fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Z. Ziobro: sądy cywilne nie mogą ocenić legalności wyboru prezesa TK

Sądy cywilne nie mają kompetencji, by ocenić, czy wybór prezesa Trybunału Konstytucyjnego był prawidłowy – powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro komentując opisaną w mediach decyzję sędziego Wojciecha Łączewskiego w prowadzonym procesie przeciw TK.

Tak Zbigniew Ziobro odpowiedział w piątek na pytanie dziennikarzy o doniesienia Radia RMF FM, że stołeczny sąd uznał w cywilnej sprawie przeciw prezesowi Trybunału Konstytucyjnego za nieważne pełnomocnictwo dla adwokata podpisane przez prezes Julię Przyłębską – jako rzekomo niewłaściwie wybraną na prezesa. Sędzią przewodniczącym był Wojciech Łączewski.

Jest to naruszenie prawa i to rażące – mówił dziś Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej w Krakowie.

„Sądy cywilne nie są władne oceniać, czy prezes sądu konstytucyjnego jest wybrany właściwie czy nie, bo sądy cywilne są od rozstrzygania spraw cywilnych (…); tutaj mamy do czynienia z prawem publicznym, związanym z funkcjonowaniem instytucji publicznych państwa, opisanych w konstytucji” – powiedział Prokurator Generalny.

Zbigniew Ziobro podkreślił, że „wiele mówi osoba pana sędziego”. Przypomniał, że to „sędzia znany z rozmaitych zachowań, wysoce kontrowersyjnych”. Zaznaczył, że „jego działania są przedmiotem intensywnych czynności procesowych organów ścigania”.

W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście pod przewodnictwem Łączewskiego skazał Mariusza Kamińskiego (b. szefa CBA; dziś – ministra koordynatora służb specjalnych) i Macieja Wąsika (b. zastępcę Kamińskiego w CBA) na 3 lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk, m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA podczas akcji ws. „afery gruntowej” w 2007 r. Na kary po 2,5 roku skazano członków kierownictwa CBA. Pod koniec 2015 r. wszystkich ułaskawił prezydent Andrzej Duda.

Prokuratura Regionalna w Krakowie prowadzi śledztwo w sprawie podszywania się pod sędziego Wojciecha Łączewskiego. Media podawały w 2016 r., że miał on oferować w internecie pomoc osobie podszywającej się pod znanego dziennikarza w działaniach przeciw obecnemu rządowi. Jedna z gazet opublikowała rozmowy, jakie sędzia miał prowadzić w sieci pod nazwiskiem „Marek Matusiak” z internautą, który podszył się pod Tomasza Lisa. Sędzia miał się także zjawić na spotkaniu z tym internautą. O podszywaniu się pod jego osobę powiadomił prokuraturę sam sędzia.

Czynności wyjaśniające co do zachowania Łączewskiego w tej sprawie prowadzi rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych przy Krajowej Radzie Sądownictwa. O zbadanie sprawy zwróciła się do rzecznika KRS oraz prezes Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzia Łączewski obecnie orzeka w wydziale cywilnym Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście.

PAP/RIRM

drukuj