o. Janusz Sok CSsR, przełożony Prowincji Warszawskiej Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela

Dziękczynienie za parafię Ojców Redemptorystów

Kościół to dobre miejsce, by przeżywać w nim ważne wydarzenia, by żyć, by nabierać sił i wyrwać się z hałasu rozkrzyczanego świata – mówił wczoraj w czasie spotkania Rodziny Radia Maryja o. Janusz Sok CSsR, przełożony Prowincji Warszawskiej Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela. Spotkanie odbyło się z okazji 20-lecia parafii pw. Najświętszego Odkupiciela w Szczecinie, gdzie pracują redemptoryści. Mszy św. przewodniczył ks. bp Marian Błażej Kruszyłowicz, biskup pomocniczy archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.

W homilii o. Janusz Sok podkreślił rolę domu, w którym można odpocząć, wyciszyć się. – Szczęśliwi, którzy mają taki dom, bezpieczny jak przystań, taki, w którym nabieramy sił i życia. Jakże szczęśliwe takie dzieci, które mają takich rodziców, którzy mają czas. Jakże szczęśliwi małżonkowie, którzy potrafią ze sobą rozmawiać. Jakże szczęśliwi są dziadkowie, którzy czują się potrzebni i ważni – mówił redemptorysta.
Kaznodzieja podkreślił także rolę Kościoła w życiu człowieka. – To też dom. Kościół – zaznaczył. Prowincjał redemptorystów mówił, że dziś wokół Kościoła jest wiele wrzawy. – Mamy wielu „specjalistów”, którzy są zgorszeni grzechami Kościoła, a sami wyszukują wiele spraw, gdzie mogą się profesjonalnie, medialnie zgorszyć – podkreślił. Jak mówił, często wynika to z lęku, strachu i złości. – Ci ludzie boją się, że Pan Bóg coś im zabierze. Złoszczą się, myśląc, że Kościół wtrąci się w ich życie. A od złości można stracić rozum – ostrzegał. Ojciec Sok mówił, że drzwi Kościoła są zawsze otwarte i każdy może do niego wejść. Zaznaczył, że człowieka prawdziwie wierzącego nie dziwi to, że ludzie błądzą. – Czy trzeba nimi się gorszyć? Zamykać przed nimi drzwi? – pytał, podkreślając, że ludzie wierzący mają świadomość zarówno własnych, jak i cudzych grzechów. – Po to przychodzimy do kościoła, żeby odejść z niego lepszym. Nie pogardzamy sobą, nie wytykamy się palcami. Nie gorszymy się grzechami Kościoła, który jest nade wszystko święty, ale także grzeszny – podkreślił. Kaznodzieja zaznaczył, że jesteśmy dziećmi jednego Boga, który nie przestaje nas kochać. – Bóg nie ustaje, by posyłać nam proroków i aniołów, dobrych ludzi, którzy podpowiadają nam, jak żyć. Potrzeba jedynie mieć oczy otwarte i uszy, które potrafią słyszeć – mówił.
Telefonicznie ze zgromadzonymi połączył się o. Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja. Przypomniał słuchaczom o potrzebie zmagania o miejsce na multipleksie. – Walczymy o miejsce na pierwszym multipleksie, o wolność dla mediów katolickich aż do skutku, do zwycięstwa – zaznaczył. Ojciec Tadeusz Rydzyk, mówiąc o mediach „mętnego nurtu”, podkreślił, że nie ma w nich prawdy. Przypomniał o dopiero co zakończonym VII Światowym Spotkaniu Rodzin z Ojcem Świętym w Mediolanie, o którym milczały media głównego nurtu. Zarzucał, że te media łatwo rzucają oszczerstwa, a milczą, gdy w Polsce i na świecie dzieje się tyle dobra, jak np. podczas mediolańskiego spotkania.

drukuj