Drastyczne zdjęcia ofiar smoleńskich w rosyjskim internecie

Na rosyjskim blogu pojawiły się wstrząsające zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej. Poza tym polscy naukowcy badający wrak Tu154M wykryli związek do stworzenia sztucznej mgły i składnik materiałów pirotechnicznych.

Zdjęcia miały być zrobione na miejscu katastrofy, w kostnicy i przy trumnach. Na fotografiach jest m.in. ciało śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego – wynika z informacji podanych w jednej ze stacji radiowych. Zdjęcia opublikował Rosjanin na swoim blogu. Mają być dowodem na to, że pasażerowie Tu154M zginęli w wyniku zamachu.

ABW w przesłanym komunikacie potwierdziła, że 28 września tego roku w rosyjskim internecie pojawiły się drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej. Zostały one opublikowane i rozpowszechnione na serwerach w Niemczech, Stanach Zjednoczonych oraz na Ukrainie. Po interwencji ABW strona rosyjska oraz ukraińska zablokowały wskazane strony internetowe. Ze względu na ograniczenia prawne nie zostały zamknięte strony domen niemieckich i amerykańskich.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zabezpieczyła opublikowane fotografie oraz powiadomiła Wojskową Prokuraturę Okręgową. Szef ABW skierował do szefa Rosyjskiej Służby Bezpieczeństwa pismo o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.

Tymczasem na odłamkach szyb Tupolewa polscy naukowcy wykryli związek, który może służyć do tworzenia sztucznej mgły – wynika z informacji opublikowanych w jednym z dzienników, który dotarł do pierwszych niezależnych badań chemicznych fragmentów Tu-154. Niewyjaśniona jest również obecność w próbkach ze Smoleńska niektórych pierwiastków, np. cyrkonu, używanego m.in. jako składnik materiałów pirotechnicznych.

Prokuratorzy przesłuchali jedenastu świadków zaangażowanych w sprowadzanie samolotu do lądowania 10 kwietnia 2010 r. Z kolei jak poinformowała Naczelna Prokuratura Wojskowa  – polscy prokuratorzy pobrali do badań fragment brzozy, w której tkwiły elementy mogące pochodzić z samolotu Tu-154M.

Polski Prokurator Wojskowy oraz biegli wzięli udział w uzupełniających oględzinach wraku i elementów samolotu oraz miejsca i rejonu katastrofy. W toku tych oględzin pobrano szereg ponad 200 próbek, które będą podlegały dalszym szczegółowym badaniom w Polsce. Pobrano także do badań fragment brzozy, w której tkwiły elementy, które mogły pochodzić z samolotu, który rozbił się w Smoleńsku – powiedział płk Zbigniew Rzepa rzecznik NPW.

 

RIRM/PAP

drukuj