Demokracja, czyli chrystianofobia?

Kiedy w Rosji karę za antychrześcijańskie czyny ponoszą członkinie Pussy Riot, opinia światowa trzęsie się z oburzenia. Gdy w Pakistanie za rzekome bluźnierstwo śmierć grozi 11-letniej chrześcijance z zespołem Downa, w mediach zapada głuche milczenie…

Od ubiegłego piątku, kiedy to moskiewski trybunał wydał wyrok w sprawie trzech feministek z grupy o wulgarnej nazwie Pussy Riot, w mediach nie milkną głosy oburzenia. Sąd uznał je za winne chuligaństwa motywowanego nienawiścią religijną. Cały europejski, a nawet światowy salon, prominentni politycy, znani artyści i celebryci mówią o prześladowaniu. Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton ubolewa nad losem „trzech młodych kobiet, z których dwie są matkami”. Świat zżyma się na niesprawiedliwość i podkreśla heroizm performerek, które swoimi obrazoburczymi wystąpieniami od dawna liczyły na światowy rozgłos. Dość wspomnieć wyczyn Nadieżdy Tołokonnikowej, która – jak przypomina Jeanne Smits, redaktor naczelny dziennika „Présent” – w 2008 r. wraz ze swoim mężem oraz pięcioma innymi parami nago paradowała w budynku jednego z moskiewskich muzeów. Matka, której tak bardzo współczuje Ashton, była wtedy w 9. miesiącu ciąży. Warto zauważyć, co podkreśla włoski socjolog prof. Massimo Introvigne, że młodociane „artystki” swoim występem dopuściły się pogwałcenia prawa chrześcijan do nienaruszalności ich miejsc kultu. W dodatku wykrzykiwały bluźnierstwa, ale tego „obrońcy demokracji” zdają się nie dostrzegać.
Znamienne, że w ten sam piątek, kiedy zapadł wyrok skazujący kobiety na dwa lata łagru, w Pakistanie doszło do aresztowania jedenastoletniej dziewczynki z zespołem Downa oskarżonej o rzekome bluźnierstwo. Zarówno jej rodzice, jak i blisko 600 chrześcijańskich rodzin mieszkających w tej samej dzielnicy żyje w strachu przed rozsierdzonym tłumem islamskich fundamentalistów, którzy najchętniej wymordowaliby ich za czyn, jakiego miała dopuścić się dziewczynka. Chodziło mianowicie o spalenie przez nieumiejące nawet czytać dziecko 10 stron książki „Noorani Qaida” służącej do nauki języka arabskiego, w którym zredagowany jest Koran.
Dlaczego w tym przypadku nie słychać głosów oburzenia ze strony tych, dla których demokracja i wolność sumienia są rzekomo tak drogie sercu? – Ta dziwna rozbieżność w postrzeganiu demokracji i praw człowieka tylko potwierdza antychrześcijańskie nastawienie mediów i osób, które są przez nie lansowane – stwierdza w wypowiedzi dla „Naszego Dziennika” prof. Introvigne.
Z uwagi na brak reakcji ze strony Unii Europejskiej w sprawie 11-latki z Pakistanu, której grozi kara śmierci de facto za to, że pochodzi z rodziny chrześcijańskiej, poseł Konrad Szymański z Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów wystosował interpelację do Komisji Europejskiej oraz Catherine Ashton, wysokiej przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej. „Społeczność międzynarodowa musi reagować, zanim Pakistan do końca padnie ofiarą ekstremistów” – podkreśla polski europoseł. W dokumencie pyta, jakie kroki podjęto w sprawie uwolnienia dziewczynki i czy Komisja Europejska rozważa wprowadzenie sankcji przeciw reżimowi w Pakistanie.

drukuj