Pierwsza sobota miesiąca

Pierwsza sobota miesiąca to dzień, o którym mówiła Maryja w Fatimie, prosząc, aby tego dnia wynagradzać za grzechy raniące Jej Niepokalane Serce. Jeśli uczynimy to, o co prosiła nas Maryja w Fatimie, nastanie pokój na świecie. Rosja się nawróci i nadejdzie czas triumfu Niepokalanego Serca Maryi.

Ojciec św. Benedykt XVI powiedział: „Trwa cierpienie Kościoła i trwa zagrożenie człowieka, a tym samym nie ustaje szukanie odpowiedzi; dlatego wciąż aktualna pozostaje wska­zówka, którą dała nam Maryja. Także w obecnym utrapieniu, gdy siła zła w najprzeróżniejszych formach grozi zdeptaniem wiary. Także teraz koniecznie potrzebujemy tej odpowiedzi, któ­rej Matka Boża udzieliła dzieciom”.

Maryja w Fatimie ukazała drogę przemiany świata poprzez Nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca, tzn. przez poświęcenie się Jej Sercu oraz wynagrodzenie za grzechy w pięć pierwszych sobót miesiąca.

To dlatego Jan Paweł II w 1984 r. poświęcił świat i Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi, gdyż taka była prośba Fatimskiej Pani. Również Polska na progu nowych dziejów w 1946 r., za przyczyną Prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, dokonała uroczystego aktu poświęcenia. Jednak do dziś nie ma powszechnej odpowiedzi na drugą część prośby Maryi, która dotyczy wynagrodzenia w pierwsze soboty miesiąca.

Zbliża się setna rocznica Fatimskich Objawień, a zatem to już najwyższy czas połączyć siły i wspólnie odpowiedzieć czynem na apel Maryi. Trzeba, abyśmy wszyscy zjednoczyli się w pierwsze soboty, by poprzez spowiedź św., komunię św., różaniec i medytację czynić wynagrodzenie zbolałemu Sercu naszej Matki.

Bądźmy wszyscy razem przy Niepokalanym Sercu w pierwsze soboty. Mobilizujmy się wzajemnie,  by w pierwszej kolejności czynić to, czego od nas oczekuje Bóg.

Bracia i Siostry! Fatimska Pani ukazała nam, iż Bóg pragnie wynagrodzenia za grzechy poprzez spowiedź, komunię św., różaniec i medytację. Z miłości do Niepokalanej Matki uczyńmy to, o co nas prosi i bądźmy razem przy Jej Sercu w pierwsze soboty miesiąca.

Niech Jej Niepokalane Serce zmieni świat!

 

Tajemnica I Bolesna – Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

„Teraz dusza ma popadła w zamęt. I co mam rzec? Ojcze, uratuj Mnie od godziny tej? Ale – dla tego przyszedłem na tę godzinę . Ojcze, wsław Twe Imię. (J 12,27-28)

O Maryjo! Przeczysta matko, Panno łaskawa, Piękna Pani Fatimska – Matko Bolesna – Królowo Różańca Świętego – Bądź pozdrowiona!

„Witaj, Matko Gwiazdy niezachodzącej,

Witaj , Promieniu dnia mistycznego,

Witaj, gasząca zarzewie fałszu,

Witaj, oświecająca wysłańców Trójcy Świętej,

Witaj, przez którą tyran nieludzki wygnany ze swego władztwa,

Witaj, wyzwalająca od pogańskiego bałwochwalstwa,

Witaj, ocalająca od brudnych uczynków”

Przyjdź, Duchu Święty, napełnij ziemię naszych serc Twoim światłem, Twą miłością, Twą mocą.

Duchu Prawdy, Duchu Ognia Miłości, rozpal nas – podczas rozważania Męki Jezusa.

„Wspomóż w zgłębieniu tej nieskończonej miłości i boleści Boga, który przyjąwszy nasze człowieczeństwo, cierpi, kona i umiera z miłości do ludzi. Odwieczny, Nieśmiertelny, oto uniża się, upokarza aż do podjęcia wprost niepojętego męczeństwa, pośród obelg, wzgardy i strasznej haniebnej śmierci na Krzyżu, aby zbawić stworzenie, które Go obraża i brudzi się w błocie grzechu.”

Wspieraj łaską Swą o Jezu, by zjednoczyć się z Tobą.

Matko Bolesna! – zjednocz nas z sobą, abyśmy dziś w pierwszą sobotę marca 2013 roku, kolejną już sobotę Wielkiego Postu – szli wraz z Jezusem – śladami Jego krwi, dzieląc Jego okrutną Mękę i Twoją boleść.

Po skończonej Wieczerzy, przed rozpoczęciem dzieła Odkupienia, Jezus modlił się na Górze Oliwnej – Getsemani.

„I wyszedłszy udał się według zwyczaju ku Górze Oliwnej. Towarzyszyli Mu uczniowie. Będąc zaś na miejscu powiedział im: Módlcie się abyście nie ulegli pokusie. A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami: «Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!» Ukazał się zaś Mu anioł z nieba umacniając Go. I będąc w udręce – najsilniej modlił się. I lał się pot Jego, jakby strugami krwi spadającej na ziemię. I wstawszy od modlitwy, przyszedłszy do uczniów – znalazł śpiących ich ze smutku i powiedział im:  Rzekł do nich: Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. (Łk 22,39-46)

Jezus wybrał noc i ogród, tu odczuwał trwogę: „Tutaj Jezus doświadczył końcowej samotności i całej nędzy egzystencji człowieka. Tutaj przepastna otchłań grzechu i wszelkiego zła przeniknęła do najgłębszego wnętrza Jego duszy. Przeżył wstrząs bliskiej śmierci. Tutaj pocałował Go zdrajca. Tutaj opuścili Go wszyscy uczniowie. Tutaj walczył także o mnie” – zapisał w książce „Jezus z Nazaretu” Kardynał J. Ratzinger – Ojciec Św. Benedykt XVI.

Boski  Mistrz bierze ze sobą na Górę Oliwną tych, których najbardziej miłował: Piotra, Jakuba i Jana, którzy byli świadkami Jego Przymierza na Górze Tabor. Teraz pragnie uczynić ich świadkami swej Męki. Prosi – módlcie się, abyście nie ulegli pokusie.

Jest to Godzina Ciemności. Getsemani i trwoga konania wciąż trwa.

W 1991 roku bł. Jan Paweł II po powrocie z Fatimy, mówił – „Orędzie z Fatimy jest wezwaniem do nawrócenia i pokuty, które jest pierwszym i najbardziej podstawowym wezwaniem Ewangelii. Dzisiaj jest ono bardziej naglące niż kiedykolwiek, kiedy zło zagraża nam poprzez błędy związane z zaparciem się Boga. Orędzie fatimskie wzywa nas do czujności. Zaprasza nas też, abyśmy przez akt poświęcenia zbliżyli się na nowo do Źródła Miłosierdzia. Maryja chce, abyśmy zbliżyli się do nich. Każdy z nas, każdy naród i cały świat.”

„Usiądźcie tutaj, módlcie się, a sam oddalił się od nich na odległość rzutu kamienia – upadł na ziemię w bezgranicznym smutku”. Jezus chce, by Apostołowie byli blisko. Prosi o obecność. Gdy rozmnażał chleb, uciszał burzę, przepowiadał, uzdrawiał, nie musieli być przy Nim. Teraz prosi by byli blisko. Teraz „z głośnym wołaniem i płaczem zanosi gorzkie prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci i został wysłuchany dzięki swej uległości.”

O nocy najstraszniejsza! Jakże piękna, pełna światła była Noc Bożego Narodzenia, kiedy napełnieni radością Aniołowie ogłaszali Pokój, wyśpiewując Chwałę.

On – dawca życia, widzi siebie zaprowadzonego przed Najwyższych kapłanów, którzy Go ogłaszają winnym śmierci; przed sędzią, który Go skazuje; widzi swój lud, przez Niego tak umiłowany i obdarowany, który Go znieważa, maltretuje – z piekielnym wrzaskiem, wyciem i hałasem, żąda jego śmierci na Krzyżu. Słucha ich niesprawiedliwych oskarżeń, widzi siebie wydanego na najstraszliwsze biczowanie, cierniem ukoronowanie, wyśmiewanego, szydzonego pozdrawianego jako króla, spoliczkowanego. W końcu widzi siebie skazanego na okrutną śmierć krzyżową, idącego na Kalwarie, wyczerpanego pod ciężarem Krzyża, wykrwawionego, obnażonego z szat, rozciągniętego na Krzyżu, bezlitośnie ukrzyżowanego; podniesionego na Krzyż wszystkim na pokaz, przybitego trzema gwoździami, które Go rozszarpują, rozdzierają Jego żyły, kości i ciało. O Boże jak długo trwa trzygodzinne konanie, tak wyniszczające i to pośród obelg szalonego i bezlitosnego tłumu! Widzi siebie opuszczonego przez Ojca, widzi głęboki ból Matki stojącej pod Krzyżem.

„Ojcze, jeśli chcesz, jeśli to możliwe”. Cierpienie i miłość. Nie wycofuje się. Od samego początku przyjmuje wszystko wielkodusznie. Zawsze czyni to, co się Ojcu podoba. Zawsze pełni Jego Wolę.

Nie to, co Ja chcę, lecz co Ty – niech się stanie.

To jest tajemnica chrześcijańskiej modlitwy: wznieść się na te wyżyny, by z serca wypływały słowa: jak Ty chcesz, bo Ty znasz całe moje życie. Otrzesz każdą łzę, bo ta łza jest łzą twego dziecka, jeśli tylko czysta – to ma przed Tobą ogromną wartość.

 „To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16, 33).

Nie wolno nam zwątpić, zgorszyć się. Wytrwajmy przy Nim, do końca, do ostatniej kropli Jego; naszej krwi. Ogrójec to jeszcze inna obecność, obecność Judasza, który Go zdradził.

Oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Kiedy jest bezsilny, kiedy nasza adoracja jest bezowocna, to wtedy zbliża się nasze odkupienie. Podnieście głowy, wstańcie, zbliża się mój zdrajca. Chrystus prowadzi uczniów na spotkanie z Judaszem, nie do bitwy. Teraz jego nie rozumiemy. Dopiero w świetle chwały rozumiemy.

Judasz tak samo powołany – jak Piotr, Jakub, Jan.

Samo powołanie niczego nie gwarantuje. W Ogrójcu – żaden z Apostołów nie był tak blisko jak Judasz . Pocałunek – używa tego znaku, który oznacza miłość, by zdradzić Jezusa. Ta bliskość bez miłości – jest zdradą.

25 III 2005 r w rzymskim Koloseum podczas Drogi Krzyżowej, z ust i serca Kardynała J. Ratzingera padły boleśnie, wstrząsająco – prawdziwe słowa – „Ileż razy nadużywa się Sakramentu Jego Obecności, w jaką pustkę i złość serca tak często On wchodzi! Ileż razy sprawujemy Go tylko my sami, nie biorąc Go nawet pod uwagę!

Ileż razy Jego słowo jest przetrącone i nadużywane! Jakże mało wiary jest w tylu teoriach, ileż pustosłowia. Ile brudu jest w Kościele; to właśnie wśród tych, którzy poprzez kapłanów powinni należeć całkowicie do Niego. Ileż pychy i samouwielbienia! Jakże mało cenimy Sakrament Pojednania, w którym On oczekuje, by nas podnieść z naszych upadków! To wszystko jest obecne w Jego Męce.

Zdrada uczniów, niegodne przyjmowanie Jego Ciała i Krwi jest z pewnością największym bólem Zbawiciela, który przeszywa Mu Serce. Nie pozostaje nam nic innego, jak zwrócić się ku Niemu z całej głębi duszy, wołając: Kyrie eleison, Panie ratuj!

Otwieramy nasze serca na fatimskie wołanie, wezwanie do przebudzenia ze snu: Oby to światło, które Maryja przekazała małym pastuszkom, mogło przeniknąć w głębię naszych serc, pobudzając je do zadośćuczynienia, wynagradzania za grzechy nasze i całego świata, do pokuty, do codziennego odmawiania Różańca –  praktykowania pierwszych sobót miesiąca, do spowiedzi św., komunii św. wynagradzającej. Obyśmy za przykładem Franciszka, Hiacynty i Łucji – zapominali o sobie, a pamiętali o prośbach Pani fatimskiej, o Jej obietnicach.

Gdy w Fatimie Maryja zachęcała, prosiła, by poświęcić świat w ofierze Jej Niepokalanemu Sercu – to nie kierowała tego życzenia ze względu na siebie. Maryja pragnie tylko uczczenia Syna.

„Hańba złamała moje serce i sił mi zabrakło,

na współczującego czekałem, ale go nie było,

i na pocieszających, lecz ich nie znalazłem”.

To zapowiedź gorzkiej Męki na Golgocie. Posługując się tym fragmentem także w liturgii na Uroczystość Najświętszego Serca Jezusa, Kościół ukazuje Serce, które aż do końca boleśnie będzie odczuwać rany naszych grzechów.

Jezus płakał nad Jerozolimą, smucił się z upadku wielu, którzy szli za Nim a potem stali się powodem wielkiego cierpienia; przewidywał zdradę Judasza, zaparcie się Piotra. Znał swe cierpienie, ból, śmierć; przewidywał nasze grzechy. I to był ten Kielich Goryczy wypełniony, który musiał wypić w Ogrójcu – to wywołało ten strach przed śmiercią, skrzepy krwi spadające na ziemię. Ale oto Ojciec – Władca Wszechświata, Wszechmogący, Niezwyciężony, posyła Anioła, aby pocieszył, umocnił Jezusa.

„Wierzę, że Anioł ze czcią skłonił się przed Jezusem, przed tą Odwieczną Pięknością, teraz pokrytą krwią i potem. Oddając Mu pokłon przyniósł Mu pociechę w poddaniu się woli Bożej, prosząc Go, by dla chwały Ojca i w imieniu wszystkich grzeszników wypił ten kielich, który już przed wiekami był przeznaczony do wypicia dla ich zbawienia. Jezus modlił się także, aby nas pouczyć, że gdy dusza nasza, tak jak Jego, znajduje się w utrapieniu, to jedynie w modlitwie winniśmy szukać pociechy nieba”.

O mój Jezu, tamtej nocy, która była cudem Twej nieskończonej Miłości, gdy wziąłeś na siebie nasze słabości, grzechy, gdy cierpiałeś; konałeś. Ile dobrych szlachetnych dusz zranionych przez Twe bolesne skargi – było przy Tobie, uczestniczyło w Twej goryczy i udrękach śmiertelnych?

„Bądź umocniony przez zastępy dusz, które – w tej najtrudniejszej godzinie, lepiej niż Apostołowie dzielą z Tobą udrękę Twego Serca, współpracują z Tobą dla własnego i drugich zbawienia”.

Obyśmy i my mogli przynieść Tobie pociechę i poprzez ofiary wynagradzać Bogu grzechy, którymi wciąż jest tak bardzo obrażany. Jak ważna jest odpowiedź naszych serc, na wezwanie Pani Fatimskiej. Nasza odpowiedź, a tym samym odpowiedzialność za losy świata i zbawienie dusz. Módlmy się za siebie nawzajem, by nasza odpowiedź była pełna żarliwej wiary, nadziei i miłości.

Maryjo – Fatimska Madonno, Matko nasza, pomóż nam, słabym i grzesznym, powstać do nowego życia w zjednoczeniu z Bogiem.

„Matko Odkupiciela, Gwiazdo morska, do nieba ścieżko najpewniejsza, Tyś jest przechodnią bramą do raju wiecznego – racz podźwignąć, prosimy, lud upadający, w grzechach swych uwikłany, powstać z nich pragnący”.

Okaż się Matką ubogich,

Okaż się Matką jedności i pokoju,

Okaż się Matką nadziei.

Wszyscy powierzamy się Tobie z ufnością. Postanawiamy iść z Tobą za Chrystusem, Odkupicielem człowieka i niechaj nie ciąży nam zmęczenie, trud niech nie opóźnia naszych kroków, przeszkody niech odwagi w nas nie gaszą a smutek radości serca.

Ufając w Twą macierzyńską opiekę, o Maryjo, i zawierzając Ci wszystko czym jesteśmy i co mamy, postanawiamy iść z Tobą za Chrystusem, ku zwycięstwu Twego Niepokalanego Serca”.

Amen.

RIRM/ www.sekretariatfatimski.pl

drukuj