Trwajcie mocni w wierze

Benedykt XVI wzywa nas do mocnego zaufania Bogu, wdzięczności za dar wiary przez modlitwę i konsekwentnego życia chrześcijańskiego.

– Tak, jesteśmy szczęśliwi z powodu daru wiary. Jest to najcenniejsze dobro, którego nikt nie może nam zabrać! – mówił w ostatniej swej katechezie Ojciec Święty. Przesłanie Benedykta XVI wygłoszone dzień przed zakończeniem pontyfikatu stało się wielkim orędziem nadziei dla wszystkich ludzi wierzących. Ojciec Święty w bardzo zdecydowanych słowach podkreślał, że Kościół nie jest organizacją, stowarzyszeniem religijnym lub humanitarnym, ale żywym ciałem, komunią braci i sióstr w Ciele Jezusa Chrystusa. – Bóg kieruje Kościołem, zawsze go wspiera, a w szczególności w najtrudniejszych chwilach – mówił Ojciec Święty. I akcentował, że siłą Kościoła jest Prawda Ewangelii, a wiernych z całego świata zachęcał do mocnego zaufania Bogu. To ważne słowa otuchy, gdy okres przed wyborem nowego Papieża wiele środowisk antykatolickich wykorzystuje do ataków na Kościół i jego nauczanie moralne.

Ojciec Święty wyznał wczoraj, że jego pragnieniem było, aby ogłoszony Rok Wiary był czasem umocnienia naszej wiary w Boga w „kontekście, który zdaje się stawiać Go coraz bardziej na drugim planie”. – Rok Wiary i wezwanie do nowej ewangelizacji pozostaje dla nas zadaniem, które zostawia nam Ojciec Święty – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. abp Zygmunt Zimowski, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia. To ważne, aby każdy z nas poczuł radość bycia chrześcijaninem i dziękował Bogu za to każdego dnia przez modlitwę i konsekwentne życie chrześcijańskie. Na to tak mocno kładł wczoraj nacisk Benedykt XVI.

Plac św. Piotra w to środowe przedpołudnie wypełniony był wiernymi z różnych zakątków świata. Przyszli, niosąc flagi swoich państw i transparenty z wypisanymi słowami: „Jesteś w naszym sercu”, „Jesteś zawsze z nami”. To były widzialne znaki wdzięczności wiernych za ojcowskie ciepło Benedykta XVI, jego miłość, wsparcie i prowadzenie Kościoła przez blisko osiem lat. Przyszli z potrzeby serca podziękować Papieżowi, który kontynuując dzieło swojego poprzednika bł. Jana Pawła II, służył Kościołowi Chrystusa z determinacją i konsekwencją, doświadczając też wielu przeszkód. – Dał nam nadzieję, że modli się za nas. Przyjęliśmy go z wielką miłością i żegnamy z cierpieniem, że odchodzi – mówi Gabriella Camaioni z parafii św. Józefa z Ortony. W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zwraca uwagę, że Ojciec Święty przez cały czas pracował jako pokorny robotnik Winnicy Pańskiej, a dziś daje nam wielkie świadectwo nadziei chrześcijańskiej.

W wielokrotnie przerywanej owacjami katechezie Benedykt XVI dał też wyraz swej osobistej wdzięczności wszystkim, którzy w czasie pontyfikatu wspierali jego posługę. Dziękował kardynałom, współpracownikom, Kurii Rzymskiej oraz całemu ludowi Bożemu. Zapewnił, że dalej będzie służył Kościołowi przez modlitwę i refleksję. – Nie porzucam krzyża, lecz pozostaję w nowy sposób przy ukrzyżowanym Panu – powiedział Ojciec Święty.

Wyraźnie wzruszony Benedykt XVI pozdrowił pielgrzymów z całego świata w kilku językach. Charakterystyczne jest, że z Polakami Ojciec Święty pożegnał się słowami „Trwajcie mocni w wierze”, które były hasłem jego podróży do Polski w 2006 roku. To wezwanie dla nas, aby wrócić do przesłania, jakie wówczas Papież do nas kierował, pielgrzymując śladami bł. Jana Pawła II.

Agnieszka Gracz, Watykan

drukuj