fot. flickr.com

Zmiana w ordynacji wyborczej do PE

Sejm opowiedział się w piątek za zmianą ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Teraz każdy okręg w wyborach do Parlamentu ma mieć przypisaną konkretną liczbę – co najmniej trzech – posłów wybieranych do europarlamentu. Nowe przepisy wejdą w życie w terminie 14 dni od daty ogłoszenia ustawy.

Zmiany w ordynacji wyborczej krytykuje totalna opozycja. Zdaniem posła PO Waldego Dzikowskiego, nowelizacja zwiększy szanse Prawa i Sprawiedliwości.

– To jest skandal. To jest jedyna ordynacja wyborcza, która nie daje równych szans – mówił Waldy Dzikowski.  

– Teraz chcecie zabrać Polakom prawo do tego, żeby być reprezentowanym w PE. Rozumiem, że szykujecie wielki exodus polityków PiS do PE – dodała Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.  

Tomasz Jaskóła z Kukiz’15 wskazał natomiast, że zmiany w przepisach będą promować duże ugrupowania, czyli Platformę Obywatelską oraz Prawo i Sprawiedliwość.

– Czy system zaproponowany przez państwa jest proporcjonalny? Oczywiście, że nie. Ponieważ przy 25 proc. frekwencji, 10 proc. Polaków zadecyduje o 60 proc. mandatów, czyli 30 mandatów będzie miało PiS, a 22 Platforma – powiedział polityk.  

Poseł Piotr Apel pytał z kolei posłów PiS-u, czy sprawdzili zgodność ustawy z prawem unijnym.

– Mam wrażenie, że znowu przepychacie państwo kolanem ustawę niesprawdzoną, bubla prawnego, który będzie tylko dlatego, że wam się podoba i jest dla was atrakcyjny – zaznaczył Piotr Apel.

Poseł Robert Winnicki zwrócił uwagę na zagrożenie wyeliminowania z Parlamentu Europejskiego polityków eurosceptycznych z mniejszych ugrupowań.

– To jest istota – stworzenie duopolu PO-PIS-u i wyeliminowanie eurosceptyków. Po co? Po to, żeby ochronić się przed gniewem wyborców – zwrócił uwagę Robert Winnicki.  

Prawo i Sprawiedliwość przekonuje, że zmiany mają zapewnić właściwą reprezentację wszystkich obywateli w Parlamencie Europejskim. Z każdego okręgu wyborczego do Brukseli oddelegowanych zostanie co najmniej trzech posłów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj