jasnagora.com

W Częstochowie 30. Jasnogórskie Spotkania Anonimowych Alkoholików

Ok. 30 tys. osób przybyło w sobotę i niedzielę do sanktuarium na Jasnej Górze w Częstochowie w ramach 30. Jubileuszowych Jasnogórskich Spotkań Anonimowych Alkoholików. Celowo nie są nazywane pielgrzymką, ponieważ biorą w nich udział nie tylko ludzie wierzący.

Anonimowi Alkoholicy to powstała w Stanach Zjednoczonych w latach 30. ub. w. wspólnota kobiet i mężczyzn, którzy dzielą się nawzajem swoimi doświadczeniami, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój problem i pomagać innym w walce z alkoholizmem.

„Trzeba nam zobaczyć siebie, stanąć w prawdzie, bo to jest coś, co wyzwala w człowieku najważniejsze odruchy, najważniejszą sytuację, jaką jest wola nasza skierowana ku temu, aby sobie pomóc, zobaczyć siebie w prawdzie. Pierwszym takim ważnym krokiem, aby być wolnym, aby zobaczyć siebie jest wspólnota” – powiedział witając uczestników spotkania w imieniu gospodarzy sanktuarium ojców paulinów o. Stanisław Rudziński.

„Spotykamy się znowu tu, przed wizerunkiem Maryi, która widzi nasze zmagania, widzi nasze bóle, cierpienia, upadki, ale widzi – i to jest coś, co najważniejsze w życiu chrześcijanina – powstanie” – dodał.

„Zacząłem pić, gdy miałem 18-19 lat, natomiast mocne picie było w wojsku. W wojsku spróbowałem nawet perfum. Tam to się wszystko zaczęło. Jak wyszedłem z wojska to już było strasznie, to już było staczanie się. Nieuczciwie żyłem. Podle żyłem, bo wydawało mi się, że wtedy jest fajnie” – wspominał Janusz z Radomia, cytowany przez biuro prasowe Jasnej Góry.

„W marcu minęło 26 lat, jak nie piję. Trzeźwieję. Przyjeżdżam na Jasną Górę po to, by podziękować Matce Bożej Częstochowskiej. Pierwsze przyjazdy moje na Jasną Górę to były prośby. Proszenie o trzeźwość, dzisiaj o wiele mniej proszę, a przede wszystkim dziękuję za to, co otrzymałem, bo w najśmielszych marzeniach nie byłbym w stanie osiągnąć tego, co w tej chwili mam. (…) Te lata w trzeźwości to przewspaniałe lata. Przede wszystkim normalna rodzina, mam żonę, dwoje dzieci. Relacje w domu są niesamowite. W AA się nauczyłem bezinteresownej miłości względem bliskich” – dodał.

Tegorocznemu spotkaniu przyświecało hasło: „Ty wyzwoliłeś nas Panie”. Przyjechały na nie zarówno osoby zrzeszone w grupach AA w całej Polsce i za granicą, jak i indywidualni uczestnicy. Na Jasnej Górze odbyły się mityngi: AA dla anonimowych alkoholików, Al-Anon dla osób dorosłych żyjących z uzależnionymi, DDA – dla dorosłych dzieci alkoholików, Al-Ateen dla młodszych dzieci alkoholików. Zorganizowano też spotkania dla anonimowych narkomanów, anonimowych przemocowców i hazardzistów. Mityngom towarzyszył bogaty program religijno-kulturalny.

Mszę św. dla uczestników Spotkań celebrował ksiądz biskup senior Antoni Długosz z Częstochowy. W swojej homilii przypomniał, że od 1982 r. kieruje Ośrodkiem Terapii Uzależnień Betania w Mstowie: „Przez Ośrodek przeszło ok. 2 tys. mężczyzn i kobiet. Tam mamy kaplicę z obecnym Chrystusem w Eucharystii. Oczywiście nikt nie zmusza mieszkańców Betanii, że koniecznie muszą praktykować, ale wiedzą o tym, że kiedy mają problemy ze sobą, kiedy ciągnie ich do ćpania, biegną do kaplicy, padają często na kolana czy leżą krzyżem i wołają, by Jezus im pomógł wyjść z tej szatańskiej pokusy. Taką wielką siłę otrzymują od Jezusa, który oczekuje, abyśmy się z Nim spotkali”.

„Warto być Jezusa przyjacielem, bo wyzwalamy się z każdego uzależnienia. Poszukujmy Jezusa na co dzień, a szczególnie wtedy, gdy czujemy samotność pamiętajmy, że On ciągle na nas czeka i cieszy się kiedy spotykamy się z Nim w modlitwie, w sakramentach świętych, w czytaniu Pisma Świętego, a szczególnie w niesieniu pomocy drugiemu człowiekowi uzależnionemu, który nie wie jak sobie poradzić z tym nałogiem, by tak jak Chrystus powiedzieć mu: będziesz zdrowy” – dodał ks. bp Antoni Długosz.

PAP/RIRM

drukuj