fot. facebook.com

Zmiany w Prawie ochrony środowiska tematem posiedzenia rządu

Rząd zajął się we wtorek projektem noweli Prawa ochrony środowiska. Zakłada on, że zarząd danego województwa będzie obowiązkowo monitorował działania przeciwsmogowe powiatów i gmin.

Nowela skraca m.in. o trzy miesiące termin, w jakim należy opracować i przedstawić do zaopiniowania wójtom, burmistrzom lub prezydentom miast oraz starostom projekt uchwały w sprawie programu ochrony powietrza. Małopolska już przyspieszyła ten proces – podkreślił wicemarszałek województwa małopolskiego Tomasz Urynowicz.

– Z jednej strony działania ogólnopaństwowe rządowe, z drugiej strony działania samorządu, ale tak naprawdę na samym końcu najważniejsza jest walka o świadomość mieszkańca. O to, żeby jego działania były jak najbardziej proekologiczne – mówił wicemarszałek województwa.

Bo tak naprawdę ta bitwa o czyste środowisko odbywa się w najbliższym naszym otoczeniu: w naszych domach, w zasięgu naszych rąk. Już wiadomo, że skróceniu ulegnie termin przekazania ministrowi środowiska informacji o uchwaleniu przez sejmik danego województwa programu ochrony powietrza. Na program czyste powietrze przeznaczone są 103 miliardy złotych na dziesięć najbliższych lat.

– Już teraz mamy ponad 50 tys. złożonych wniosków w ramach programu „Czyste powietrze” na kwotę ponad 1 miliarda złotych. Już podpisano ponad 10 tys. umów na ponad 150 mln zł. Te kwoty będą na bieżąco wypłacane beneficjentom tak, aby każdy z nas, każdy właściciel czy współwłaściciel domu jednorodzinnego mógł starać się o środki na wymianę starego kotła czy ocieplenie domu – tłumaczył Aleksander Brzózka, rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska.

Projekt noweli Prawa ochrony środowiska jest reakcją na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z maja 2018 roku. Wskazywał on, że polskie władze w latach 2007-2015 nie podejmowały odpowiednich działań mających przyczynić się do poprawy jakości powietrza. W latach tych na czele rządu stał Donald Tusk, a następnie Ewa Kopacz. Efekt? Wiele miejsc boryka się dziś z zanieczyszczeniami – wskazał burmistrz Opola Lubelskiego Sławomir Plis.

– Przez lata nic nie robiło się w tym względzie. Tylko teraz tak naprawdę rząd podejmuje te działania, wyzwania, ale to jest proces kilkuletni – mówił.

Rząd na najbliższym posiedzeniu, czyli w przyszły wtorek, zamierza zająć się także projektem zmian w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, czyli tzw. ustawie śmieciowej.

– Segregacja śmieci jest problemem złożonym, skomplikowanym. Inna jest w zabudowie wielkomieszkaniowej, inna w jednorodzinnej. Ale te problemy są już na świecie rozwiązane, więc należy segregować u źródła, po to, żeby te śmieci nie były zmieszane, nie były zanieczyszczone i wtedy to nie jest wielki problem – powiedział dr inż. Bogdan Sedler.

Zgodnie z projektem, osoby, które segregują śmieci, zapłacą za nie dwa razy taniej niż ci, co ich nie segregują. Jak zaznaczyła sołtys miejscowości Karpowicze Anna Skibicka, w segregowanie śmieci zaangażowany jest coraz większy procent społeczeństwa.

– Pierwszy samochód przyjeżdża po śmieci ogólne, z ogólnego kosza. Są to śmieci, które są osobno wrzucane. Drugi samochód przyjeżdża po śmieci segregowane. Jest to szkło, plastiki plus puszki – mówiła.

Jednak w skali ogólnopolskiej nie udało się wyeliminować przypadków palenia śmieci w piecach domowych czy też wyrzucania ich do lasu. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach powinna przejść cały proces legislacyjny w ciągu kilku tygodni.

TV Trwam News/RIRM

drukuj