Iskra, która zapaliła świat!

Jan Paweł II przeżył swoją paschę w czasie oktawy nocy paschalnej, jakby
wszystko zanurzając w świetle Zmartwychwstania. To była pierwsza sobota miesiąca
(Fatima!). Ten, który przez całe swoje życie wzrastał w łonie Maryi – czyż nie
został wybrany w miesiącu maryjnym – umierając, rodził się w Jej ramionach, by
zostać przez Nią ofiarowanym Ojcu w święto Miłosierdzia, które sam ustanowił?

Ostatnia Ewangelia usłyszana przez Jana Pawła II to Ewangelia o otwartym
Najświętszym Sercu Pana Jezusa… I oto, tak jak w przypadku Jezusa, po śmierci
Papieża Jego serce otworzyło się: rwące strumienie wody żywej rozlały się na
świat, fala głębi życia Bożego ogarnęła planetę. Ku zaskoczeniu wszystkich
objawiło się powszechne ojcostwo Papieża. Nigdy dotąd w historii jeden człowiek
nie był tak szanowany i kochany. On, który gromadził miliony, w tamtych dniach
pobił wszystkie rekordy, zgromadził miliardy!

Żyje bardziej niż kiedykolwiek

"Oddaj swoją krew, a otrzymasz Ducha": On oddał swoją krew i ta krew wymieszana
z krwią Baranka rozlała strumienie Ducha. To była Pięćdziesiątnica nad światem.
Papież "podpisał" wszystkie swoje słowa, przypieczętował całe swoje życie przez
te cztery wołające znaki: swoją krew, łzy, swój oddech i… ciszę. Wszystko
wydawało się zakończone, wypełnione. I oto ostatnie wołanie: Jego otwarte serce,
które już wcześniej ogarniało świat, teraz pełne miłości pochyla się nad nim. To
znak, który ostatecznie rozpoczyna Jego ewangelizację. To wszystko, co czynił na
ziemi, było jedynie jej zapowiedzią. Jak w przypadku św. Teresy od Dzieciątka
Jezus, dopiero teraz Jan Paweł II rozpoczyna naprawdę swoją misję, nie będąc już
skrępowany czasem, przestrzenią, ograniczeniami fizycznymi. Jest całkowicie
wolny w Bogu, mogąc być wszędzie i z każdym. Choć umarł, żyje bardziej niż
kiedykolwiek!

Oto święty osiemnastolatek!

Młodzi, oto jedyny Papież waszego życia. On zrodził wasze pokolenie. To wy
jesteście najbardziej cudownym prezentem, który Papież zostawił w testamencie
Kościołowi: to pokolenie Jana Pawła II, które zmieni świat, ponieważ żyje Jego
dziedzictwem. Oto Papież wchodzi w wasz świat. Od tamtej soboty wieczorem nie ma
on już 84 lat. Jan Paweł II ma 18…, 25 lat. Wszedł w wieczną młodość Boga! Nie
należy już do waszej przeszłości historycznej (urodził się przed wami), On was
wyprzedza w waszej przyszłości chronologicznej – idziemy ku Niemu. On czeka na
nas. Odnajdziemy Go w Niebie. Wyobraźcie sobie to niebiańskie święto: tysiące
błogosławionych i świętych tańczących razem z nim: Gianna Beretta Molla, Teresa,
Pier Giorgio Frassati, dzieci z Fatimy i wszyscy, wszyscy święci.

Naznaczył moje życie w sposób wyjątkowy

Podczas tych ponad 25 lat Jan Paweł II naznaczył wyjątkowo moje życie i życie
Kościoła, i świata. Jedną trzecią mojego życia ziemskiego przeżyłem dzień po
dniu z Nim. Brakowało mi tchu, gdy "biegłem" za Nim, tak Jego rytm był
maratoński, jak trenera. Wydarzenie za wydarzeniem, niespodzianka za
niespodzianką – Jego "tempo" było zatykające dech w piersiach apostoła.
Osobiście nieustannie karmiłem się Jego niezliczonymi tekstami, których
przeczytałem większość. Prawdziwy Doktor Kościoła. Podczas 25 lat Jego podróży
apostolskich w ponad 40 krajach miałem radość przekazywać rzeszom na wielu
spotkaniach zasadniczą istotę Jego nauczania. W każdym odwiedzanym kraju "w
pigułce" cytowałem Jego już wygłoszone przemówienia. W innych krajach, tak jak
np. w Kazachstanie, odmiennie – miałem radość przygotowywać Jego spotkanie z
młodymi.
Jego myśl oświecała moją, Jego słowa rodziły moje, Jego dzieła stymulowały moje.
Intensywnie przeżywałem to, co mówił, czego nauczał, do czego wzywał z taką
siłą. Więcej – moja modlitwa nie przestawała jednoczyć się z Jego modlitwą. Był
i pozostaje moim Mistrzem. Odważę się powiedzieć o prawdziwej komunii duszy i
serca. On był i pozostaje moim ojcem w Duchu Świętym.

Mój ostatni kontakt z Papieżem

Dwa tygodnie przed Jego paschą na prośbę ks. kard. Stanisława Dziwisza i ks.
kard. Camilla Ruiniego miałem niesamowity zaszczyt głosić katechezę o
Eucharystii do młodych z Rzymu zgromadzonych w Bazylice św. Jana na Lateranie.
Było to w trakcie ewangelizacji prowadzonej przez Szkołę Jeunesse-Lumiere wśród
młodych tego miasta. Wiedząc, że Papież śledzi wszystko w telewizji, skierowałem
swoje słowa bezpośrednio do Niego, mówiąc: "Dziękuję Ci, Ojcze Święty, za Twoją
odwagę, Twoją wierność do końca, za dar Twojego życia dany młodym!". I oto nagle
wszyscy wstali i wybuchnęły ogromne owacje, które wydawało się, że nigdy nie
ustaną. Na koniec Papież ukazał się na ekranie, cicho, jakby wydany naszym
spojrzeniom, obok wystawionego na ołtarzu Baranka Paschalnego – Najświętszego
Sakramentu. Udzielił nam błogosławieństwa szerokim gestem, powoli, w ciszy,
ciszy, która zanurzyła nas w głęboką ciszę adoracji. Jan Paweł II sam ukazał to,
co chciałem powiedzieć młodym w tym momencie: "Cisza Ojca Świętego jest
najbardziej uderzającym słowem całego Jego życia, ponieważ wzbudza w nas ciszę
adoracji".

Największy geniusz ludzkości

Muszę wyznać, że Jan Paweł II jest dla mnie jednym z największych geniuszy
ludzkości wszystkich czasów, jednym z największych świętych w całej historii
Kościoła, a spośród papieży z pewnością jednym z największych i najbardziej
świętych. Jak nie skakać z radości w Duchu Świętym? Jak nie dziękować Bogu,
który przez tego Ubogiego i Maluczkiego objawił – nie tym, którzy myślą, że są
mądrymi i roztropnymi, ale prostaczkom – tajemnice swojego Królestwa, to znaczy
skarby swojego Serca?

Iskra, która zapaliła świat

Jan Paweł II podczas swojej wspaniałej homilii w czasie konsekracji bazyliki
Bożego Miłosierdzia w Krakowie 14 sierpnia 2002 r. odważył się zacytować Jezusa
mówiącego św. Faustynie: "Z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje świat na moje
ostateczne przyjście". Dla mnie tą iskrą jest mały Karol – Lolek z Wadowic. Czyż
nie zrealizował On słów św. Katarzyny Sieneńskiej, które skierował do dwóch
milionów młodych z całego świata zgromadzonych na Tor Vergata, w sercu Wielkiego
Jubileuszu roku 2000: "Jeżeli jesteście tymi, którymi macie być, zapalicie ogień
na całym świecie". On był tą iskrą. On zapalił ogień, ponieważ najpierw sam
pozwolił się rozpalić. Pozwólmy, byśmy teraz zapłonęli…
 

O. Daniel Ange

Autor jest założycielem Międzynarodowej Szkoły Modlitwy i Ewangelizacji Młodych
Jeunesse-Lumiere. Filia tej szkoły w Polsce "Dzieci Światłości" zaprasza
kandydatów na roczną formację: www.d-s.pl

.

drukuj