PAP/Tomasz Gzell

Związkowcy ze służby zdrowia domagają się podwyżek

W Ministerstwie Zdrowia w Warszawie rozpoczęło się spotkanie NSZZ „Solidarność” z przedstawicielami resortu na temat podwyżek w służbie zdrowia.

Dotychczas o podwyżkach minister Marian Zembala rozmawiał jedynie ze związkiem zawodowym pielęgniarek i położnych. To właśnie dla tego środowiska obiecał od września podwyżkę.

Przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia „Solidarności” Maria Ochman powiedziała, że podczas dzisiejszego spotkania związkowcy przypomną ministrowi, że w służbie zdrowia pracują nie tylko pielęgniarki i położne. Dodała, że innym pracownikom też należą się podwyżki.

– Chcemy rozmawiać o wzroście wynagrodzeń dla wszystkich pracowników, ale również o pewnych standardach zatrudnienia i wynagradzania. Mamy pełną świadomość, że z tą ekipą niewiele da się przeprowadzić, ale okres wyborów jest takim czasem, kiedy cuda się zdarzają w polityce. Być może uda się, przynajmniej w części, wynegocjować czy też uzyskać dla pracowników służby zdrowia jakieś konkretne rozwiązania. Dramat jest w zawodach pielęgniarek i położnych, ale również jeśli chodzi o rehabilitantów, fizykoterapeutów, techników, analityków, diagnostyków i moglibyśmy wymieniać bardzo wiele tych grup zawodowych, aby po prostu stały się one zachętą, zwłaszcza dla młodych osób, do pracy w tych zawodach, bo grozi nam poważne ryzyko, że nie będzie komu nas leczyć – zaznacza Ochman.   

Propozycja podwyżek, przedstawiona tydzień temu przez ministra zdrowia, nie satysfakcjonuje środowisko pielęgniarek i położnych. Nadal aktualna jest groźba strajku, który ma się rozpocząć we wrześniu.

RIRM

drukuj