fot. sxc.hu

EWANGELIA

Jezus powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych”. Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: ’Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości”.

J 10, 1-10

***

Brama

Brama w starożytności była miejscem „strategicznym”. Tutaj prowadzone były dysputy, odbywały się sądy, spotykali się ludzie. Była miejscem szczególnie mocno strzeżonym. Brama symbolizuje otwarcie na świat, ale też oznacza wprowadzenie w bezpieczną przestrzeń, gdzie człowiek znajduje bezpieczeństwo, może się rozwijać, dorastać, doceniać wartość prostych rzeczy. Ale brama też łączy, spaja ze sobą różne rzeczywistości, jest ich zwornikiem. Rozdziela mur, otwarta – jest znakiem pokoju. Oba znaczenia dopełniają się w Jezusie. Bramą jest Jezus w swojej Tajemnicy Paschalnej, czyli w swoim życiu i w swojej śmierci. Kto uwierzy w Niego – Umęczonego, Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego – otrzymuje właśnie ową kwalifikację, czyli klucz do przejścia z jednej przestrzeni do drugiej. Zostaje przeprowadzony ze śmierci do życia. Wiara sprawia, że owo rozdzielenie – w Chrystusie – traci rację bytu. Przez Niego i w Nim jesteśmy wprowadzeni w nową jakość życia, otwierają się przed nami nowe perspektywy.

ks. Paweł Siedlanowski

drukuj