fot. Marek Borawski / Nasz Dziennik

Telewizja tylko dla koncesjonowanych katolików?

Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Małgorzata Goss

Rusza drugi konkurs KRRiT na cztery ostatnie miejsca na MUX-1? Jak Ojciec ocenia szanse dla Telewizji Trwam?

– Sprawa ma wiele aspektów i mnożą się na tym tle pytania. Zacznę od tego, że do rozdysponowania są TYLKO cztery miejsca na multipleksie, a mogło być więcej. Są cztery, ponieważ w standardzie DVB-T na multipleksie mieści się 8 miejsc, z czego 4 rozdano w pierwszym konkursie. Gdyby dla potrzeb cyfryzacji w Polsce wybrano inną, nowocześniejszą technologię, miejsc byłoby dwa razy tyle. W Wielkiej Brytanii, na Ukrainie, w Chorwacji, w Niemczech przeszli na standard DVB-T2, gdzie jest 16 miejsc na platformie cyfrowej. Warto więc pytać: dlaczego nie u nas? Kto zarobi na przestarzałej aparaturze, a potem – na jej wymianie na nowocześniejszą? Zwróćmy też uwagę, że te pięć osób z Krajowej Rady tym razem z góry zdecydowało, jakie programy wpuszczą na multipleks, i że nie ma wśród nich programu dla młodzieży, o który Fundacja Lux Veritatis zamierzała się ubiegać w drugim wniosku. Jest za to przewidziany program dla dzieci. Kto będzie przygotowywał te audycje? Jakie filmy będzie emitował? Kształtowanie dziecka to materia bardzo delikatna. Za pomocą środków przekazu można zbudować człowieka, ale można go także zrujnować.

Jedno miejsce przeznaczyli dla tzw. kanału społeczno-religijnego. Ale nie dookreślili, jaka to ma być religia. Przecież Polska jest katolicka! Jakie ma być odniesienie tej stacji do nauczania katolickiego, do jedności z Papieżem i kolegium biskupów? Zgłaszają się do KRRiT rozmaici petenci zainteresowani tym miejscem, słyszałem o trzech takich podmiotach. Zachodzi pytanie: czy są związane z Kościołem? Czy mają misję kanoniczną i aprobatę Episkopatu? Jeśli dowiaduję się, że spółka, która wydaje ateistyczne i antypolskie pismo, stara się o kanał społeczno-religijny na MUX-1, to jest to dla mnie co najmniej dziwne. Spójrzmy, jak tygodnik „Wprost” atakuje Kościół, jak jest ateistyczny. I jednocześnie ten sam wydawca wydaje inne prawicowe pismo „Do Rzeczy”. Coś tu nie graCzy to nie jest próba skanalizowania i zmanipulowania i prawicy, i  ludzi wierzących?

– Ta spółka ogłosiła, że  rezygnuje z  ubiegania się o to miejsce.

– Dla nas powinny się liczyć fakty. To, co słyszymy i czytamy, trzeba zweryfikować, skonfrontować z faktami. Deklaracja o rezygnacji to za mało.

Za czwartą władzą stoją niejawne grupy interesów?

– TVN, który ma kilkanaście kanałów, w pewnym momencie otworzył kanał religia.tv., adresowany do ludzi wierzących. Jak się ma do Kościoła katolickiego koncern, który atakuje Kościół? Ubrał się diabeł w ornat i ogonem na Mszę dzwoni. Albo następny podmiot, Radiotelewizja – ubiega się w konkursie o kanał społeczno-religijny, chociaż z katolicyzmem czy chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego. Obawiam się, że wszystko jest tak ukartowane, aby i tym razem nie przyznać Telewizji Trwam miejsca na multipleksie. Owszem, zgodziliby się na telewizję dla katolików, ale pod warunkiem, że będzie to katolicyzm koncesjonowany na modłę chińską czy tzw. księży patriotów, którymi posługiwali się u nas komuniści

Skąd podejrzenia, że sprawa jest z góry ukartowana ?

– To wynika z wypowiedzi niektórych znanych osób, a także z tego, że KRRiT nie podała kryteriów oceny wniosków, zaś jej Pprzewodniczący, indagowany w tej sprawie na komisji sejmowej, niegrzecznie wyszedł z posiedzenia przy aprobacie posłów Platformy. A przecież za nami przemawia 2,5 mln podpisów z poparciem dla Telewizji Trwam, i byłoby ich dużo więcej, gdyby nie atmosfera zastraszenia tworzona przez Platformę. Apeluję do księży w parafiach, którzy rozumieją, jak ważne są dla Kościoła media, aby pomagali parafianom w zorganizowaniu się, zbieraniu podpisów. Także w naszych kręgach pojawiło się parę osób, które uderzają właśnie teraz, jakby były na usługach tamtego systemu.

Co katolicy mają robić, skoro władza jest głucha?

– Po pierwsze – modlitwa, szturm do Matki Najświętszej. Po drugie, dalsze zbieranie podpisów pod protestem i angażowanie się na rzecz wolności mediów. W Polsce powinno być tyle procent polskich mediów (nie mylić z polskojęzycznymi), ile jest procent Polaków, i tyle procent mediów katolickich, ile jest procent katolików. Tego wymaga sprawiedliwość. Wtedy bęzie normalnie. Katolickie media to nie znaczy media pobożnościowe„. Nie! Katolickie oznacza otwarte na Boga i sprawy ludzi. To media, które przekazują pozytywną naukę, która prowadzi do prawdziwej wolności. To, że odmawiają nam nawet tego jednego miejsca na multipleksie, wskazuje na totalitarne zakusy władzy. Gdy widzę , kto jest na szczytach władzy w Polsce, nie dziwię się ponawianym atakom na życie ludzkie i propagandzie dewiacyjnych związków. Choćby wicemarszałek, o której czytam: ojciec stalinowiec, teść stalinowiec, syn (mówię to z bólem, bo szanuję człowieka, ale uważam, że błądzi) wychwala Stalina i twierdzi, że dobrze, iż Sowieci zabili naszych bohaterów w Katyniu, bo co mieli robić z tymi ”darmozjadami„. Nie dziwię się także, że tacy ludzie władzy nie chcą, abyśmy otrzymali koncesję. Nie wykluczam, że będzie trzeba ponownie wybrać się na ogólnopolski marsz do Warszawy w obronie Trwam i wolności mediów. Bądźmy gotowi w każdej chwili. Musimy się zmobilizować. Marsz 29 września był wspaniały, ale na kolejnym musimy pokazać się jeszcze liczniej. Trzeba też nadal organizować marsze w całej Polsce. Budzić ludzi. Pokazywać, gdzie dzieje się źle. Mówić o bezrobociu, o niszczeniu naszej własności, rozkradaniu majątku narodowego, o ziemi wykupywanej przez Niemców przez podstawione słupy, o zamykaniu szkół, likwidowaniu lekcji historii, o zapaści w służbie zdrowia. I o tym, co jest największym skandalem, że w Polsce codziennie ponad 800 tys. dzieci jest głodnych! Że 1 mln 300 tys. dzieci nie może się normalnie rozwijać z racji niedożywienia! To dramat w sercu Europy! Polska mogłaby wyżywić całą Europę, jak mówił kardynał Wyszyński, ale potrzeba, by ci, którzy nią rządzą, mieli rozum i serce, i sumienie. Aby kochali Polaków, a nie myśleli tylko o własnych interesach. Idźcie do posłów, upominajcie. Dziękuję tym, którzy codziennie pikietują przed siedzibą Krajowej Rady i modlą się o przemianę sumień. Niezwykli ludzie.

W Krajowej Radzie są też katolicy.

– Przewodniczący Krajowej Rady pracował w piśmie Michaelitów ”Powściągliwość i Praca„ i w piśmie ”Przegląd Katolicki„, pan Luft też jest katolikiem, miał wujka księdza, a jego ojciec nauczał w seminarium medycyny pastoralnej. A komu dziś służą? Każdy z nich jest ochrzczony, ma duszę, która uznaje Boga, przed którym stanie po śmierci, aby zdać sprawę ze swego włodarstwa na ziemi. Nie można czynić takiej krzywdy katolickiemu Narodowi i Kościołowi. Prezydent też mówi, że jest katolikiem, uczestniczy w Mszach św., ma ślub kościelny. Spierajmy się między sobą, dyskutujmy na argumenty, temu właśnie służą środki komunikacji. Najpierw jednak trzeba je mieć.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj