fot. Marek Borawski / Nasz Dziennik

O. J. Sok CSsR: W tych dniach dotykamy krzyża z nadzieją, że On nas wybawi od nas samych, od naszych grzechów i słabej wiary

W tych dniach dotykamy krzyża z nadzieją, że On nas wybawi od nas samych, od naszych grzechów i słabej wiary. Patrzymy na nasz świat, odrywając wpierw oczy od pustego grobu, odkrywając, że to nasi bracia i siostry, odkupieni przez Chrystusa. Rozumiemy, że nie o sukces mierzony po ludzku idzie, nie o pozowanie na celebrytów, oratorów – co raczej codzienny wysiłek wierności w niesieniu krzyża własnego i innych, i pełne nadziei i miłości szukanie Zmartwychwstałego Jezusa – napisał o. Janusz Sok CSsR składając życzenia z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

***

Drodzy Współbracia,

Drogie Siostry Redemptorystki,

Drodzy Świeccy Współpracownicy,

Piękny jest Bóg, w swoim Słowie, piękny w niebie i na ziemi, w cudach i w cierpieniu. Piękny na Krzyżu, w grobie i w niebie. (św. Augustyn)

Cóż to za piękno, które wyraża się na tyle sposobów, jakby nic nie było w stanie go zatrzymać…? Odpowiedź może być tylko jedna – to miłość jest tak piękna! Jezus zna smak zdrady, samotności, niezrozumienia, odrzucenia, niesprawiedliwego oskarżenia, ale nie przestaje kochać. Jakże to dobitnie widać na krzyżu, gdy Jezus tak bardzo cierpi, ale jeszcze bardziej kocha (św. Alfons).

Od pierwszego oddechu, a nawet wcześniej, podstawową potrzebą i największą tęsknotą, której doświadcza człowiek jest ta, by być kochanym, by kochać. To nie jest wyrok skazujący na jakieś irracjonalne życie, na krzyż, który ma nieludzki ciężar. To zaproszenie by z pasją odkrywać piękno życia we wszystkich jego wymiarach. Jest to możliwe jedynie wtedy, gdy człowiek pozostaje wolny w wyborze miłości i zdolny do zachwytu. Może też więc zamknąć się na poziomie jedynie ludzkiej logiki, kalkulacji i opłacalności, a w konsekwencji obojętności, czy nawet pogardy. A to już nie jest Jezusowa droga, tu już nie ma miejsca na miłość.

Realizujemy nasze życie w Zgromadzeniu, we wspólnocie redemptorystów. Każdy z nas może opowiedzieć piękną historię pierwszych zachwytów, potem dojrzewania do poważnych wyborów i dodać szczerze całą listę powrotów po błędach. Życie zakonne to nie członkostwo w jakieś organizacji, nie polega na przyjmowaniu zleceń i negocjowaniu korzystnych dla siebie warunków. To historia spotkań, relacji, dojrzewania do służby Bogu i ludziom, do miłości. Dostrzegania piękna, które nie sposób czasem opisać. Wiem, że w wielu z nas takie ujęcie może budzić podejrzenia o nadużywanie tanich sloganów czy przejaw mgławych romantycznych tęsknot. No cóż, przyznajmy – lubimy konkrety, wolimy racjonalizować. Czy aby jednak tym samym nie zamącamy prawdy?

Drodzy,

Przeżywamy Wielki Tydzień, wspominamy to, co Bóg uczynił dla nas, w nas i na naszych oczach. Bezinteresownie, rozrzutnie, hojnie – z miłości. (…) W tych dniach dotykamy krzyża z nadzieją, że On nas wybawi od nas samych, od naszych grzechów i słabej wiary. Patrzymy na nasz świat, odrywając wpierw oczy od pustego grobu, odkrywając, że to nasi bracia i siostry, odkupieni przez Chrystusa. Rozumiemy, że nie o sukces mierzony po ludzku idzie, nie o pozowanie na celebrytów, oratorów – co raczej codzienny wysiłek wierności w niesieniu krzyża własnego i innych, i pełne nadziei i miłości szukanie Zmartwychwstałego Jezusa.

W świętych dniach Triduum paschalnego śpiewajmy pieśń uwielbienia Boga z przekonaniem i wiarą, a zranienia i grzechy własne i innych niech nie zakrywają przed naszymi oczyma blasku piękna – Jego Słów, Krzyża, pustego Grobu, Zmartwychwstania. Jak dobry, mądry i piękny jest Bóg, który nas kocha nad życie. Wierzyć można jedynie z miłością!

Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!

o. Janusz Sok CSsR, Przełożony Prowincji

 

redemptor.pl

drukuj