fot. TV Trwam News

Jakie zmiany przyniosła ustawa wiatrakowa?

Od kilku miesięcy obowiązuje nowa ustawa wiatrakowa. Zgodnie z przyjętymi przez Sejm regulacjami, farmy wiatrowe nie mogą powstawać w odległości mniejszej niż 1,5 km. Zdaniem przeciwników ustawy, nowe przepisy wyhamowują rozwój energetyki wiatrowej w Polsce.

Ekipa TV Trwam News odwiedziła mieszkańców Rumiejek, pod Środą Wielkopolską, którzy do niedawna protestowali przeciwko budowie farm wiatrowych.

Sołtys Rumiejek i członek stowarzyszenia Stop Wiatrakom Mateusz Czaplicki wskazał, że w jego gminie widoczna była gorączka inwestorów, którzy chcieli zdążyć z wybudowaniem wiatraków przed wejściem w życie nowych przepisów.

Jak podkreślił Jan Gurczyński ze Stowarzyszenia Stop Wiatrakom, inwestor, który chciał postawić sto wiatraków w okolicach Środy Wielkopolskiej, mógł liczyć na zdecydowaną przychylność władz samorządowych. Wydawano więc niezbędne do inwestycji decyzje w ekspresowym wręcz tempie.

– Tak się cieszyliśmy wszyscy, że ta ustawa wejdzie w życie. Myśleliśmy, że nie da rady. Jednak inwestor w ciągu 2-3 dni pozałatwiał warunki zabudowy – wskazał.

Mimo wszystko silny opór mieszkańców okolic Środy Wielkopolskiej spowodował, że wiatraków będzie tu mniej – dodał Jan Gurczyński.

– Dzięki naszej interwencji, pisaniu różnych uwag, zaskarżaniu różnych postanowień liczyli się trochę z nami. W sumie zostało tu na terenie gminy  Środa Wielkopolska – 6 wiatraków, a na terenie gminy Dominowo – 9 – powiedział.

Niektórzy z protestujących liczą na to, że wiatraki w ogóle nie staną. Wraz z nową ustawą wiatrakową nastąpił wzrost opłat z tytułu eksploatacji wiatraków. Inwestycja może nie być opłacalna. Do tego, w myśl nowych przepisów, kwestie wiatraków rozpatruje teraz nie starosta, a wojewoda – wskazał Tomasz Małyszka z wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu.

– Żeby wojewoda wstrzymał decyzję starosty, musi się stać kilka spraw. Przede wszystkim ta decyzja musi być niezgodna z prawem. Dopiero wtedy wojewoda byłyby uprawniony do wstrzymania wykonania takiej decyzji – wyjaśnił Tomasz Małyszka.

Obecnie w Wielkopolsce toczy się blisko 150 postępowań związanych z wydawaniem pozwoleń na budowę elektrowni wiatrowych. Dotyczą one 30 powiatów i miast. Największe kontrowersje nowej ustawy wiatrakowej wzbudza  zapis, że farmy wiatrowe nie mogą powstawać w mniejszej odległości od budynków mieszkalnych niż 10-krotność ich wysokości. W praktyce to 1,5-2 km. Przeciwnicy ustawy uważają, że przyjęcie tego przepisu oznacza zahamowania rozwoju energetyki wiatrowej. Właśnie o to nam chodziło – otwarcie przyznaje poseł PiS Tadeusz Dziuba.

– Niziny polskie generalnie nie są najlepszym miejscem takiego masowego budowania elektrowni wiatrowych, z wyjątkiem dwóch pasów; pasa przybrzeżnego i rejonów górzystych – wskazał.

W nowej ustawie wiatrakowej jest zapis, który pozwala na rozbudowę bądź przebudowę domu znajdującego się w najbliższym sąsiedztwie wiatraków, jeśli pozwala na to miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

Przeciwnicy elektrowni wiatrowych od lat podnoszą te same argumenty. Według nich, farmy wiatrowe szkodliwie wpływają na ludzkie zdrowie, powodują hałas i obniżenie wartości działek znajdujących się w pobliżu wiatraków.  Obecnie elektrownie wiatrowe produkują w Polsce około 60 proc. tzw. zielonej energii.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj