Ks. bp Dydycz: Kościół jest zawsze żywy

Kościół jest zawsze żywy, bo nowoczesność buduje na wartościach i tradycji – akcentował w czasie homilii w Wielkanocny Poniedziałek ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz.

W homilii pasterz diecezji drohiczyńskiej zwrócił uwagę na dynamizm Kościoła, który był widoczny w wydarzeniach ostatnich dni w zawiązku ze zmianami na Stolicy św. Piotra.

Ksiądz biskup przypomniał przy tym związki Polski z Argentyną – ojczyzną Papieża, do której wyemigrowało wraz z Włochami wielu Polaków. Przed II wojna światową istniała też prężna współpraca gospodarcza pomiędzy tymi krajami.

Pasterz diecezji drohiczyńskiej powiedział też, że Kościół jest zawsze żywym organizmem, ponieważ swą działalność buduje na stałych wartościach, otwierając się na nowoczesność nie musi szukać fundamentów. Przypomniał równocześni, że kryzysy różnych cywilizacji następowały wówczas, gdy postępowało osłabienie moralności.

Nie ma takiej siły, która by zmuszała kogokolwiek, aby przyjmował to; tylko z racji na to, że gdzieś już zostało wprowadzone w życie. Jesteśmy świadkami jak bardzo często przy tej okazji wykorzystuje się porównywanie nowości, zacofania z konserwatyzmem; co jest oczywiście zupełnie nieprawdziwe. Samo pojęcie konserwatyzmu nie oznacza zacofania, wręcz przeciwnie to słowo pochodzące z łaciny – oznacza, że mamy każde dobro i każde piękno zabezpieczać, czyli konserwować a więc jest wybór wartości to co piękne, to co dobre, to co prawdziwe to należy pielęgnować, bo to przynosi jakieś konkretne owoce. Natomiast to co nam proponuje się obecni to nie jest żadna nowość. Nie jest nowością to, że ludzie zabijają ludzi; nie jest nowością to, że ludzie okradają ludzi. Jest nowością to, że tak samo istniał Abortus nawet w czasach starożytnych; podobnie zresztą inne tego rodzaju grzechy zwłaszcza z dziedziny nieczystości. Kryzys cywilizacji następował wtedy, kiedy nastąpiło rozprzężenie moralne, kiedy nie docierało żadne poczucie odpowiedzialności, bo to wszystko zostało osłabione, wyuzdane przez życie bez żadnego jakiegokolwiek opanowania, dlatego to nie są rzeczy nowe. Trzeba tym ludziom powiedzieć – nawet jeśli wychodzą i manifestują – że powtarzają stare błędy, tu nie ma żadnej nowości oni nie są w stanie nam nic nowego przekazać, bo przecież doskonale wiemy, że za tym nic dobrego się nie kryje – akcentował ksiądz biskup.

Kościół ciągle jest nowy – podkreślał ordynariusz drohiczyński.

Ta nowość, którą niesie Kościół od wieków jest związana z tym, że korzystamy z zaplecza tradycji. Tradycja zabezpiecza wartości to co jest dobre, prawdziwe po to, żeby w określonym czasie niektóre rzeczy ukazywać z innymi. Trzeba poczekać – i to widzimy także przy tych zmianach w Kościele – bo tradycja sprawia, że co roku nie musimy otwierać drzwi już dawno otwartych, z tego co dobre korzystamy. Do tego dodajemy coś jeszcze od siebie, i dzięki temu to nowe łączy się z tym co było wcześniej i razem otrzymujemy określone sukcesy, określone wartości – tłumaczy ks. bp. Antoni Pacyfik Dydycz.

RIRM

drukuj