Ewangelia -III niedziela Adwentu

Pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? On im odpowiadał: Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: Nauczycielu, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono. Pytali go też i żołnierze: A my, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

Łk 3,10-18

***

Trudna wolność

 

Trzecia niedziela nazywana jest Niedzielą Gaudete – radości. Radość też dominuje w Liturgii Słowa. „Niech nie słabną twoje ręce! Pan Bóg jest pośród ciebie, Mocarz, który daje zbawienie” – woła prorok. Jej źródłem jest bliskość Stwórcy. Tylko pozornie w kolizji z dwoma tekstami dzisiejszych czytań mszalnych stoi fragment Ewangelii, opowiadający o misji Jana Chrzciciela. Dla nas jest on symbolem radykalizmu i bezkompromisowości, którą zresztą przypłacił życiem. Bez ogródek nazywał po imieniu zło, piętnował grzech, cwaniactwo i niewierność. Ludzie nie lubią radykałów: albo ich odrzucają, omijają z daleka, albo bezwzględnie tępią. Radykalizm ewangeliczny tym różni się od radykalizmu rewolucyjnego, że nie niszczy, nie burzy i nie pali wszystkiego, co spotka na swojej drodze. Raczej podnosi, uświęca oraz porządkuje. Daje nadzieję, że można zacząć od nowa, odciąć się od złej przeszłości. Niesie wolność! Czasem trzeba stracić całkowicie pewność siebie, dotknąć dna, żeby móc się od niego odbić.

Nie o to chodzi, by być zarówno chrześcijaninem, jak również radykałem rewolucjonistą i niszczyć w imię Boże grzech, jego struktury, a przy okazji człowieka. Jezus wyraźnie oddzielił człowieka i grzech. „Nikt ciebie nie potępił? (…) Idź, i nie grzesz więcej” – to jedna z najpiękniejszych definicji ludzkiej osoby.

Ani Jezus, ani Jan Chrzciciel nie mieli nic wspólnego z rewolucyjnym podejściem do rzeczywistości. Obaj przebywali pośród zwyczajnych ludzi. Niektórzy pytają: „Dlaczego Bóg nie zmienił świata na tyle, aby nie byli w nim już potrzebni żołnierze, aby raz na zawsze zniknęły z powierzchni ziemi wojny, głód i ludzkie łzy? Dlatego, że podarował ludziom wolność i nigdy w żadnym momencie historii zbawienia tej wolności im nie odebrał.

Ewangelia to nic innego jak reakcja Pana Boga na naszą nieumiejętność zagospodarowania wolności. Opisuje ją, wyznacza granice. Opowiada też o konsekwencjach jej pomieszania, zatarcia granic. Przyjmując ją bądź odrzucając, stawiamy na szali całe swoje życie…

ks. Paweł Siedlanowski

drukuj