Kuriozalne decyzje GIODO ws. apostazji

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nakazuje księżom proboszczom odnotowywanie w księgach parafialnych informacji o apostazji, nawet gdy osoba taka nie dopełniła przewidzianych przez Kościół procedur.

Do tej pory inspektor wydał pięć takich decyzji. Wszystkie dotyczyły osób, które wystąpiły z Kościoła katolickiego i oskarżyły się GIODO, że ten fakt nie został odnotowany w parafialnej księdze chrztu.

Przypomnijmy, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że generalny inspektor, oceniając, czy dana osoba dokonała apostazji, nie musi kierować się wewnętrznymi przepisami Kościoła lub związku wyznaniowego. To właśnie na podstawie tego orzeczenia szef GIODO Wojciech Wiewiórowski zwraca się do parafii.

Dotychczas Kościół odmawiał dokonania takiego wpisu, gdy osoba nie dopełniła przewidzianej prawem kościelnym procedury apostazji. Wyrok NSA i obecne działania GIODO sprawiają jednak, że teraz to nie Kościół decyduje o tym, kto do niego należy a kto nie, tylko urząd państwowy. Ks. dr Józef Kloch, rzecznik Episkopatu napisał na Twiterze, że strona kościelna nie zgadza się z ingerencją procedur świeckich w administrację kościelną.

Skutek wyroku jest taki, że Kościół już nie decyduje o tym, kto do niego należy, a kto nie, tylko urząd państwowy. Mamy do czynienia z naruszeniem jednego z podstawowych przepisów, nie tylko Konstytucji, ale i Konkordatu, regulujących relacje państwo-Kościół – powiedziała konstytucjonalista i poseł Krystyna Pawłowicz

– Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że relacje „Kowalskiego” z Kościołem to są wewnętrzne sprawy Kościoła. Sprawy wyznawania wiary są regulowane wewnętrznymi przepisami Kościoła i nikt z zewnątrz – nawet na podstawie wyroku sądowego – nie ma prawa w nie wkroczyć. Chyba, że będzie to wyraźnie wynikało z Konkordatu, czyli z umowy między Stolicą Apostolską, a rządem RP. W Polsce jeśli chodzi o relacje między Stolicą Apostolską, a rządem nie ma takiego zezwolenia, które dopuszcza regulowanie przez organ państwa spraw wystąpienia z Kościoła – zwróciła uwagę prof. Krystyna Pawłowicz.

Wydając swoje decyzje z naruszeniem konstytucji i traktatu, szef GIODO potraktował Kościół, czy parafie jako organy publiczne – dodała prof. Pawłowicz.

– Stąd też procedury kościelne szanują i rozumieją to, że istnieją różne czynniki zewnętrzne, które nakłaniają człowieka do podjęcia takiego desperackiego kroku. Natomiast wyprzedanie i ułatwianie – decyzją publiczną – wykreślania kogoś z Kościoła jest szokujące. Pierwszy raz spotkałam się z tego typu działaniem organu państwa. Właściwie przypomina mi to czasy PRL, kiedy władze swoimi decyzjami chciały utrudnić działalność Kościoła, chciały go wyręczać w wykonywaniu funkcji duszpasterskich – dodała prof. Krystyna Pawłowicz.WIĘCEJ

 Dr Przemysław Czarnek, konstytucjonalista zwraca uwagę, że orzeczenie NSA jest bardzo kontrowersyjne z punktu widzenia treści art. 25 ustawy zasadniczej.

Zakłada on jednoznacznie rozdział państwa od Kościoła.

– Nie ma wątpliwości, że do zakresu działania Kościoła należy właśnie m.in., mówiąc bardzo technicznie, rejestrowanie wiernych tego Kościoła i również odnotowywanie tego rodzaju sytuacji, czynności jak właśnie apostazja. To jednak Kościół ze swoim porządkiem prawnym decyduje o tym, czy ta apostazja rzeczywiście nastąpiła czy nie, czy rzeczywiście mamy do czynienia z faktycznym wystąpieniem z Kościoła. Jest to ewidentnie porządek prawa kościelnego, prawa kanonicznego. W tym zakresie prawo państwowe i państwo nie powinny ingerować w te procesy – zaznacza doktor.

Z drugiej strony, jak dodaje konstytucjonalista, porządek prawny kanoniczny i państwowy przenikają się.

– Mamy do czynienia z tymi samymi osobami, osobami wierzącymi i w pewnym zakresie jakieś kolizje między tymi porządkami będą tam występowały. Być może z taką kolizją mamy do czynienia tutaj. Mamy do czynienia również z ochroną danych osobowych i z prawem do ich ochrony. W związku z powyższym, to nie jest zupełnie czarno-białe. Aczkolwiek rzeczywiście, zdecydowanie w ramach takiego wstępnego, gorącego komentarza widać bardzo dużą kontrowersyjność tego orzeczenia i ewidentnie widać ingerencję w przepisy prawa kanonicznego, co z punktu widzenia autonomii państwowej Kościoła rzeczywiście następować nie powinno – ocenia dr Przemysław Czarnek.

RIRM 

drukuj