fot.PAP/EPA

Media pełne różnych komentarzy

Wśród wszystkich niemieckich komentarzy dotyczących wyboru nowego papieża jedno zdanie wybija się w każdej wypowiedzi – wybór ks. kard. Jorge Mario Bergoglio na pewno jest to dużą niespodzianką. Nowego papieżowi pogratulowała kanclerz Angela Merkel, oraz prezydent Joachim Gauck. Kardynał Joachim Meisner (uczestnik konklawe) przyznał, że wyborem jest także bardzo zaskoczony. „To była dla nas wszystkich niespodzianka” – stwierdził niemiecki kardynał, dodając, że nie liczył się przed konklawe z takim wyborem.

Lewicowe środowiska a za nimi media oczywiście przestrzegają, że nowy papież nie zreformuje kościoła, bowiem jest zbyt konserwatywny. ich zdaniem Konserwatyzm odstrasza wiernych. Niemeickie media w większości twierdzą, że miliony wiernych oczekują od nowego papieża głębokich reform w Kościele. Dla Niemców reformy maja polegac na żądaniach:  wyjaśnienia skandali, zniesienia celibatu, czy też liberalnego podejścia do rozwodników.

Z hamburskim biskupem Hans-Jochenem Jaschke Rozmawia Waldemar Maszewski.

Co jego eminencja oczekuje po nowym papieżu? Czy będzie kontynuatorem nauk niemieckiego papieża – nazwanym ze względu na swój konserwatyzm „pancernym” – czy raczej wyznaczy inną linię bardziej liberalną, nowoczesną?

Kościół zawsze żyje w jednoczesnej kontynuacji starego i nowego papieża. Obecnie nowy papież musi wnieść do kościoła powiew optymizmu, który powinien dotyczyć także stolicy apostolskiej – Watykanu.

Kardynał Joachim Meisner często ostro krytykował sposób, w jaki traktowano papieża Benedykta XVI w jego ojczyźnie. My Polacy także mieliśmy „swojego” papieża, ale trudno mi sobie wyobrazić, aby w Polsce padło tak wiele ostrych i nieprzyjemnych, lub wręcz obraźliwych słów w stosunku do Jana Pawła II i to od tak wielu środowisk, począwszy od polityków, poprzez teologów na zwykłych obywatelach skończywszy? Dlaczego jest to możliwe w Niemczech?

Moim zdaniem Niemcy zawsze byli dumni ze swojego papieża, a teraz ta duma jeszcze wzrośnie. Ale jednak należy pamiętać, że tylko połowa Niemców to katolicy, a druga połowa to ewangelicy. Natomiast dość ostre słowa o papieżu są wynikiem także tego, że krytyka wobec Rzymu i stolicy apostolskiej ma w Niemczech dość długą tradycję. Ale jestem przekonany, że Niemcy nigdy nie nosili w sobie zaciekłej niechęci wobec Benedykta XVI.

Wielu niemieckich dziennikarzy, ale także teologów ostro atakowało papieża w ostatnim czasie, pisząc o nim, że był nieprzystosowany do nowoczesnego świata, że nie potrafił zrozumieć współczesności, no i w zasadzie zwalczał nowoczesność w kościele. Lewicowy dziennik „Tageszeitung” ośmielił się nawet napisać wprost, że „dobrze iż ten papież odchodzi”. Jak wasza eminencja wytłumaczy takie podejście do papieża tutejszego establishmentu?

Mamy w tym wypadku do czynienia ze stereotypową ciągle powtarzaną kalką. Co to jest tak naprawdę nowoczesność, czy post-nowoczesność? Wydaje mi się, że jest to zwykła arbitralność, samowola i rezygnacja ze wspólnych wartości. Jest to także odrzucenie możliwości rozumowania, oraz nie przyjmowanie do wiadomości, że to prowadzi do możliwego upadku Boga w naszym świecie. Właśnie Benedykt XVI jest znakomitym znawcą nowoczesnego ducha, a jego krytyczne słowo otwiera nowe perspektywy.

Waldemar Maszewski

Polecamy artykuł „Papa Argentino”. Co o wyborze nowego Papieża pisała zagraniczna prasa? [czytaj]

drukuj