fot. sxc.hu

EWANGELIA

Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

Łk 2, 16-21

***

Umieć słuchać

Maryja Słuchająca. Próżno szukać takiego sformułowania w katalogu tytułów, którymi określa się Bożą Rodzicielkę. Ale on jak najbardziej Jej się należy. I wiele mówi nam, żyjącym w świecie, w którym z łatwością produkuje się codziennie miliony komunikatów, ale gdzie też ludzie mają coraz większe problemy ze słuchaniem i rozumieniem podstawowych zasad go definiujących.

Maryja, kiedy patrzyła, co się dzieje w stajni betlejemskiej, miała w pamięci przepowiednie prorockie i orędzie zwiastowania anielskiego. Była świadoma dokonującej się także przez Nią historii zbawienia. „Zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” – napisał św. Łukasz (Łk 2, 18). Wiele razy jeszcze pojawią się podobne słowa na określenie Jej postawy. Niewiele mówiła – przynajmniej nie odnotowują tego ewangeliści. Potrafiła jednak w ciszy i pokornym oddaniu towarzyszyć swojemu Synowi, być tam, gdzie być powinna. A później, kiedy już odszedł do domu Ojca, stała się fundamentem rodzącego się młodego Kościoła.

Potrzebny jest taki dzień i takie przesłanie. Ciągle się spieszymy. Mało mamy czasu dla Boga, dla siebie, dla innych. Coraz mniej modlitwy i ciszy. Płycizna zastępuje głębię. Nie lepiej sytuacja wygląda na świecie, w jego strukturach politycznych i społecznych.

Potrzebujemy wszyscy zatrzymania się. Bóg obdarowuje nas swoim błogosławieństwem. Czy jesteśmy w stanie je przyjąć? Aby je wprowadzić w czyn, zamienić na codzienność, trzeba nauczyć się słuchać. Bóg mówi do swojego ludu. Ewangelia daje komplet odpowiedzi na najbardziej nurtujące ludzkość pytania. Od tego, czy zechcemy i potrafimy „rozważyć je w swoim sercu”, wiele zależy.

ks. Paweł Siedlanowski

drukuj