fot. flickr.com

Związkowcy domagają się reakcji ws. Poczty Polskiej

Związkowcy domagają się interwencji Ministra administracji i cyfryzacji w sprawie sytuacji Poczty Polskiej. Grożą strajkiem, jeśli reakcji nie będzie.

Jeden z dzienników dotarł do listu kierowanego do ministra Andrzeja Halickiego przez Jana Guza. Szef OPZZ stawia w nim ultimatum: albo wpłynie na Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów tak, by urząd wybierając operatora pocztowego postawił na spółkę państwową, tj. Pocztę, albo związkowcy rozpoczną manifestacje.

Bogumił Nowicki, przewodniczący NSZZ „Solidarność” pracowników Poczty Polskiej, ma nadzieję, że te działania powstrzymają rząd przed kompletnym zniszczeniem Poczty Polskiej.

– Nie wiedzieć czemu, obecny rząd i obecna koalicja rządząca nie kocha swojego narodowego operatora. W tej sytuacji działanie kolegów z OPZZ-u wydaje się nam racjonalne. Chciałem podkreślić, że to, iż wygramy ten konkurs, nie jest czymś fantastycznym, co zmieni naszą sytuację. To pozwoli utrzymać pewny status quo firmie i pozwoli na to, żeby obywatele w dalszym ciągu mieli dostępność do dobrze funkcjonującej poczty. Natomiast w przypadku, gdybyśmy ten konkurs przegrali, trzeba sobie zdawać sprawę, że będzie to miało także olbrzymi wymiar polityczno-ekonomiczny – powiedział Bogumił Nowicki.

W grudniu 2014 roku UKE ogłosił konkurs, w którym wyłoni operatora realizującego usługi powszechne w latach 206-2025.

Jeśli urząd wybrałby inny niż Poczta Polska podmiot, oznaczałoby to m.in. masowe zwolnienia dla pracowników poczty. Redukcją zostałoby objętych blisko 78 tys. pracowników.

RIRM

drukuj