fot. flickr.com

Ewangelia na I niedzielę adwentu

Jezus powiedział do swoich uczniów: Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!

Mk 13,33-37

* * *

W oczekiwaniu na przyjście dobrego Pana…

 

Były przełożony generalny dominikanów ojciec Timothy Radcliffe opowiadał, jak to w czasie rozmowy z czeskimi katolikami rozwinęła się dyskusja na temat tego, co jest najważniejsze w Kościele. Wierni byli przekonani, że chodzi tu o zasady moralne i przykazania. Tymczasem w Kościele najważniejsza jest wolność. Bóg pragnie, byśmy byli wolni. Zadaniem Kościoła jest prowadzić dzieci Boże ku pełnej wolności.

Czy jednak naprawdę w Kościele na pierwszym miejscu chodzi o wolność? Ewangelia mówi o nadejściu pana domu. Rozumiemy, że chodzi tu o Jezusa, naszego Pana. A skoro Jezus jest Panem, to jesteśmy u Niego na służbie. Do Niego należy dom; ma prawo nam nakazać wykonać to lub tamto. Czy zatem Jego panowanie nie odbiera nam naszej wolności? Jakże możemy być wolni, skoro mamy być posłuszni Panu?

W dzisiejszych czasach wielu ludzi uważa wolność za najważniejszą, nienaruszalną wartość. Nie chcą, żeby ktoś im ją ograniczał. Najczęściej też sprowadzają wolność do możliwości dokonywania wyboru. Jest tyle towarów, tyle światopoglądów, tyle przyjemności, spośród których mogę coś wybrać dla siebie i nikt mnie w tym nie ogranicza. Wtedy jestem wolny – myśli człowiek.

Tymczasem chrześcijańskie spojrzenie na ludzką wolność wykracza poza możliwość wyboru między produktami tej samej kategorii. Dla św. Jana Pawła II jednym z najważniejszych zdań w Piśmie Świętym jest:

Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.

Jezus głosi Ewangelię, aby pomóc ludziom wybrać to, co najlepsze, co pozwoli im osiągnąć pełnię rozwoju i co uczyni ich szczęśliwymi. Wolność bez prawdy może okazać się dla człowieka źródłem nieszczęścia.

Niedawno spotkałem browarnika, który opowiadał o produkcji piwa. W jego browarze powstaje piwo w ciągu kilku dni, w czym pomaga ponad 30 dodatków chemicznych. Czy takie piwo smakuje i czy jest zdrowe? Browarnik odpowiedział szczerze: Powiem tyle – jeśli ktoś chce być chory, niech pije! Wielu piwoszy o tym nie wie i spośród różnych napojów wybiera właśnie to piwo, bo przecież każdy jest wolny i może kupić to, co chce. A jeśli rzeczywiście konsumpcja tego napoju wywoła chorobę?

Jestem wolny, gdy sam mogę podjąć decyzję. Wolność może jednak zaszkodzić człowiekowi, gdy zostanie źle użyta. Wolność pokazuje swą wartość dopiero wtedy, gdy jest oparta na prawdzie i służy realizacji dobra.

My czekamy na dobrego Pana, który daje nam to, co dobre i uczy nas, jak nie zmarnować wolności. Jest dobry, bo dla nas zbudował swój dom – świat i daje nam udział w jego urządzaniu, czyli w budowaniu królestwa Bożego na ziemi. On nam nie odbiera wolności, ale pokazuje nam prawdę, gdyż chce, abyśmy wiedzieli, kim naprawdę jest człowiek i co powinien czynić, aby prawdziwie stać się człowiekiem. Uznać Go za Pana to zgodzić się na to, by Jego wola się liczyła w naszym życiu i kierować się Jego mądrością w naszym postępowaniu, bo tylko On może uczynić nasze życie prawdziwie wielkim, szczęśliwym i pięknym.

Jezus wzywa nas do czujności w oczekiwaniu na Jego ostateczne przyjście. To ten sam dobry Pan, który przychodząc po raz pierwszy, objawił się ludziom jako Logos – mądrość odwieczna. To w Nim– jak mówi dzisiaj św. Paweł – zostaliśmy wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie.

Kto przyjął słowo Jezusa i doświadczył Jego miłości, może z utęsknieniem oczekiwać Jego powtórnego przyjścia, gdyż wie, że jest to dobry Pan. Takie świadectwo daje żyjący na przełomie I i II wieku święty Polikarp w obliczu śmierci męczeńskiej, która go czeka, jeśli przed rzymskim sędzią nie zaprze się Jezusa:

Służę mu już 86 lat, a nic mi złego nie uczynił, owszem dobrodziejstwami obsypywał.

Również maltretowana przez okrutnych panów afrykańska niewolnica, błogosławiona Bakhita po przybyciu do Italii w 1882 roku wyznaje:

Do tego czasu znałam jedynie panów, którzy mną gardzili i znęcali się nade mną. We Włoszech natomiast dowiedziałam się, że istnieje Pan panów, Jezus Chrystus, i że ten Pan jest dobry. Powiedziano mi, że to On mnie stworzył, interesował się mną, a nawet pokochał.

Jezus jest dobrym, miłującym nas Panem, który nie odbiera nam naszej wolności, ale czyni nas prawdziwie wolnymi. Czuwajmy zatem, poddani woli dobrego Pana! Słuchajmy Go i korzystajmy z Jego mądrości! Niech Jego słowo i łaska Ducha Świętego umacniają naszą wolę, abyśmy byli bez zarzutu w dzień Jego ostatecznego przyjścia.

 

o. Ryszard Hajduk CSsR
Źródło: slowo.redemptor.pl=


drukuj