fot. flickr.com

Ewangelia na czwartek

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą””.

Łk 16, 19-31

* * *

„Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu,
i Pan jest jego nadzieją”

(Jr 17, 7).

Obserwując otaczającą nas rzeczywistość, możemy odnieść wrażenie, że coraz większej ilości ludzi Pan Bóg nie jest potrzebny. Wydaje im się, że są młodzi, mają zdrowie, dobrze płatną pracę, własny dom lub mieszkanie, nie najgorszy samochód i czas by korzystać z uciech tego świata. Nie potrzebna staje się modlitwa, Eucharystia, sakrament pokuty. I tak mija dzień za dniem.

Przychodzą w życiu takie momenty, czy to choroba, czy jakieś inne nieszczęście, z którymi człowiek nie jest w stanie sobie poradzić o własnych siłach. I wtedy, albo idzie po rozum do głowy i szuka ratunku u Boga, albo nie widząc ratunku dla siebie czyni największe głupstwo, pozbawiając się życia. Tak się dzieje, gdy w życiu człowieka nie ma Boga.

A przecież Bóg jest, i to bardzo blisko, na wyciągnięcie ręki.

Prorok Jeremiasz zaprasza cię, byś dzisiaj zatrzymał się na chwilę i przyjrzał się drodze, którą kroczysz. Czy jest to droga z Bogiem – błogosławieństwa, czy bez Boga – przekleństwa? W kim złożyłeś nadzieję? W Bogu, czy we własnych siłach?

Bo wszelkie trudności i przeszkody, które spotykasz w życiu nie są takie straszne, kiedy przeżywasz je z Bogiem. Z Nim zawsze znajdziesz rozwiązanie i nadzieję.

Wielki Post jest czasem na taką refleksję. Zatrzymaj się. Pomyśl. I nie odkładaj decyzji. Abyś czasem nie stał się podobny do ewangelicznego bogacza.

o. Andrzej Kiełbasa CSsR

Źródło: slowo.redemptor.pl

drukuj