fot. PAP

Związkowcy PLL LOT zawiadomią prokuraturę

Związkowcy z Polskich Linii Lotniczych zamierzają zawiadomić prokuraturę w sprawie sytuacji w spółce.

Resort Skarbu Państwa poinformował na początku tygodnia, że przygotowuje się do udzielenia PLL LOT pomocy publicznej.

Narodowy przewoźnik wystąpił do ministra o przyznanie pomocy w wysokości 400 mln zł w pierwszej transzy. W sumie potrzebuje ponad 1 mld zł.

Wczoraj Rada Nadzorcza Polskich Linii Lotniczych LOT odwołała prezesa spółki Marcina Piróga. Tymczasem jak mówi Stefan Malczewski szef Solidarności w spółce PLL LOT konsekwencje powinno ponieść więcej osób.

– Zmiana prezesa to jest absolutna kosmetyka, na pewno niewystarczająca reakcja Ministerstwa Skarbu Państwa na to, co się dzieje w PLL LOT. Moim zdaniem cały zarząd powinien ponieść konsekwencje tego, co przez ostatnie dwa lata robił. Ja mogę powiedzieć, że związki zawodowe zamierzają wnieść sprawę do prokuratury o działanie na szkodę spółki, bo tych pieniędzy za dużo wypłynęło, żeby zostawić to tak sobie w spokoju – powiedział Stefan Malczewski.

Tymczasem jak informują media, dotychczasowy prezes LOT-u otrzyma trzymiesięczną odprawę. Ponadto przez sześć miesięcy będzie otrzymywał kilkunastotysięczną pensje za to, że nie przejdzie do konkurencji. Wszystko to dzieje się w sytuacji gdy przewoźnik planuje zwolnić kilkuset swoich pracowników.

– W PLL LOT ma być zwolnionych aż 600 osób, co jest mocno przesadzoną liczbą i przeszacowaną. Tak naprawdę koszt wynagrodzeń w kosztach Lotu to zaledwie 8 procent. Porównując to z innymi liniami lotniczymi, gdzie jest 32 procent i płaconych w euro oczywiście, to powinna być nasza przewaga konkurencyjna i nie wiedzieć czemu my tego w ogóle nie wykorzystujemy w żaden sposób – dodał Stefan Malczewski, szef Solidarności w spółce LOT. 

RIRM

drukuj