fot. PAP/Waldemar Deska

Tysiące motocyklistów oficjalne zainaugurowało sezon zlotem na Jasną Górę

Motocykliści z całego kraju przyjechali w niedzielę na Jasną Górę, by oficjalnie rozpocząć sezon i modlić się o bezpieczeństwo na drogach. W Motocyklowym Zlocie Gwiaździstym im. Księdza Ułana Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy osób.

Część uczestników zlotu gromadziła się na błoniach jasnogórskich od wczesnego rana, reszta przyjechała w zorganizowanej kolumnie z Górki Przeprośnej na obrzeżach Częstochowy w liczącej kilka tysięcy pojazdów kawalkadzie. Głównym punktem pielgrzymki była Msza św. na Szczycie jasnogórskim. Przewodniczył jej komandor i kapelan Rajdu Katyńskiego franciszkanin o. Marek Kiedrowicz. Motocyklistów witał podprzeor Jasnej Góry o. Krystian Gwioździk.

Uczestnicy zlotu jak co roku modlili się m.in o bezpieczeństwo na drogach oraz za zamarłych w wyniku wypadków – także za motocyklistę, który stracił w niedzielę życie niedaleko Częstochowy, jadąc właśnie na jasnogórskie spotkanie. Wspominali także nieżyjącego już Wiktora Węgrzyna, który zainicjował jasnogórskie zloty.

O. Kiedrowicz apelował w homilii o stawanie w obronie prawdy, przeciwstawianie się złu, odwagę, ale i rozwagę, która „pozwoli nam zachować doczesne życie i uratować życie wieczne”.

„Bądźmy ludźmi prawymi, zarówno w tych sprawach, które dotyczą naszej codzienności, naszych wyborów, w tych błahych sprawach, gdy na drodze spotykamy się z innymi, bardzo często zapatrzonymi tylko w siebie, egoistami, którym jedynie na tych drogach się spieszy, którzy jedynie mają pierwszeństwo, a inni tylko przeszkadzają. Nie dołączajmy do nich” – apelował.

„Tu jest super atmosfera, dużo motocyklistów, fajni ludzie, to jest największy zlot motocyklowy w kraju. Moja pasja zaczęła się od marzeń, później kupiłem motocykl i zacząłem jeździć z grupą motocyklową, i tak kontynuuję tę pasję cały czas” – mówił jeden z uczestników zlotu, Darek z okolic Mińska Mazowieckiego.

Halina i Tadeusz Gorgiel przyjechali do Częstochowy z Wolsztyna, wraz z grupą znajomych, którzy podróżowali na ponad 20 motocyklach.

„Ja jeżdżę prawie 50 lat z mężem, bo już jesteśmy emerytami. Nasza pierwsza podróż poślubna była motorem i tak jeździmy” – powiedziała pani Halina.

„Ja jeżdżę można powiedzieć od dziecka, od 18 roku życia. Motory zmieniam, a ja jestem ten sam. To jest pasja do końca życia, dopóki zdrowie pozwoli” – dodał jej mąż.

Według organizatorów, w tegorocznym zlocie wzięło udział 50 tys. motocyklistów.

Patron spotkania, ks. Zdzisław Peszkowski (1918-2007) był sanoczaninem; uczestnikiem kampanii wrześniowej 1939 r. Wzięty do niewoli sowieckiej, był więziony w obozach. Z armią gen. Andersa przeszedł szlak bojowy od ZSRR przez Bliski Wschód, Włochy i Anglię. Po II wojnie światowej studiował na Zachodzie. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1954 r. Wykładał teologię pastoralną, literaturę i język polski. Opublikował ponad 100 pozycji z zakresu teologii, historii Polski, literatury i filozofii.

W połowie lat 90. został kapelanem m.in. Rodzin Katyńskich. Był założycielem i prezesem Fundacji Golgota Wschodu. Walczył o pamięć o pomordowanych przez Sowietów. Dzięki jego staraniom udało się m.in. doprowadzić do końca budowę cmentarzy w miejscu pochówku polskich ofiar w Katyniu, Miednoje i Charkowie.

PAP/RIRM

drukuj