Ojciec św. Benedykt XVI ustępuje z urzędu z godnością

Audio MP3
Pobierz

Z ks. prof. dr. hab. Waldemarem Chrostowskim, biblistą, konsultorem Rady Episkopatu Polski ds. dialogu religijnego rozmawia o. Piotr Dettlaff CSsR.

o. P. Dettlaff CSsR: Księże profesorze „(…) w pełni świadom powagi tego aktu, z pełną wolnością oświadczam, że rezygnuję z posługi Biskupa Rzymu, Następcy Piotra, powierzonej mi przez Kardynałów 19 kwietnia 2005 roku, tak, że od 28 lutego 2013 roku, od godz. 20.00 rzymska stolica, Stolica św. Piotra, będzie zwolniona i będzie konieczne, aby ci, którzy do tego posiadają kompetencje zwołali Konklawe dla wyboru nowego Papieża (…)”. To fragment z oświadczenia Ojca św. Benedykta XVI, które zostało przedstawione podczas trwającego Konsystorza.

ks. prof. dr hab. W. Chrostowski: Jest to na pewno oświadczenie, które nas zaskakuje. Powinniśmy jednak patrzeć na nie i odbierać je nie w kategoriach sensacji, w kategoriach jakiejś doraźnej ciekawości, ale przede wszystkim w perspektywie wiary chrześcijańskiej. Nie nam oceniać decyzję Ojca św. lecz trzeba się nam tej decyzji podporządkować. Trzeba ją uszanować i oczywiście próbować ją zrozumieć na tyle, na ile jesteśmy w stanie to zrobić.

Myślę, że jest kilka przesłanek, które wskazują na jej głęboki sens. Pierwszą z nich upatruję w dzisiejszej dacie – jest to Światowy Dzień Chorego, jest to Święto Matki Bożej z Lourdes. Jestem osobiście przekonany, że Ojciec św. nie wybrał tej daty przypadkowo. Myślę, że ta decyzja została wcześniej przemodlona, przemyślana, głęboko przeżyta; że dla samego Papieża stanowi ona bardzo trudne doświadczenie duchowe. Benedykt XVI postanowił ogłosić tę decyzję właśnie dzisiaj, dając w ten sposób do zrozumienia zapewne, że siły go opuszczają i nadmieniając, że w tych okolicznościach Kościół potrzebuje, jako swojej głowy osoby, która będzie mogła poprowadzić Go po wzburzonych falach, po wzburzonym morzu współczesnego świata pewną ręką.

Druga przesłanka, którą tutaj odnajduję to jest ogromna pokora połączona z odwagą Ojca św. Benedykta XVI. Pamiętamy jak to mniej więcej od wielkiego jubileuszu – roku 2000 do śmierci, która nastąpiła 5 lat później, siły coraz bardziej opuszczały Jana Pawła II. Jego choroba była widoczna. Cierpiał na oczach całego świata. Sprawa ewentualnej abdykacji była podnoszona od czasu do czasu – w niektórych przypadkach nawet bardzo głośno. Nie doszło wtedy do podobnej rezygnacji, jednak musimy mieć w pamięci to, że ks. kard. Joseph Ratzinger – następca Jana Pawła II był jego bezpośrednim współpracownikiem. Można by powiedzieć w pewien sposób domownikiem Papieża z Polski. Myślę, że te ostatnie kilka lat Pontyfikatu Jana Pawła II było wielką szkołą życia i wielką lekcją, z której właśnie teraz Benedykt XVI wyciągnął taki oto wniosek. Jest to na pewno decyzja bardzo odważna. Przez jakiś czas będzie wielki szum medialny. Na pewno Ojciec św. się z tym liczył, ale chce dać do zrozumienia wierzącym w Jezusa Chrystusa, że prawdy wiary, głębia przylgnięcia do Chrystusa, zaufanie Chrystusowi przejawiają się nie tylko w naszej aktywności. Nawet w tak żywotnej i odpowiedzialnej jak aktywność Ojca św. To także przylgnięcie do Chrystusa, zaufanie Mu, które przejawia się wtedy, kiedy przychodzą owe trudne lata życia. To z pewności niesie ze sobą zwłaszcza trudna starość, bo przecież Ojciec św. jest posunięty w latach i ma tego pełną świadomość.

Trzecia przesłanka, którą tutaj widzę, to jest mocne podkreślenie, że Ojciec św. czyni to świadomie i dobrowolnie. Powtarzam – musimy być przekonani, jesteśmy przekonani, że zostało to poprzedzone długą refleksją i długą modlitwą. Zapewne nie wielodniową i wielotygodniową, ale wielomiesięczną, a może nawet dłuższą. W tym przypadku ważne jest to, że wcześniej Ojciec św. nie pozwolił na jakieś spekulacje, nie dopuszczał do tego, żeby jego cierpienie, czy w pewien sposób jego niedołęstwo, stawało się widoczne. Starał się ze wszystkich sił pełnić swoją posługę wspaniale.

Na koniec dodałbym, że jest to Papież niesłychanie głęboki. Jest to człowiek, który bardzo głęboko przeżywa swoją wiarę. Owocem tej wiary jest również teologia i nauczanie papieskie. Ono niesie w sobie ogromny ładunek głębi, porównywalnej z pismami św. Pawła, św. Augustyna i jego wyznaniami, również z twórczością największych Doktorów, Ojców Kościoła. Myślę, że trzeba go stawiać w tym właśnie szeregu. W historii Kościoła były przypadki, kiedy papież abdykował. Ostatni taki przypadek był kilkaset lat temu, więc dostatecznie długo. Był to Papież, który znalazł schronienie w klasztorze. Także i w tym przypadku, jeśli Pan Bóg pozwoli, to Benedykt XVI stanie się świadkiem wyboru swojego następcy.

W naszych współczesnych czasach tego nie było. Bardzo wielu ludzi, zwłaszcza w świecie polityki, ale także gdzie indziej, nie jest zdolnych do podjęcia takiego kroku. Natomiast Benedykt XVI uczy nas, jak z wielką godnością odejść. Nie po to, aby całkowicie zniknąć, ale po to, żeby Kościół mógł w pełni żyć, mógł w pełni się rozwijać; i żeby ten, który stoi na czele Kościoła mógł pełną ręką prowadzić miliony, a nawet miliardy ludzi do zbawienia. Sądzę, że gdy pierwsze, sensacyjne doniesienia opadną, i gdy przyjdzie wybór kolejnego następcy św. Piotra, także i ten krok Ojca św. Benedykta XVI ukaże się w nowym i pełniejszym świetle. Będziemy mogli zrozumieć więcej, niż to, co możemy rozumieć na podstawie dzisiejszych wieści.

o. P. Dettlaff CSsR: Księże profesorze, w tym oświadczeniu Ojca św. odczytujemy oczywiście gotowość Benedykta XVI do dalszej służby Kościołowi na miarę sił i możliwości. Chcę podkreślić jeszcze jedno zdanie, które myślę, że dla współczesnych ludzi wiary jest diagnozą postawioną temu światu przez Ojca św. Benedykta XVI: „(…) w dzisiejszym świecie podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha (…)”.

ks. prof. dr hab. W. Chrostowski: To jest diagnoza, która już od pewnego czasu pojawia się w papieskich wystąpieniach, w papieskich przemówieniach. Na pewno szkoda, że są one tak mało znane, również w Polsce. Są one niezwykle głębokie. Są i polskie teksty publikowane z pewnym opóźnieniem, zwłaszcza w polskiej edycji L`Osservatore Romano, dostępne także gdzie indziej. Właściwie dostępne dla nielicznych. Myślę, że ta dzisiejsza decyzja Ojca św. powinna nas skłonić do tego, byśmy przejrzeli nauczanie Benedykta XVI z ostatnich kilkunastu miesięcy. Żebyśmy przyswoili sobie tę diagnozę świata i współczesnego Kościoła, którą on w swoim nauczaniu, swoich wystąpieniach podaje. Jest to diagnoza prawdziwie profetyczna. Ów prorok naszych czasów doszedł do wniosku, że jest nie tylko tym, który podaje różne trafne i potrzebne diagnozy, ale  również i tym, który się do nich stosuje. Jego decyzja pokazuje, że dla niego wartością najwyższą jest Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały. Cała służba jego życia, tak jak głosi jego dewiza –  jest służbą na rzecz prawdy. To oznacza także służbę na rzecz Kościoła, również w tych trudnych, zmieniających się czasach – pełną i mocną ręką Boga.

o. P. Dettlaff CSsR: Księże profesorze do tych okoliczności, w których została podjęta decyzja przez Ojca św. warto wspomnieć, iż dzisiaj Światowy Dzień Chorego  przeżywany jest w tej strukturze międzynarodowej w Altötting. W miejscu szczególnym; w sanktuarium maryjnym umiłowanym przez Ojca św. Benedykta XVI.

ks. prof. dr hab. W. Chrostowski: To jest pewnie taki osobisty akcent, który stoi u podstaw daty ogłoszenia tej decyzji. Na pewno ta decyzja dojrzewała stopniowo i co najważniejsze – dojrzewała bardzo dyskretnie. Kiedy już się ziściła i została ogłoszona właśnie dzisiaj, to zapewne ma także związek z tym umiłowanym, Maryjnym  Sanktuarium w Altötting i z tą czcią, którą odbiera tam Najświętsza Maryja Panna. W tej decyzji jest także wyraz i przejaw zaufania wobec Maryi. Zaufania opartego na głębokim przywiązaniu do Boga, który skoro dokonywał tak wielkich rzeczy w Maryi, to i obecnego Papieża nie pozostawi samego.

Powtarzam, to decyzja bardzo odważna, która powinna dać nam wszystkim bardzo dużo do myślenia. Jest to decyzja pod wieloma względami bezprecedensowa. Wymaga od nas bezprecedensowej pokory i bezprecedensowej ilości modlitwy. Teraz właśnie, zarówno Kościół i świat, jak i sam Ojciec św. potrzebują żarliwej i gorliwej modlitwy wyznawców Jezusa Chrystusa. Potrzebują takiej modlitwy, która na tym wzburzonym morzu współczesnego świata sprawi właściwy kierunek i przyniesie wytchnienie.

o. P. Dettlaff CSsR: Księże profesorze dziękuję serdecznie za rozmowę; dziękuję za ten komentarz. Pozdrawiam gorąco w imieniu wszystkich słuchaczy Radia Maryja.

ks. prof. dr hab. W. Chrostowski: Ja również bardzo gorąco pozdrawiam wszystkich słuchaczy oraz Ojca. Wsłuchujmy się w ten głos Boga, który wciąż przemawia, także do współczesnego człowieka przez rozmaite wydarzenia, których sensu doraźnie nie rozumiemy, ale który, z pewnością w  jakiejś dłuższej perspektywie czasowej odkryje się nam, stanie się nam pełniej widoczny. Rozumiejąc go lepiej, powinniśmy być również lepszymi chrześcijanami.

RIRM

drukuj