Fot. PAP

Religia na maturze wynika z konkordatu

W Ministerstwie Edukacji odbędzie się kolejna tura rozmów z przedstawicielami Konferencji Episkopatu Polski w sprawie religii na maturze.

Resort edukacji od pięciu lat zwodzi stronę kościelną ws. religii na egzaminie dojrzałości, choć początkowo zapewniał, że religia wejdzie do ścisłego kanonu przedmiotów maturalnych.

Dwa tygodnie temu minister Krystyna Szumilas stwierdziła, że religii nie będzie na maturze, bo nie jest to przedmiot objęty podstawą programową kształcenia ogólnego.

Poseł Marzena Wróbel nie spodziewa się przełomu ws. matury z religii. Stwierdziła, że ministerstwo nadal będzie w tej sprawie kluczyć, bo merytorycznie rację ma  Kościół. To, że religia powinna być przedmiotem maturalnym wynika wprost w konkordatu – dodała pos. Marzena Wróbel.

W tej chwili nie ma żadnych podstaw prawnych, by religia nie stała się przedmiotem maturalnym. Nie rozumiem również tego dlaczego katolicy, ludzie którzy w przyszłości chcą studiować np. teologię mieliby się znajdować w gorszej sytuacji, aniżeli młodzież, która wybiera jakikolwiek inny przedmiot. Niewątpliwie można uznać, że jest to jakiś rodzaj upokorzenia katolików i stawiania ich w gorszej sytuacji prawnej – powiedziała poseł Marzena Wróbel.

Wstępna odmowa dotycząca sprawy religii na maturze wpisuje się w nurt prowadzonej przez rząd Donalda Tuska polityki, która promuje zmiany wręcz lewackie – dodaje poseł Marzena Wróbel.

 – Chodzi o zmiany, które mają dotyczyć całego społeczeństwa. Widać wyraźnie zwrot w kierunku wartości lewicowych, czy wręcz lewacki. Widać wyraźnie atak na wartości, na rodzinę, na katolicyzm, czy chrześcijaństwo. Na tego typu działania my nie możemy się godzić. Za parę lat nie poznamy własnej Ojczyzny – zaznaczyła poseł Marzena Wróbel.

Poseł skierowała do minister edukacji Krystyny Szumilas interpelację z pytaniem m.in. o powody odrzucania możliwości zdawania przez młodych ludzi religii na maturze. Odpowiedzi jednak wciąż nie otrzymała.

RIRM

drukuj