fot: PAP/Leszek Szymański

Zwolnienia w PZL Mielec

Ponad czterdzieści osób straciło pracę w PZL Mielec. Niewykluczone, że to nie koniec zwolnień. Czarny scenariusz to redukcja załogi o 500 osób. W Mielcu nikt nie ma wątpliwości, że zwolnienia to wynik decyzji polskiego rządu o wyborze francuskich śmigłowców.

W tym samym czasie, gdy pozytywnie zakończyły się testy francuskiego śmigłowca Caracall, PZL Mielec zdecydowało o zwolnieniu ponad czterdziestu pracowników. Są to główne osoby, które mogą liczyć na różnego rodzaju świadczenia. Symboliczne jest także wycofanie się zakładów z finansowania dwóch mieleckich drużyn sportowych. Niewykluczone, że pracę może stracić nawet pół tysiąca pracowników.

– Te zakłady, które produkują śmigłowce w Świdniku i w Mielcu, są doskonałymi zakładami, to doskonałe miejsca pracy. To są dobre kadry, to jest cała sieć kooperantów związanych z tymi zakładami. To nie jest tych kilka tysięcy pracowników w zakładach w Świdniku i Mielcu. To jest tak naprawdę kilkanaście tysięcy miejsc pracy na całej ścianie wschodniej – podkreślił Roman Jakim.

Polski rząd zdecydował o zakupie francuskich śmigłowców mimo, że mógł wybrać dwie krajowe propozycje z Mielca i Świdnika.

Polski rząd zlekceważył inwestorów, zlekceważył polskich pracowników i wybrał produkt produkowany zagranicą – dodał Roman Jakim.

Przetarg cały czas budzi duże kontrowersje.

– Budzi ogromne wątpliwości co do legalności, rzetelności oraz równego traktowania uczestników przetargu na dostawców śmigłowców – zauważył Zbigniew Zaborowski.

Pierwotnie rząd miał wydać 8-9 mld za 70 helikopterów. Obecnie za dostawę 50 Caracali zapłacimy 13 mld złotych. Zdaniem Ministerstwa Obrony Narodowej Świdnik i Mielec nie dopełniły wymogów formalnych.

– Oferta konsorcjum Sikorsky i Mielec to były śmigłowce bez uzbrojenia, a Agusta przedstawiła nam ofertę, w której dostawa była opóźnioną o dwa lata w stosunku do naszego wymagania – powiedział Czesław Mroczek, Sekretarz Stanu MON.

Rozwój potencjału obronnego Polski powinien iść w parze z rozwojem rodzimej gospodarki.

– Obrona RP powinna stać na dwóch filarach: siły zbrojne i przemysł. Uważam, że minister obrony narodowej powinien być również ministrem przemysłu obronnego, bo jemu podlegają siły zbrojne. Jeżeli o tym zapomina to oznacza, że to nie jest minister obrony – zauważył Romuald Szeremietiew.

Rząd przekonuje, że Francuzi wybudują w Polsce swoje zakłady. Jest na to jednak za mało czasu. Dlatego pierwsze maszyny dla Polskiej armii będą produkowane we Francji.

Z Francji płyną informacje, że jeśli rzeczywiście dojdzie do montowania tych helikopterów w Łodzi, to będzie to tylko 10 proc. procesu technologicznego – powiedział poseł Witold Waszczykowski.

Opozycja oraz lotnicza „Solidarność” domagają się unieważnienia przetargu. Istnieje podejrzenie, że doszło do poważnych nieprawidłowości.

– My podtrzymujemy swoje zdanie. Ten przetarg nie był transparentny. Naszym zdaniem był zmanipulowany – podkreślił Roman Jakim.

Związkowcy liczą na interwencje prezydenta elektra Andrzeja Dudy.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj