[TYLKO U NAS] Ks. bp J. Mazur: Za przyczyną św. Jana Chrzciciela Bóg pokazuje nam, że sens życia nie polega na produktywnej wydajności, lecz na stopniu jego zjednoczenia z Duchem Świętym

Za przyczyną św. Jana Chrzciciela Pan Bóg pokazuje nam, że sens życia nie polega na produktywnej wydajności lub na pragmatycznym zysku, lecz na stopniu jego zjednoczenia z Duchem Świętym – zaznaczył ks. bp Jerzy Mazur, ordynariusz diecezji ełckiej, podczas spotkania Rodziny Radia Maryja w Wigrach.

We wspomnienie św. Jana Chrzciciela Rodzina Radia Maryja spotkała się w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Wigrach. Mszy św. przewodniczył ks. bp Jerzy Mazur, ordynariusz diecezji ełckiej. Podczas homilii przypomniał, że św. Jan Chrzciciel żył w ciszy pustyni spędzając wiele godzin na modlitwie i rozważaniu słowa Bożego, wyrzekając się wielu możliwości i wygód oferowanych przez tzw. cywilizowany świat.

– Wiele osób uznałoby dzisiaj życie św. Jana Chrzciciela za nieproduktywne, a zatem zmarnowane. W konsekwencji Jan Chrzciciel zostałby uznany współcześnie jako człowiek zacofany, niepostępowy, nieatrakcyjny, nieciekawy. Jednak za przyczyną św. Jana Chrzciciela Pan Bóg pokazuje nam, że sens życia nie polega na produktywnej wydajności lub na pragmatycznym zysku, lecz na stopniu jego zjednoczenia z Duchem Świętym. To Duch Święty daje człowiekowi Boży rozum, Bożą mądrość, Boże męstwo, które pomagają człowiekowi odczytać dzieje czasów w świetle słowa Bożego i wprowadzić to słowo w życie. Prawdziwie mądry i prawdziwie szczęśliwy człowiek to ten, kto wie, po co żyje, dla kogo żyje i jak ma żyć tu na ziemi, aby kiedyś spędzić cała wieczność w zjednoczeniu z Ojcem, Synem i Duchem Świętym w Niebie – mówił ks. bp Jerzy Mazur.

Ordynariusz diecezji ełckiej wskazał, że „niedowierzająca reakcja Zachariasza na dobrą nowinę, że jego i jego małżonki oczekiwania w końcu się spełnią, jest odzwierciedleniem częstej nieufności narodu Izraela względem Boga podczas wędrowania na pustyni, jak również i zapowiedzią niewiary tych, którzy w przyszłości odrzucą Chrystusa”.

– To właśnie w tym kontekście należy zrozumieć przyczynę, w wyniku której Bóg odbiera Zachariaszowi głos. Człowiek, który nie chce wierzyć Słowu Bożemu musi najpierw nauczyć się milczeć, aby odkryć na nowo znaczenie wszystkiego, co mówi Bóg. Człowiek sam musi przestać mówić, aby zacząć słuchać nie tylko siebie i innych, co przede wszystkim Boga. Powołanie i życie kamedułów jest wejściem w rzeczywistość pustyni, która pozwala im słuchać przede wszystkim tego, co mówi Bóg. Dopiero wtedy można zrozumieć, dlaczego człowiek jest czymś więcej, niż narzędziem produkcji i konsumpcji. Milczenie Zachariasza jako doświadczenie niemocy wynikającej z nieufności i niewiary stało się w planach Bożych zapowiedzią dorosłego życia Jana Chrzciciela, którego życie na pustyni też było ogarnięte milczeniem. Było to życie przeniknięte dobrowolnym wyborem głosu Bożego nad głosem ludzkim. W tym sensie kamedulska reguła naucza, że kameduli podejmują życie w milczeniu nie po to, aby jak Zachariasz stać się ludźmi niemymi, lecz po to, by ograniczając rozmowy zewnętrzne nie przestawali rozmawiać z Bogiem na modlitwie – powiedział celebrans.

Ks. bp Jerzy Mazur podkreślił również, iż fundacja klasztoru na Wigrach była jakby dopełnieniem ślubów króla Jana Kazimierza z 1656 r.

– Król Jan Kazimierz pragnął przeprowadzić wiele koniecznych reform w Ojczyźnie i dlatego fundując klasztor kamedułów w Wigrach określił jasno jego cel: uprosić Boga przez modły pobożnych mężów, ażeby raczył odwrócić ciągłe klęski, jakimi Polska za panowania króla była nawiedzana. Niech z tego miejsca nadal będą zanoszone modlitwy w intencji naszej Ojczyzny. Wypraszajmy Boże błogosławieństwo dla rządzących, pełniących władzę oraz pojednanie i jedność dla naszego narodu – akcentował ksiądz biskup.

RIRM

drukuj