Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu

Na podstawie tekstu
ks. kard. Stefana Wyszyńskiego

Sobota 6 maja
Pod przewodem Kościoła katolickiego

"Powiedz, aby ci dwaj synowie moi zasiedli w królestwie Twoim, jeden po prawicy
Twojej, a drugi po lewicy" (Mt 20,21). Sądzę, że nie ma tutaj w świątyni takiej
matki, która nie pragnęłaby tego zaszczytu dla swoich dzieci. Tym bardziej
Matka-Kościół pragnie nas jak najwięcej zbliżyć do Chrystusa i z Nim zjednoczyć.
Pragnął tego sam Chrystus i w Wieczerniku modlił się o tę jedność.
To samo pragnienie wypowiedział lud polski u stóp Jasnej Góry: "Przyrzekamy,
strzec w każdej duszy polskiej daru łaski, jako źródła Bożego życia. Pragniemy,
aby każdy z nas żył w łasce uświęcającej i był świątynią Boga; aby cały naród
żył bez grzechu ciężkiego" (tekst Przyrzeczeń). A teraz powtarzamy te pragnienia
z oczyma utkwionymi w Chrystusa, który patrzy ku nam z monstrancji.
Bóg nie mógł pogodzić się z tym, że synowie marnotrawni wyszli z domu Ojca
i błąkają się na manowcach. Posłał więc Syna swego, aby odszukał zagubione
owce i przywiódł je do owczarni. Ojciec miłości pragnie, by wszyscy byli jedno
w miłości.
I Syn Boży duszę swoją daje za owce, aby były jedno. Wszystkie wędrówki Chrystusa
po ziemi były poszukiwaniem zagubionych owiec. Zostawił nam piękny obraz Pasterza,
który piastuje owcę swoją na własnych ramionach. To my wszyscy! Niech każdy
z nas myśli o sobie w tej chwili! Chrystus chce mieć nas przy sobie, chce być
w nas! Osiąga to przez chrzest święty, przez łzy skruchy naszej, przez łaskę
uświęcającą, przez Eucharystię.
Kościołowi przykazał Chrystus, aby nauczał wszystkie narody, aby stała się
jedna owczarnia i jeden Pasterz. A "jeden, święty, katolicki i apostolski"
Kościół nad tym pracuje, by wszyscy byli jedno. Właśnie dlatego Kościół każe
nam strzec w naszej duszy łaskę uświęcającą, gdyż ona jest źródłem Bożego życia.
Jedność Kościoła to jedność dzieci jego w łasce uświęcającej. Jedność Kościoła
to ludzie wolni od grzechu. Jeśli chcemy prawdziwej jedności wśród nas, musimy
dążyć do tego, "aby cały naród żył bez grzechu ciężkiego". Aby w rodzinie każdej
rodzice łączyli się z dziećmi nie tylko przez krew swoją, ale i przez łaskę
uświęcającą. Aby w całym narodzie pulsowała nie tylko jedna miłość ziemi ojczystej,
ale i jedna miłość Boga.
Jedność osiągamy pod przewodem Kościoła katolickiego, bo tylko Kościół daje
nam miłość nadprzyrodzoną, gdyż tylko on łączy nas wewnętrznie z Chrystusem.
On sam pokazał nam drogę: "Kto was słucha, Mnie słucha" (Łk 10,16). Poza Kościołem
nie możemy nabyć nadprzyrodzonej, świętej miłości. Tylko Kościół może nauczyć
nas świętej miłości Boga. Tylko Kościół może nas zespolić w Uczcie Eucharystycznej,
która sprawia, że u mnóstwa wierzących jest jedno serce i jedna dusza (por.
Dz 4,32). Społeczność katolicka zdolna jest dzięki temu przezwyciężyć tyle
trudności, które rodzą się we współżyciu jednostek, rodzin, zawodów, ludów
i narodów.
Kościół święty głosi miłość powszechną, wierzy w jej skuteczność i uczy jej
wytrwale. W prawdziwym kłębowisku sprzecznych dążeń i ludzkich interesów, gdzie
każdy szuka swego, staje Kościół jak skała wyniosła i tej skłóconej gromadzie
uporczywie powtarza: A jednak ponad to wszystko "największa jest miłość" (1
Kor 13,13). Patrzcie na to groźne widowisko, które dziś czyni świat: jedna
gromada grozi drugiej zabójczą bronią, wierząc, że w ten sposób zdoła osiągnąć
pokój. A Kościół powtarza: "Schowaj miecz swój na miejsce. Wszyscy bowiem,
którzy za miecz będą chwytali, od miecza poginą" (Mt 26,52).
Wielką łaską jest poznać, co mi daje Kościół, pod którego przewodem pragnę
wypełniać swoje Przyrzeczenia i przez polską ziemię wędrować do ojczyzny wiecznej.
Kościół przynosi mej duszy miłość i pokój. Kościół odmienia mi serce i zwraca
je ku miłości i dobru. A gdy tak mi już ubogaci duszę i życie, Kościół oddaje
mnie narodowi, społeczeństwu i każe: "niechaj świeci światłość wasza przed
ludźmi" (Mt 5,16). Każe pełnić uczynki nasze dobre, każe mi głodnych nakarmić,
łaknących napoić, nagich przyodziać, każe mi dzielić się sercem z każdym, nawet
z tymi, którzy nas mają w nienawiści. Taki jest mój Kościół! Czyż mógłbym ten
Kościół krzywdzić? Czyż mógłbym mu nie ufać? Za jego przewodem dojdę do celu
ostatecznego! Przy jego pomocy zdołam dochować wierności Przyrzeczeniom moim!
W ramionach Kościoła możemy stać się świadkami Chrystusa w wielkiej rodzinie
narodów Europy i świata.
Największy poeta chrześcijaństwa i ludzkości, Dante, w swoim poemacie "Boska
Komedia" tak wołał do Maryi: "O Pani, jesteś tak wielka i tyle znaczysz, że
ktokolwiek by pragnął jakiej łaski, a nie uciekał się do Ciebie, byłby podobny
temu, co chciałby latać bez skrzydeł" (Raj, 33).

drukuj