(fot. PAP)

Zybertowicz: Wyniki wyborów, świadczą o głębokim kryzysie w PO

Wyniki wyborów w Platformie Obywatelskiej świadczą o głębokim kryzysie wewnątrz tej partii – akcentuje socjolog prof. Andrzej Zybertowicz. Donald Tusk ponownie został szefem PO. Zagłosowało na niego 16 tysięcy 28 osób czyli ponad 79 proc. głosujących członków PO.

Kontrkandydat premiera, Jarosław Gowin były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL otrzymał 4 tysiące 114 głosów, czyli ponad. 20 proc. głosujących członków platformy. Frekwencja natomiast minimalnie przekroczyła 51 proc.

– Odbieram te wyniki podobnie jak akt z PO, który był na estradzie w trakcie ogłaszania tych wyników. Zachowywali się jakby byli na stypie, a nie na weselu. Te wyniki są dowodem tego, że kryzys sięgnął samego jądra platformy. Po pierwsze niska frekwencja 51 proc. pokazująca, że najsilniejsza liczbowo i najsilniejsza stanowiskami PR-owymi parta ma niski poziom osób naprawdę zaangażowanych politycznie. Po drugie te wyniki pokazują, że Donalda Tuska poparło mniej niż połowa zarejestrowanych członków PO, tzn. że w PO jest coraz głębsza świadomość tego, że uwikłali się w jakiś ślepy zaułek z którego może nie być dobrego wyjścia –zaznaczył prof. Andrzej Zybertowicz.

Prof. Zybertowicz analizując wyniki wyborów stwierdza, że warto zauważyć wysoki wynik dla Jarosława Gowina. Jak mówi: „nie wiemy jaka część tych, którzy poprali Gowina zrobiła to z powodów ideowych, a jaka część oddała na niego głos sygnalizując w ten sposób nieufność wobec Tuska np. jaka część z głosujących na Gowina chciała w ten sposób zamanifestować sympatię z Grzegorzem Schetyną.

W tej sytuacji pojawiają się już także pytania o dalszą przyszłość Jarosława Gowina w PO.

Poseł Andrzej Biernat zapowiadał już w lipcu, że złoży wniosek o usunięcie posła z Platformy za to, że nie poparł on rządowej noweli ustawy o finansach publicznych. Sam Jarosław Gowin zapewniał do tej pory, że nie zamierza odchodzić z tego ugrupowania, jednak przyznawał, że czuje się z niej wypychany.

Z kolei dziś premier Donald Tusk apelował o niewykluczenie Gowina z PO.

„Jeśli Jarosław Gowin będzie gotów szanować reguły i lojalność wobec całej naszej wspólnoty, nie widzę powodu, aby nie uczestniczył dalej w naszych pracach” – powiedział Donald Tusk.

Wypowiedź premiera, aby nie wyrzucać Gowina z partii jest wynikiem jego przestrachu – akcentuje prof. Andrzej Zybertowicz.

– Wcześniej można było myśleć, że frakcja Gowina, że frakcja konserwatywna, to jest trzech posłów: Gowin, Godson i Żalek, a teraz widać, że w grę wchodzą tysiące osób. Prawdopodobnie Tusk uświadomił sobie, że jeśli w mało inteligentny sposób i w niekorzystnym dla siebie momencie wyrzuci Gowina, to partia może mu się rozpaść. Nie można zatem wykluczyć, że Tusk uświadomił sobie, że to jego przesunięcie PO w lewo światopoglądowe spotkało się z negatywnym rezonansem w jego własnym obozie władzy i będzie próbował wykonać parę ruchów w stronę środowisk konserwatywnych – dodał prof. Andrzej Zybertowicz.

RIRM

drukuj