fot. twitter

Warszawa. Pokaz filmu „Teraz i w godzinę śmierci” o mocy różańca

Dokument „Teraz i w godzinę śmierci” to świadectwa ludzi – naocznych świadków epokowych wydarzeń, którzy sprawczą moc przypisują modlitwie różańcowej – mówili twórcy filmu na konferencji prasowej po jego pokazie, który odbył się we wtorek w Warszawie.

„Stwierdziliśmy, że pokażemy, jak w dzisiejszym świecie, gdzie przyjęte jest, że różaniec to jakieś +klepanie+ starszych kobiet, jest on używany jako broń w walce ze złem w wielu rejonach świata – na Ukrainie, w Nigerii, na Filipinach, w Austrii” – powiedział jeden z reżyserów filmu Dariusz Walusiak.

Wtorkowe spotkanie z twórcami dokumentu – Walusiakiem i Mariuszem Pilisem – odbyło się w Centrum Prasowym PAP.

Jak mówiono podczas konferencji, praca nad filmem rozpoczęła się 4 lata temu. Bezpośrednią inspiracją jego powstania była historia zdjęcia postrzelonego w Afganistanie młodego żołnierza marines, Blasa Trevino, trzymającego nad głową różaniec.

„Kiedy pojawiło się to zdjęcie, byliśmy pewni, że mamy do czynienia z symbolem tego, co chcemy robić – pokazać człowieka, jego zmaganie się ze światem współczesnym, bardzo skomplikowanym. Człowiekiem zagubionym, który poszukuje trwałego punktu wokół siebie” – podkreślił Pilis.

Twórcom udało się dotrzeć do rodziny żołnierza, który po wydarzeniach z Afganistanu odszedł od wiary katolickiej. Reżyserom udało się także porozmawiać z Immaculee Ilibagizą, ocaloną z rzezi Tutsi i Hutu, która przeżycie przypisuje modlitwie. W filmie zebrano świadectwa ludzi, wierzących w siłę modlitwy różańcowej, którzy stali się świadkami przełomowych wydarzeń historycznych, m.in. zamieszek na ukraińskim Majdanie czy terroru Boko Haram.

Reżyserzy podkreślali, że zależało im na ukazaniu aktualnych historii.

„Zdecydowaliśmy, że pójdziemy w kierunku historii współczesnych i szukania tego, co z różańcem dzieje się dzisiaj. Mnie ta druga ścieżka jest dużo bliższa. W filmach, które robiłem, tematem zawsze jest człowiek żyjący tu i teraz” – powiedział Mariusz Pilis.

Walusiak i Pilis, którzy w trakcie realizacji filmu odwiedzili 10 miejsc na 4 kontynentach, podkreślali, że praca nad projektem była dla nich wielkim wyzwaniem.

„Jeździłem i produkowałem filmy dokumentalne w wielu miejscach, natomiast ten projekt pod względem swojego rozmachu i zasięgu rzeczywiście jest największy i chyba też najdłuższy” – podkreślił Pilis.

Fundusze na film uzyskano dzięki zbiórce publicznej. Mariusz Pilis jest reżyserem, producentem filmowym i telewizyjnym, b. szefem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, dziennikarzem, korespondentem wojennym, publicystą i autorem ponad 20 filmów dokumentalnych. Od niedawna jest szefem Redakcji Opinii i Komentarzy PAP.

Dariusz Walusiak jest reżyserem, scenarzystą, producentem filmowym, publicystą, autorem ponad 60 reportaży i filmów dokumentalnych o tematyce społecznej i historycznej.

Film „Teraz i w godzinę śmierci” miał swoją premierę 11 maja w krakowskim kinie „Kijów”, a na ekrany kin w kraju wejdzie 19 maja.

PAP/RIRM

drukuj