobie Niepokalaną i Najczystszą,
musi mieć szlachetną ambicję, by zbliżyć się do Promiennego Wzoru. Dzieje się
to za cenę wierności łasce uświęcającej, wolności od grzechu, przyglądania
się swemu ideałowi, naśladowania cnót swej Matki. Jeśli Matka jest czysta,
dzieci muszą być czyste! Jeśli Matka jest bez grzechów, dzieci muszą podjąć
walkę z grzechem! Jakżeż będzie królować nad niewolnikami grzechu Królowa niebios!
Jest wprawdzie Ucieczką grzeszników. Ale królować może tylko nad wolnymi od
szatańskiej niewoli dziećmi Bożymi. Jest przecież Matką Bożych dzieci.
Trzeba więc wypowiedzieć walkę grzechowi. I to wszędzie! Naprzód zerwać z tą
dziwną beztroską, z tym sportem grzeszenia, z tym zaśmiecaniem myśli, uczuć
i serc, z tym bezwładem woli! Trzeba stanąć na progu domowym i nie dopuścić
tam grzechu. Musimy sobie powiedzieć, że rodziny polskie muszą być czyste w
czterech ścianach swoich domostw, bo patrzą na nie oczy Przeczystej. Trzeba
wypowiedzieć walkę manii grzeszenia: na ulicy, w biurze i w fabryce, wśród
pracy i wypoczynku, wśród zabawy towarzyskiej. Wszędzie musi być podjęty wyzwalający
wysiłek. Dość brudów, dość błota, dość lepkiej mgły i ciemności. W życie polskie
wchodzi bowiem "Niewiasta obleczona w słońce"!

drukuj