fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. J. Machniak: Nie dziwimy się, że przeciwnicy Kościoła uderzają w Najświętszy Sakrament – to serce naszej wiary

Nie dziwimy się, że przeciwnicy Kościoła uderzają w Najświętszy Sakrament, uderzając w samo serce naszej wiary, parodiują procesję Bożego Ciała, prześmiewają Najświętszy Sakrament. Ale profanacja świętej hostii ukrytej w Najświętszym Sakramencie nie może nic zrobić tym, którzy wierzą. Dlatego odprawiamy nabożeństwa ekspiacyjne, dlatego przepraszamy za tych, którzy nie wiedzą, co czynią; za tych, którzy w swoim zacietrzewieniu idą tak daleko, jakby nie widzieli już możliwości wycofania się – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja ks. prof. Jan Machniak.

Pokój tobie, Polsko, Ojczyzno moja!

W ostatni czwartek ulicami miast i wsi przeszły procesje eucharystyczne z okazji uroczystości Bożego Ciała. Od XIII wieku chrześcijanie na całym świecie wyrażają swoją wiarę w żywą obecność Chrystusa. Wychodzą na ulice miast i osiedli z Najświętszym Sakramentem. Procesje te mają szczególne znaczenie. Wyrażają bowiem żywą wiarę w obecność Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Pojawiły się one w XIII wieku, kiedy w Kościele zaistniały wątpliwości na temat obecności Pana Jezusa pod postaciami chleba i wina. Bóg dał wtedy wiele znaków dla wątpiących. W VIII wieku w Lanciano we Włoszech hostia w czasie Mszy św. zamieniła się w kawałek mięśnia sercowego, a kapłan, który przeżywał chwilę zwątpienia upadł na kolana i wyznawał wiarę w obecność Boga Żywego w Najświętszym Sakramencie. W Orvieto w XIII wieku, w czasie podniesienia z hostii spadły krople krwi na korporał. Podobnie było w Liege i innych miejscowościach. W końcu papieże XIII wieku zalecili, aby odprawiać procesje eucharystyczne.

Ojciec Święty Jan Paweł II nadał temu świętu szczególne znaczenie. Osobiście prowadził procesję z Bazyliki świętego Jana na Lateranie do Matki Bożej Większej, niosąc osobiście Najświętszy Sakrament. Wszyscy dziwili się i pytali: dlaczego? Ojciec Święty jakby przeczuwał, że idą trudne czasy, idą chwile zwątpienia. Jakby chciał powiedzieć, że Chrystus obecny w Najświętszym Sakramencie pod postaciami chleba i wina jest samym centrum naszej wiary i dlatego papież jako pierwszy powinien wyruszyć w drogę z Najświętszym Sakramentem. A kiedy Ojciec Święty był już słaby, pod koniec swojego życia, klękał na samochodzie, na którym umieszczano Najświętszy Sakrament. I tak przemierzał tę całą drogę, by powiedzieć, że wierzy, tym bardziej wierzy w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Jan Paweł II przypomniał Kościołowi w różnych dokumentach, jak ważne jest publiczne wyznawanie wiary, wyjście na ulice z Najświętszym Sakramentem, aby Bóg ukryty w hostii mógł przybliżyć się do człowieka, aby mógł objąć wszystkie problemy, trudności i radości współczesnego świata.

Jan Paweł II poprzez udział w procesji eucharystycznej chciał powiedzieć, że wiara to nie jest sprawa prywatna, zamknięta gdzieś do kruchty kościelnej, do jakiejś prywatnej kaplicy, ale to sprawa publiczna, bo Bóg, który stał się człowiekiem, idzie razem z nami i staje po stronie najbiedniejszych i najuboższych. Procesja eucharystyczna jest jednocześnie dziękczynieniem za chleb, który daje siłę tym, którzy upadają w drodze w walce ze złem. Daje siłę tym, którzy mają wielkie trudności w wyznawaniu wiary. Nie tylko gdzieś daleko – w Bangladeszu czy w Indiach, ale również w naszej Ojczyźnie – zakładach pracy, biurach, szkołach, tam, gdzie wiara jest dzisiaj atakowana, poddawana próbie. Nie dziwimy się, że przeciwnicy Kościoła uderzają w Najświętszy Sakrament, uderzając w samo serce naszej wiary, parodiują procesję Bożego Ciała, prześmiewają Najświętszy Sakrament. Ale profanacja świętej hostii ukrytej w Najświętszym Sakramencie nie może nic zrobić tym, którzy wierzą. Dlatego odprawiamy nabożeństwa ekspiacyjne, dlatego przepraszamy za tych, którzy nie wiedzą, co czynią; za tych, którzy w swoim zacietrzewieniu idą tak strasznie daleko, jakby nie widzieli już możliwości wycofania się. Zawsze jest możliwa przemiana, pokuta, nawrócenie. Bóg dzisiaj również daje nam znaki, że Eucharystia to nie tylko kawałek chleba, nie tylko biała hostia, ale żywa obecność wielkiej tajemnicy naszej wiary. Wystarczy przypomnieć wydarzenia ostatnich lat w Legnicy czy Sokółce. Zadziwili się naukowcy, zadziwili się specjaliści. Badali, co to znaczy. Tajemnica pozostaje tajemnicą, a my odpowiadamy, klękając na oba kolana wtedy, kiedy widzimy Najświętszy Sakrament na ulicy; wtedy, kiedy jesteśmy w kościele. Jakże wzruszające jest zawsze dla mnie, kiedy idę do chorych w pierwszy piątek miesiąca i widzę, jak wielu ludzi uklęka na oba kolana – czy deszcz, czy zima. To jest wyraz wiary, która jest wiarą ludzi idących poprzez świat razem z Chrystusem; ludzi, którzy pragną ten świat przemieniać.

Pokój tobie Polsko, Ojczyzno moja!

Cały felieton ks. prof. Jana Machniaka z cyklu „Myśląc Ojczyzna” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj