Wiarygodny drogowskaz dla ludzkich sumień

Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim z UKSW w Warszawie rozmawia Małgorzata
Pabis

Już od początku wizyty Ojca Świętego w Chorwacji politycy starali się
wykorzystać ją w celu zwiększenia poparcia Chorwatów dla wejścia do Unii
Europejskiej. Tymczasem Ojciec Święty mówił do nich o sumieniu. Dlaczego właśnie
taki temat?

– Jest wiele kluczy do każdej papieskiej wizyty w poszczególnych krajach. Tym
razem jest narzucany klucz polityczny. Bałkany w ciągu ostatnich 20 lat były
miejscem szczególnie dramatycznych przeobrażeń, które właściwie do końca jeszcze
się nie skończyły, zaś ich ostateczny kształt pozostaje nie do przewidzenia.
Klucz polityczny to zarazem swoisty sposób na instrumentalizację wizyty Papieża
i sprowadzenie jej wyłącznie na grunt polityczny. Tymczasem w krajach takich jak
Chorwacja podstawowe wyzwanie, które staje przed tamtejszymi mieszkańcami, (ich
olbrzymią większość stanowią chrześcijanie) to sprawa odnowy moralnej, czyli
określenia fundamentów moralnych, na których można bezpiecznie budować wspólną
przyszłość. A nie są to jedynie dylematy natury politycznej, czyli kwestia
wejścia bądź nie do Unii Europejskiej, lecz dylematy moralne, mające
nierozerwalny związek z religią i odnową religijną. Ojciec Święty zwraca więc
uwagę na religijne i duchowe wymiary wyzwań stojących przed Chorwatami i
ludnością Bałkanów. Co prawda nie ma tam już tak bolesnych napięć i konfliktów
jak te, które kilkanaście lat temu poróżniły ludzi i doprowadziły do
niszczycielskich wojen, ale to wcale nie oznacza, że trudna przeszłość została
całkowicie przezwyciężona. Papież podkreśla, że Chorwaci potrzebują odnowy,
której trzon stanowi zdrowa rodzina jako najbardziej trwały fundament, na którym
powinno się opierać życie społeczne.

Papież, mówiąc do Chorwatów, wielokrotnie przypominał im, że są krajem
chrześcijańskim…

– Chorwacja jest jednym z najstarszych krajów chrześcijańskich w tym regionie
Europy. Wiara w Chrystusa dotarła tam już w pierwszych wiekach istnienia
chrześcijaństwa, gdyż była to część Imperium Rzymskiego. Gdy w IV wieku
wyznawanie wiary chrześcijańskiej stało się legalne, najpierw w sąsiedniej
Dalmacji, a potem na północ od niej, nastąpiła prawdziwa ekspansja życia
chrześcijańskiego, a także chrześcijańskiej teologii i pobożności. Największym
autorytetem tych najstarszych czasów jest św. Hieronim, który pochodził z
Dalmacji i dokonał przekładu Pisma Świętego z języków hebrajskiego i greckiego
na łacinę, który otrzymał nazwę Wulgata i przez półtora tysiąca lat był
oficjalnym tłumaczeniem Pisma Świętego używanym w całym Kościele katolickim.
Stąd też wierni mieszkający w Dalmacji, a także w jej sąsiedztwie, mają poczucie
silnej tożsamości oraz przynależności do Kościoła, ich wiara jest od kilkunastu
stuleci dobrze ugruntowana.

Tożsamość chrześcijańska narodu chorwackiego może być zagrożona w związku z
ewentualnym wejściem do UE?

– Kościół katolicki z jednej strony nie wyolbrzymia, a z drugiej nie
bagatelizuje zagrożeń istniejących w obrębie Unii Europejskiej. Docenia szanse i
możliwości, jakie daje przynależność do niej, ale także widzi niebezpieczeństwa,
wśród których na pierwszy plan wybija się narzucanie laicyzacji i nader
rozbudowana biurokracja. Perspektywa wejścia do Unii Europejskiej jest o tyle
ważna, że nieobecność w niej staje się powodem rozmaitych niewygód i
uciążliwości. Wygląda na to, że Chorwaci, co zostanie ostatecznie rozstrzygnięte
w referendum, mają aspiracje wejścia do Unii Europejskiej i skoro tyle innych
państw już do niej weszło, trudno mieć to Chorwatom za złe. Problem polega na
tym, co z tym faktem zrobić i jak go wykorzystać dla dobra narodu. Naciski
polityczne zmierzają ku temu, by wejściu do Unii Europejskiej towarzyszyło
nasilanie się tendencji laicyzujących i wrogich religii, zwłaszcza
chrześcijaństwu. Pamiętajmy jednak, że miliony ludzi w takich krajach, jak
Włochy, Hiszpania czy Portugalia, którzy od długiego czasu żyją w Unii,
pozostają religijne, a nawet obserwuje się tam rewitalizację wiary w Boga. Samo
wejście do określonych struktur oraz to, jakie owoce ono przyniesie, w dużej
mierze zależy od wierzących oraz od tego, co Kościół z tym wejściem i obecnością
zrobi. To tłumaczy mocny nacisk Benedykta XVI na znaczenie rodziny i sumienia.
Papież nie chce tworzyć struktur politycznych, lecz być wiarygodnym drogowskazem
dla ludzkich sumień. To nie struktury determinują ludzi, ale ludzie kształtują
struktury polityczne i ekonomiczne. Człowiek ukształtowany na zasadach Ewangelii
niezależnie od systemu politycznego może i powinien być sobą. I to jest
przesłanie, które Benedykt XVI pragnie przekazać Chorwatom.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj