fot. wikipedia

Nabożeństwo żałobne w intencji ofiar zbrodni wołyńskiej

W warszawskiej cerkwi Zaśnięcia NMP i św. Jozafata przy ul. Miodowej, ks. abp Światosław Szewczuk, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego odprawi dziś nabożeństwo żałobne w intencji ofiar zbrodni wołyńskiej, dokonanej w 1943 roku.

W nabożeństwie mają wziąć udział: ks. abp Józef Michalik, przewodniczący KEP, Prymas Polski ks. abp Józef Kowalczyk, ks. kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski oraz przedstawiciele władz.

Tymczasem głównym celem wizyty ks. abp. Szewczuka w Polsce jest podpisanie wspólnej deklaracji o pojednaniu polsko-ukraińskim – w przededniu 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej oraz udział w uroczystościach z okazji 1025-lecia chrztu Rusi Kijowskiej w Górowie Iławeckim.

Jutro o godz. 10.30 w sali plenarnej Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, deklarację podpiszą przewodniczący KEP ks. abp Józef Michalik i ks. abp Światosław Szewczuk.

Wizyta ks. abp. Szewczuka, jest wydarzeniem historycznym, a jej głównym celem jest zacieśnienie współpracy między Kociołami greckokatolickimi w Polsce i na Ukrainie oraz rzymskokatolickimi w Polsce i na Ukrainie. Współpraca ta ma pomóc w pojednaniu naszych narodów – mówi ks. Stefan Batruch, proboszcz parafii greckokatolickiej w Lublinie.

– To będzie pierwsza, wspólna deklaracja, którą podpiszą. Ks. abp.  Światosławowi Szewczukowi zależy również na tym, aby ożywić współpracę między zespołami; na Ukrainie. Przy KEP działa zespół do kontaktów z Kościołem greckokatolickim. Zależy mu również na tym, by poczynić pewne plany na przyszłość, by ta współpraca i wymiana była częstsza. Jak również liczymy na to, że spotkania, które będą miały miejsce – to wszystko, co się wydarzy podczas wizyty księdza arcybiskupa Szewczuka w Polsce pomoże w zbliżeniu, w przełamaniu pewnych barier, w pokonaniu wszystkiego tego, co jeszcze w jakiś sposób dzieli czy przeszkadza w ścisłej współpracy między naszymi społeczeństwami i naszymi Kościołami – powiedział ks. Stefan Batruch.

Prof. Władysław Filar, historyk, badacz zbrodni wołyńskiej, wiąże wielkie nadzieje z wizytą zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Jak mówi profesor – może to być znaczący bodziec w służbie pojednania Polaków i Ukraińców.

– Liczę, że te inicjatywy, które zostały podjęte przez Kościoły: katolicki, greckokatolicki oraz prawosławny będą jakimś bodźcem do tego, żeby bardziej energicznie zebrać się i uporządkować te wszystkie sprawy. Mieliśmy 60. rocznicę wydarzeń, obchodziliśmy ją bardzo uroczyście przy udziale dwóch prezydentów. Niestety, zapanowała kompletna cisza; ten czas od 60. rocznicy – te 10 lat, które minęły zostały stracone, bo można było w tym czasie uporządkować te wszystkie historie. Trzeba, żeby zespoły zarówno z jednej jak i drugiej strony się spotkały i porozmawiały – zwrócił uwagę prof. Władysław Filar.

Prof. Filar dodaje, że zbrodnia wołyńska jest wielką tragedią, o której trzeba pamiętać. W latach 1943-45 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków: mężczyzn, kobiet, starców i dzieci, zamordowanych przez oddziały UPA i miejscową ludność ukraińską. Wśród ofiar UPA byli także ci Ukraińcy, którzy ratowali życie Polakom – zwraca uwagę historyk.

– W latach 1942-1945 siły UPA i bojówki OUN przy wsparciu części ludności niszowej rozpoczęły akcję eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu, a takie apogeum akcji na wsie polskie, to było 11 lipca 1943 roku. W tym dniu o tej samej godzinie oddziały UPA i bojówki OUN zaatakowały ponad 160 osad i wsi polskich w trzech powiatach: włodzimierskim, kowelskim i horochowskim – akcentuje badacz zbrodni wołyńskiej.

 

RIRM

 

drukuj