[TYLKO U NAS] Ks. D. Wachowiak: Wielki Post pomaga wyjść z duchowego lenistwa

Poprzez duchowe lenistwo potrafimy się nie rozwijać, a nawet cofać. Bardziej intensywna modlitwa w Wielkim Poście ma naprawić moją więź ze Stwórcą. Jałmużna to jest kierunek związany z drugim człowiekiem, czyli moje oddanie bliźniemu. Z kolei post ma spowodować, że człowiek znowu będzie bardziej panował nad swoim życiem. Modlitwa, post i jałmużna – te trzy myśli naprawiają trzy relacje: z Panem Bogiem, samym sobą oraz bliźnim – akcentował ks. Daniel Wachowiak, proboszcz parafii w Piłce, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

W Środę Popielcową rozpoczęliśmy szczególny okres w Kościele przygotowujący nas do męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Ks. Daniel Wachowiak wyjaśnił, że człowiek podczas ziemskiej wędrówki ma trzy podstawowe relacje: z Panem Bogiem, z samym sobą oraz z bliźnim. Natomiast właśnie w czasie Wielkiego Postu zostały nam dane trzy myśli, które każdą z wyżej wymienionych więzi pomagają nam odnowić – chodzi o post, modlitwę i jałmużnę.

– Jeżeli dokładnie się nad nimi zastanowimy, to zauważymy, że naprawiają trzy wspomniane relacje. Człowiek z natury potrafi być leniwy. Niestety jesteśmy obciążeni grzechem pierworodnym i w tym duchowym lenistwie potrafimy się nie rozwijać, a nawet się cofać. Bardziej intensywna modlitwa w Wielkim Poście ma naprawić moją więź ze Stwórcą. Jałmużna to jest kierunek związany z drugim człowiekiem, czyli moje oddanie bliźniemu, mam naprawić tą relację. Z kolei, jeśli chodzi o post, to odmawianie sobie czegoś w ramach postanowień wielkopostnych ma spowodować, że człowiek znowu będzie bardziej panował nad swoim życiem – mówił proboszcz parafii pw. NMP Wniebowziętej w Piłce.

W 40-dniowy okres oczekiwania wchodzimy z konkretnymi wielkopostnymi postanowieniami. Ks. Daniel Wachowiak zwrócił uwagę na moc modlitwy, której ilość zwiększamy w Wielkim Poście. Jesteśmy naczyniami połączonymi – wskazał.

– Jeżeli zło ma siłę, bo np. ktoś powie nam coś przykrego i na nas to działa, czasami tak po ludzku potrafi „rozwalić” nam wiele godzin danego dnia, to o ileż bardziej dobro ma większą moc. My czasami w to nie wierzymy, ale jeśli ktoś źle się wobec nas zachowa i na nas to oddziaływuje, to o ileż bardziej powinniśmy docenić czyjeś modlitwy. Modlitwa zawsze jest dobrem – zaznaczył kapłan.

To dobro działa niezależnie od tego, czy modlę się za kogoś, kogo znam czy modlę się za kogoś znajdującego się na innym kontynencie – dodał rozmówca Radia Maryja zachęcając do włączenia się w jedną z wielkopostnych akcji – „Misjonarz na Post”.

– Szatan się wścieka, kiedy ktoś głosi Ewangelię, więc misjonarzom zwyczajnie nasze duchowe wsparcie jest potrzebne. Dołączyłem do akcji „Misjonarz na Post”. Wspieram ją i zachęcam wszystkich tych, którzy mogą i duchowo, i materialnie wspierać misjonarzy, aby to uczynili – powiedział ksiądz proboszcz.  

Ks. Daniel Wachowiak wskazując na ważność podejmowania wielkopostnych wyrzeczeń, podkreślił istotę postu rozumianego jako ograniczenie ilości jedzenia.

– Mój olbrzymi szacunek wyrażam wobec tych, którzy potrafią pościć o chlebie i wodzie (…). Niejedzenie mięsa raz w tygodniu dla większości nie stanowi żadnego kłopotu cielesnego. Z tego powodu wiele osób, mając na uwadze słowa Pana Jezusa wypowiedziane w Ewangelii, że są pewne złe duchy, które jesteśmy w stanie wyrzucić tylko modlitwą i postem (zob. Mt 17,21) – tego postu się podejmują np. w intencji Kościoła, Ojczyzny, albo trudnych do naprawienia spraw, które mają w swoich sercach (…). Ci, którzy rozumieją Ewangelię nie będą zadawali pytań, co do zasadności postu, a sami będą szukać okazji, by pościć na chwałę Bożą. Będą szukać okazji, aby czegoś sobie odmówić, albo podnieść duchową poprzeczkę, tak jak mówił św. Jan Paweł II: „Wymagajcie od siebie, nawet gdyby inni od was nie wymagali” – podkreślił kapłan.

Rozmówca portalu Radia Maryja odnosząc się do zasadności wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w każdy piątek, zauważył, iż wielu wiernych zapomina dziś o tradycjach katolickich, które od wielu dekad są obecne w Kościele, a jednocześnie chwalą tradycje innych religii czy filozofii.

Wówczas zastanawiałbym się, jak wygląda relacja tego typu narzekaczy z samym Panem Jezusem. Jeżeli ktoś nie potrafi kochać tradycji katolickiej jednocześnie zachwycając się czymś na dzień dzisiejszy egzotycznym, to zastanawiałbym się, czy ten ktoś w ogóle kiedykolwiek wszedł na głębię duchowości katolickiej – zaznaczył ks. Daniel Wachowiak.

Proboszcz parafii w Piłce zwrócił również uwagę na dekorowanie wnętrz kościołów szczególnie w okresie Wielkiego Postu. Wskazał, iż powinniśmy pamiętać, aby wystrój nie zasłonił nam tego, co najważniejsze – Eucharystii.

– Nie wystarczy w Wielkim Poście położyć młotka czy gwoździa. To możemy zrobić w czasie rekolekcji dla dzieci czy młodzieży. Możemy zrobić coś z dekoracyjnym smakiem, nawet podpytując się ludzi, którzy na tym się znają. Potrafimy pięknie dekorować nasze domy, restauracje, a czasami, gdy wchodzimy do kaplicy czy kościoła – widzimy, że coś tam nie gra. Jedząc kolację potrafimy położyć na stole najcudowniejsze świece, a w kościele czasami widoczna jest bylejakość: plastikowa świeczka, albo coś chaotycznie rzuconego (…). Jako księża mający obowiązek dbania o liturgię musimy uczyć się, aby wystrój naszej świątyni był chrystocentryczny oraz nie zamazywał i nie zasłaniał tego, co najważniejsze, czyli Eucharystii – mówił rozmówca Radia Maryja.

Monika Bilska/RIRM

 

drukuj