fot. PAP/EPA

Abbas zaprosił Papieża do Ziemi Świętej

Przywódca Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas zaprosił papieża Franciszka do Ziemi Świętej. Podczas czwartkowej audiencji w Watykanie Abbas wyraził nadzieję, że otrzymanym od Papieża piórem podpisze układ z Izraelem. „Szybko, szybko” – zachęcił go Franciszek.

Po półgodzinnej rozmowie Papież wręczając palestyńskiemu przywódcy pamiątkowe pióro w kształcie kolumny podtrzymującej baldachim Berniniego nad ołtarzem w bazylice Świętego Piotra powiedział: „Na pewno ma pan wiele dokumentów do podpisania”. Abbas odparł: „Mam nadzieję, że tym piórem podpiszę układ pokojowy z Izraelem”.

 Rokowania izraelsko-palestyńskie były jednym z tematów rozmowy podczas pierwszego spotkania przywódcy Autonomii z nowym Papieżem, który witając Abbasa w Watykanie mówił: „Życzę, aby czuł się pan tu jak w domu”. Abbas podarował Franciszkowi ceramikę z widokiem Betlejem podkreślając, że to „miasto pokoju” oraz – jak wyjaśnił – pierwszą Biblię wydrukowaną w Autonomii Palestyńskiej.

W wydanym komunikacie Watykan poinformował, że tematami rozmowy Mahmuda Abbasa w Stolicy Apostolskiej była sytuacja na Bliskim Wschodzie. Nota watykańska głosi, że w trakcie rozmów wyrażono pragnienie, by negocjacje izraelsko-palestyńskie przyniosły oczekiwane rezultaty i znaleziono „sprawiedliwe i trwałe rozwiązanie konfliktu, którego zakończenie jest coraz bardziej naglące i pilne”.

Abbas i Papież oraz szef watykańskiej dyplomacji arcybiskup Dominique Mamberti mówili także o tym, że obie strony muszą podjąć „odważne decyzje na rzecz pokoju, przy wsparciu wspólnoty międzynarodowej”. Wyrażono poważne zaniepokojenie sytuacją w Syrii. Papież i Abbas oświadczyli, że logika przemocy musi tam ustąpić miejsca dialogowi i pojednaniu.

W Watykanie poinformowano, że 23 października Papież przyjmie na audiencji premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Nieoficjalnie media informują, że Franciszek odwiedzi Ziemię Świętą w marcu przyszłego roku. Watykan nie potwierdził dotąd tych doniesień. Do Izraela zaprosił papieża już wcześniej prezydent Szimon Peres.

PAP

drukuj