fot. PAP/EPA

Będą nowi błogosławieni

Papież Franciszek podjął pierwsze decyzje dotyczące procesów beatyfikacyjnych. Ojciec Święty spotkał się niedawno z ks. kard. Angelo Amato SDB, prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, którego upoważnił do ogłoszenia dekretów w 16 sprawach beatyfikacyjnych, odnoszących się do 63 osób.

Jak informuje Radio Watykańskie, jeden z nich dotyczy uznania cudu, który miał miejsce za przyczyną zmarłej w 1905 r. Sługi Bożej Marii Teresy Bonzel, założycielki Zgromadzenia Ubogich Sióstr Franciszkanek od Wieczystej Adoracji w Olpe w Niemczech.

Osiem kolejnych dekretów potwierdza męczeństwo, a pozostałe heroiczność cnót kandydatów na ołtarze. Wśród nich jest także Polak, Sługa Boży Antoni Kowalczyk, brat ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

– Brat Antoni Kowalczyk był bardzo prostym bratem. Zwiemy go „Brat Ave” dlatego, że odznaczał się prostą, ale i bardzo głęboką pobożnością. Szczególnie zaś zawierzał wszystko Matce Bożej. Przez swoje „Ave Maria” wypraszał bardzo wiele łask. Pochodził z rodziny wielodzietnej i bardzo głęboko wierzącej. Wyemigrował za chlebem do Niemiec. Tam poznał oblatów przez matkę jednego z naszych współbraci. Jako młody zakonnik został skierowany na misję w Kanadzie. Tam, niestety, przy pracy w tartaku stracił rękę. Już za jego życia zdarzały się różne cudowne przypadki. Dlatego bardzo szybko, bo 5 lat po jego śmierci, rozpoczęto w Edmonton diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego. Jest takie zdanie w relacji komisji teologów, które bardzo ładnie naświetla życie naszego brata: „Na polu urzeczywistniania cnót musiał dźwigać ciężki bagaż wielu upokorzeń, musiał wspinać się na szczyty doskonałości, ciągnąć za sobą ciężar wcale nie zwyczajny – szczyt jednak osiągnął”. Jako oblaci bardzo się cieszymy z dzisiejszej decyzji – powiedział o. Paweł Latusek OMI, sekretarz prowincjalny polskiej prowincji zgromadzenia.

Dekrety o męczeństwie dotyczą w większości ofiar wojny domowej w Hiszpanii. Wśród nowych męczenników jest też włoski kapłan, który zginął w obozie w Dachau, oraz trzy ofiary komunizmu. Na szczególną uwagę zasługuje 14-letni włoski seminarzysta Rolando Rivi. Jest on pierwszym uznanym przez Kościół męczennikiem, zamordowanym przez komunistycznych partyzantów we Włoszech. Przypomina on o mrocznej karcie najnowszej historii tego kraju. Według oficjalnych danych, w latach 1944-1951 włoscy komuniści zamordowali 130 kapłanów.

Radio Watykańskie/RIRM

drukuj