fot. Facebook/Wybudźmy Kamila

W obronie ludzkiego życia

We wrocławskim szpitalu zmarł 17- letni Kamil Wolański, którego lekarze chcieli odłączyć od respiratora. Serce nastolatka samo przestało bić.

Szpital we Wrocławiu chciał wczoraj przeprowadzić eutanazje na 17-letnim chłopcu, ponieważ według lekarzy doszło do śmierci mózgowej. Z tą decyzją nie zgadzali się bliscy, a także przyjaciele Kamila. Mobilizowali się i organizowali protesty w tej sprawie. Jak się okazało lekarze odroczyli decyzję o odłączeniu Kamila od respiratora. Jednak dziś rano bliscy chłopaka poinformowali, że nastolatek zmarł.

Eksperci wskazują, że kryterium orzeczenia o śmierci mózgowej, to kryterium, które dziś jest coraz bardziej kwestionowane. W związku z tym konieczna jest zmiana prawa.

Dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej wskazuje, że lekarze przy rozpoznawaniu śmierci mózgowej powinni postępować bardzo dokładnie.

To chyba najtrudniejsza rzecz. Nie może być żadnych wątpliwości przy rozpoznawaniu śmierci. Rozumiejąc wątpliwość matki, abstrahując od tego czy postępowanie lekarzy poprzedzające śmierć było prawidłowe. Jeżeli są jakiekolwiek zastrzeżenia, to oczywiście matka jest uprawniona do złożenia skargi do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Tutaj wszelkie wątpliwości muszą zostać rozwiane – wskazał dr Maciej Hamankiewicz.

Dr Błażej Kmieciak, bioetyk z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, zwraca uwagę na sytuację, w jakiej znalazł się prof. Bogdan Chazan, który odmówił dokonania tzw. aborcji, czyli zabicia dziecka.

Polskie prawo mówi, że dzieckiem jest osoba od chwili poczęcia do osiągnięcia pełnoletności. Prof. Bogdan Chazan broni życia od chwili poczęcia. Mamy człowieka, który prawie osiągnął pełnoletność. Nie ma tutaj żadnej różnicy. To człowiek, o którego godność mamy obowiązek walczyć – podkreślił bioetyk.

Kamil trafił do szpitala w ubiegłym tygodniu  po wypadku samochodowym. W piątek lekarze stwierdzili u chłopca „śmierć mózgową”. 17-latek miał zostać odłączony od respiratora w poniedziałek.

RIRM

drukuj