fot. flickr.com

Ewangelia na IV Niedzielę zwykłą

W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga”. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego!” Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: „Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne”. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Mk 1, 21-28

W książce R. Kerna, zatytułowanej Humor ojców pustyni, mowa jest o pewnym starcu z pustyni Sketis, który miał dar prorokowania i wielu przybywało, aby go słuchać. Od pewnego dnia nie chciał jednak oglądać nikogo i pogrążył się w całkowitym milczeniu. Minęło kilka lat i kiedyś abba Izajasz zapytał go:
– Dlaczego, bracie, przestałeś prorokować?
– Ponieważ – odpowiedział starzec – zdałem sobie sprawę, że aby być prorokiem, wystarczyło być pesymistą.

 

Wydaje się, że dzisiaj mamy sporo pesymistów, którzy uważają się za proroków. A nam potrzeba prawdziwych proroków, którzy wskazują drogi Boże, upominają, są znakiem sprzeciwu, ale też ukazują drogi nawrócenia, powrotu do Ojca, są głosicielami Dobrej Nowiny.

Dzisiejsze pierwsze czytanie, zaczerpnięte z Księgi Powtórzonego Prawa, przybliża nam funkcję proroka (Księga Powtórzonego Prawa – grecka nazwa: Deuteronomion, Deuteronomium; od deuteros – drugi nomos – prawo; znajdujemy w niej zachętę skierowaną do królów, by mieli przy sobie drugie prawo, czyli kopię Księgi Prawa danego przez Boga ludowi; jest ona po części komentarzem do Prawa, a po części ukazuje dalszy ciąg historii Mojżesza do jego śmierci). Kim jest prorok? Jest to człowiek „słowa”, otrzymuje to słowo od Boga i ma je przekazać narodowi. Proroka powołuje Bóg. Jest on zwyczajnym człowiekiem wyrwanym ze swojej codzienności, oderwanym od zwykłych spraw. Niesie orędzie, które nie należy do niego, stąd niejednokrotnie trudno będzie prorokowi to orędzie zwiastować ludowi. W narodzie jest przekonanie, że słowo proroka jest słowem Boga. Słowo prawdziwego proroka jest żywe i skuteczne. Jeżeli prorok nie mówi tego, co nakazał mu Bóg, czeka go śmierć. W Narodzie Wybranym żywa była tradycja, mówiąca o oczekiwanym Mesjaszu, że będzie on prorokiem jak Mojżesz. Sam Mojżesz w dzisiejszym czytaniu mówi, powołując się na słowa Boga, że będzie to prorok podobny do niego, a tekst ten przyjmuje się jako mesjanistyczny.

 

Dzisiejsza Ewangelia przenosi nas do Galilei, do synagogi w Kafarnaum (hebr. kafar – pole, naum – pocieszenie, piękno; stąd Kafarnaum to pole pocieszeniapole najpiękniejsze). Jest szabat, Jezus-prorok naucza w synagodze, jednak Jego nauczenie jest inne od tego, z jakim spotkali się dotychczas Jego słuchacze, On naucza jak ten, który ma władzę. W nauczaniu Jezusa jest „coś”, co odróżnia Jego nauczanie od nauczania uczonych w Piśmie. Jest w nim „coś”, co skupia uwagę słuchaczy, zmusza ich do myślenia, a zarazem jest w tym nauczaniu moc; są zdumieni, bo nie słyszeli jeszcze takiego nauczania. Czego naucza Jezus, o czym mówi? Trudno sobie wyobrazić, by było to coś innego niż Dobra Nowina, którą przyniósł na świat. Słuchacze zapewne zadają sobie pytanie: „Kim On jest?”. I do postawienia tego pytania oraz do dania na nie odpowiedzi pragnie zachęcić nas autor Ewangelii – św. Marek.

I nagle słowa Jezusa przerywa człowiek opętany przez złego ducha:

Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży.

Skąd w synagodze człowiek opętany? Czy zły duch nie trzyma się raczej z daleka od tego, co święte? A może to jest ostrzeżenie dla nas, że zły duch może być także w nas, gdy zwycięża grzech. Zły duch jest przebiegły, jeżeli może odnieść korzyść, nie zrezygnuje nawet z tego, że będzie w kościele, blisko ołtarza, bo wie, że człowiek, który go niesie, jest jego. Jeżeli w naszym sercu jest zło, to ono zamyka nas na słowo Boże. Sama obecność w kościele nie nawróci nas, nie uczyni lepszymi, nie przyniesie dobrych owoców.

Duch nieczysty daje świadectwo o Jezusie, wie, kim On jest, jaka jest Jego misja.Ale zły duch pozostaje złym duchem. Dlatego słyszymy słowa Jezusa, który mówi do niego surowo:Milcz i wyjdź z niego. Jezus nie potrzebuje świadectwa złego ducha. Przyszedł, aby człowieka wyzwolić spod władzy złego ducha. Przychodzi, by objawić troskliwego Ojca, który jest bliski ludziom, nawet tym zranionym przez grzech. Jezus objawia nadejście królestwa Bożego, wyzwolenie ludzkości spod panowania grzechu i śmierci. To jest ta Dobra Nowina także dla mnie. On przyszedł, aby mnie uwolnić od złego ducha, aby dać mi nowe życie.

W Ewangelii według św. Marka pierwszym cudem, który czyni Jezus, jest uwolnienie człowieka od złego ducha, ostatnim zaś uzdrowienie niewidomego. Zły duch i człowiek duchowo ślepy to wrogowie królestwa Bożego.

Więc przejrzyj i odrzuć grzech, stań się prorokiem, który ogłasza królestwo Boże i buduje je, bo i Ciebie powołał Bóg.

W 1975 r. Matka Teresa została uroczyście ogłoszona „matką Indii”. Indira Ghandi, ówczesna prezydent tego kraju, powiedziała:

Matko, to czego dokonałaś, jest czymś charakterystycznym dla chrześcijaństwa, którego Indie tak bardzo potrzebują.

Współcześni ludzie także potrzebują dzisiaj chrześcijaństwa, Dobrej Nowiny, prawdziwych wierzących. A my co im dajemy? Może jesteśmy prorokami, ale takimi, którzy potrafią tylko narzekać, a może jesteśmy tylko po prostu pesymistami!

o. Krzysztof Szczygło CSsR

Źródło: slowo.redemptor.pl


drukuj