fot. twitter.com

Japońska telewizja: papież Franciszek odwiedzi Japonię w dniach 23-27 listopada

Papież Franciszek 23 listopada rozpocznie czterodniową wizytę w Japonii, w czasie której odwiedzi Tokio, Hiroszimę i Nagasaki oraz spotka się z japońskim cesarzem i premierem – podała we wtorek japońska telewizja NHK, nie ujawniając źródeł tej informacji.

Papież informował wcześniej dziennikarzy o planach złożenia w listopadzie wizyty w Japonii, ale Watykan nie ogłosił jak dotąd oficjalnie dat tej pielgrzymki.

O wizycie Franciszka w dniach 23-27 listopada pisze we wtorek również japońska agencja prasowa Kyodo, która powołuje się przy tym na niewymienione z nazwisk źródła zbliżone do sprawy.

NHK podkreśla, że będzie to pierwsza wizyta Papieża w Japonii od 1981 roku, kiedy kraj ten odwiedził św. Jan Paweł II. On również udał się wówczas do japońskiej stolicy oraz miast Hiroszima i Nagasaki, na które w czasie II wojny światowej USA zrzuciły bomby atomowe.

Według planu przedstawionego przez NHK papież Franciszek przybędzie do Tokio 23 listopada, a następnego dnia odwiedzi Nagasaki i Hiroszimę. W Nagasaki będzie się modlił w katedrze Urakami, która została odbudowana po ataku atomowym, a w Hiroszimie uczci pamięć ofiar w Muzeum Pomnika Pokoju.

Kyodo podało za anonimowym źródłem, że Papież spotka się również z osobami ocalałymi z ataków atomowych z 1945 roku. Agencja przypomina, że Franciszek w 2017 roku po raz pierwszy potępił nie tylko użycie broni atomowej, ale również jej posiadanie.

25 listopada Papież spotka się w Tokio z cesarzem Japonii Naruhito, który zasiadł niedawno na Chryzantemowym Tronie po abdykacji swojego ojca Akihito, oraz z premierem Shinzo Abem. Następnie Ojciec Święty odprawi Mszę św. na stadionie Tokyo Dome – podała NHK.

Do Japonii zapraszali papieża Franciszka zarówno premier Abe, jak i burmistrzowie Hiroszimy i Nagasaki. Za pośrednictwem prezydenta Korei Płd. Mun Dze Ina Papież otrzymał również w 2018 roku zaproszenie do złożenia wizyty w Korei Płn., wystosowane przez przywódcę tego kraju Kim Dzong Una.

PAP/RIRM

drukuj