fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Zwolnienia w BOR w związku z wypadkiem prezydenckiej limuzyny

W związku z wypadkiem prezydenckiej limuzyny doszło do zwolnień wśród pracowników Biura Ochrony Rządu. Wiadomości TVP poinformowały, że stanowisko stracił naczelnik wydziału odpowiedzialnego za obsługę techniczną. Wobec dwóch kolejnych funkcjonariuszy wszczęto postępowania dyscyplinarne.

Szef BOR-u płk. Andrzej Pawlikowski złożył także zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu narażenia prezydenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

PO domaga się odwołania całego kierownictwa BOR-u.

Poseł Arkadiusz Czartoryski, przewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych podkreśla, że należy poczekać na wyniki kontroli przeprowadzonej przez specjalny zespół, który powołało MSWiA. Wyniki mamy poznać w ciągu dwóch tygodni.

– PO rzucając takie hasła, oskarżenia, że należy odwoływać szefów służb (niedawno mieliśmy kwestię policji, teraz mamy sprawę BOR-u) chce to wykorzystać do rozgłosu czy też własnego zysku politycznego. Musimy mieć jednak świadomość, że wśród tych chyba 300 oficerów BOR przytłaczająca większość to są oficerowie, którzy zostali przyjęci do pracy, przeszkoleni, awansowani w czasach rządów PO. To nie jest tak, że jeden czy dwóch ludzi, którzy zmieniają się w BOR w ciągu 3 miesięcy dokonują gruntownej naprawy czy reformy danej instytucji państwowej – mówi poseł Arkadiusz Czartoryski.  

Dziennik „Rzeczpospolita” napisał, że prezydencka limuzyna posiadała oponę wycofaną z użycia, ponieważ nowych w magazynie nie było. To właśnie ta opona rozpadła się na kawałki.

Po świętach odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych w związku z wypadkiem.

RIRM

drukuj