fot. PAP/EPA

Papież odprawił Mszę świętą dla robotników z Watykanu

Papież Franciszek podczas Mszy świętej odprawionej dla robotników pracujących w Watykanie opowiadał o swoich dawnych spacerach po Rzymie. Wyznał, że lubił chodzić po Wiecznym Mieście i zaglądać do kościoła, gdzie są obrazy Caravaggia.

W czasie Mszy św. odprawionej w hali w jednym z budynków za Spiżową Bramą Franciszek opisał obraz Caravaggia, przedstawiający celnika Mateusza, zajętego liczeniem pieniędzy i Jezusa, który wskazuje go palcem. Wyjaśnił, że Jezus gestem tym „wzywa nie sprawiedliwych, ale grzeszników”.

– Teraz już nie mogę, ale lubiłem chodzić do kościoła świętego Ludwika, by patrzeć na Caravaggia, na „Powołanie świętego Mateusza”. To bardzo mnie pociesza, bo myślę, że Jezus przyszedł po mnie. Tymczasem wszyscy jesteśmy grzesznikami. To nasz tytuł, a także szansa, by przyciągnąć do siebie Jezusa. Przychodzi do nas, do mnie, bo jestem grzesznikiem – mówił papież.

– Każdy z nas wie, gdzie tkwi jego grzech, jego słabość. Przede wszystkim musimy uznać, że nikt z nas wszystkich, którzy tu jesteśmy, nie może powiedzieć: ja nie jestem grzesznikiem. Tak powiadali faryzeusze, a Jezus ich potępia. Byli pełni pychy, próżni, uważali się za lepszych od innych – dodał Franciszek.

Franciszek, który w lipcu odpoczywa, nie odprawia porannych Mszy św. dla grup wiernych w Domu świętej Marty i zawiesił audiencje generalne, uczynił wyjątek dla personelu technicznego i robotników z Watykanu.

PAP/RIRM

drukuj