Kto zostanie nowym prezesem Trybunału Konstytucyjnego?

Grupa sędziów Trybunału Konstytucyjnego wskazała wczoraj trzy kandydatury na to stanowisko, ale ich decyzja nie jest uchwałą Zgromadzenia Ogólnego. Takiej uchwały żąda zaś Konstytucja, aby prezydent mógł wskazać następcę prezesa Andrzeja Rzeplińskiego.

Przyznaje to nawet sam prezes Rzepliński choć uważa, że wyboru należy dokonać zgodnie z wczorajszą decyzją grupy sędziów Trybunału.

Trybunał Konstytucyjny liczy piętnastu sędziów. Jednak trójki sędziów zaprzysiężonych przez prezydenta prezes Andrzej Rzepliński nie dopuścił na wczorajsze Zgromadzenie Ogólne TK. Kolejna trójka przedstawiła zaś  kilkudniowe zwolnienia lekarskie, co skutkowało tym, że w podczas wyboru kandydatów na kolejnego prezesa Trybunału było zaledwie dziewięciu sędziów.

Prof. Jakub Stelina zwraca uwagę, że zabrakło kworum, by decyzje grupy sędziów były ważne.

– Nie będą miały mocy wiążącej. Uchwały czy decyzje podejmowane przez określone ciało w braku kworum są niewiążące –  podkreśla Jakub Stelina.

Dlaczego zatem prezes Rzepliński znów nie dopuścił do udziału pozostałych trzech sędziów?

– Gdyby dopuścił do udziału w Zgromadzeniu Ogólnym pozostałych trzech sędziów, to zdrowotne wypadki losowe nie miałyby znaczenia. Mieli prawo wziąć udział wszyscy, i gdyby nawet tych trzech, którzy się rozchorowali nie wzięli udziału – Zgromadzenie byłoby ważne – zaznacza Stanisław Piotrowicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Zgodnie z Konstytucją prezydent powołuje prezesa na wniosek Zgromadzenia Ogólnego sędziów Trybunału, a takowego wczoraj nie było. Przyznaje sam prezes Andrzej Rzepliński.

– Sędziowie zebrani na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego, a więc nie Zgromadzenie Ogólne – proszę tego nie mylić. Sędziowie konstytucyjni, w tym również ja jako prezes, jesteśmy świadomi, że to nie była uchwała Zgromadzenia, bo nie mogła być podjęta – akcentuje Andrzej Rzepliński prezes TK.

Dla prezesa Rzeplińskiego kandydatury wskazano właściwie i prezydent powinien spośród nich dokonać wyboru. Za takim pojmowaniem działań prezesa murem stoi Platforma Obywatelska.

– Wczoraj mieliśmy do czynienia z próbą ratowania niezależności Trybunału Konstytucyjnego przez większość sędziów , która nie zgodziła się na to, by w sposób nieuprawniony trójka sędziów bojkotowała obrady Zgromadzenia Ogólnego –   mówi Borys Budka z PO. 

Ta próba ratowania polegała na wyborze przez grupę sędziów trzech kandydatów na stanowisko prezesa: Marka Zubika, Stanisława Rymara i Piotra Tuleję.

– Kandydatury zostały wyłonione wbrew obowiązującym regułom prawnym. Nie mogą być rozważane w toku dalszego procedowania – dodaje poseł Stanisław Piotrowicz.

Decyzja należy do prezydenta. Dziś jednak pewne jest to, że wczorajsze działania odchodzącego prezesa Andrzeja Rzeplińskiego jeszcze bardziej zaogniły spór, którego Polacy mają już dość.

– Sytuacja będzie bardzo szczególna, ponieważ część prawników i polityków będzie uważała, że prezes Trybunału musi pochodzić spośród kandydatów dzisiaj wybranych, natomiast inni będą twierdzili, że nowa ustawa ma tutaj zastosowanie. Ten konflikt może wygasnąć, ale wcale nie musi – ocenia prof. Jakub Stelin.

W obecnej sytuacji niemal pewne jest, że kolejny prezes TK zostanie wyłoniony już w nowym trybie, czyli po odejściu sędziego Andrzeja Rzeplińskiego za niespełna dwa tygodnie. Aby było to możliwe Sejm kończy właśnie prace nad nowymi przepisami.

 

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj