fot. sxc.hu

Zmiany w stanowisku PE względem redukcji emisji CO2

PE zmienia ton ws. redukcji emisji CO2. W rezolucji przed szczytem klimatycznym ONZ w Warszawie, europosłowie wezwali do 30 proc. redukcji emisji CO2 do 2020 r., ale jeśli zrobią to inni emitenci.

Dotąd europosłowie wzywali do zwiększenia ambicji UE, bez względu na innych. Europoseł Konrad Szymański, mówi że Polska na pewno nie zgodzi się na zaostrzanie polityki klimatycznej.

– Przyjęta rezolucja zdecydowanie poprawiła zapisy, jeżeli chodzi o zaostrzanie polityki klimatycznej. My się na to zaostrzanie na pewno nie zgodzimy. Cały czas od kilku tygodni naciskaliśmy, żeby żadnych zapisów mówiących o tym, że polityka klimatyczna ma być jeszcze droższa w tej rezolucji nie było, a jeżeli miałyby się pojawić, to tylko pod warunkiem że inne gospodarki globalne zrobią to samo. To jest dzisiaj warunkiem trudnym do spełnienia, ponieważ nikt nie ma ochoty podążać drogą europejską w tym wymiarze – zauważa eurodeputowany.  

W rezolucji znajduje się jednak niekorzystny w opinii polskich europosłów zapis o paliwach niekonwencjonalnych. Poseł Konrad Szymański zwraca uwagę, że zapis o paliwach niekonwencjonalnych odzwierciedla tezy „kampanii antyłupkowej”, że emisyjność gazu łupkowego jest taka sama jak węgla.

– Parlament łatwo zaakceptował tekst, który nie ma nic wspólnego z konferencją klimatyczną w Warszawie, a który sugeruje, że paliwa kopalne złóż niekonwencjonalnych mają wyższy poziom emisji CO2 i w związku z tym nie powinny być rozwijane. To jest zarzut zupełnie nowy, można powiedzieć „nowy front” walki z paliwami kopalnymi i ze złóż niekonwencjonalnych i my się z tym absolutnie nie zgadzamy. To jest niebezpieczny kierunek rozważań; w moim przekonaniu jest to tylko i wyłącznie element politycznej kampanii zwróconej przeciwko, m.in. polskim łupkom. To jest powód dlaczego nasza grupa polityczna nie poparła tej rezolucji w ostatecznym głosowaniu – tłumaczy europoseł Konrad Szymański.

RIRM

drukuj