fot. PAP

Zdesperowani rodzice niepełnosprawnych dzieci okupują Sejm

Zdesperowani rodzice niepełnosprawnych dzieci od wczoraj okupują Sejm. Domagają się m.in. podwyższenia świadczenia opiekuńczego do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Rząd zapewnia, że trwają prace nad projektem dotyczącym zasiłków opiekuńczych. Wysokość zasiłków nie pozwala rodzicom zabezpieczyć podstawowych potrzeb chorych dzieci. Jak mówią, ich trudna sytuacja spotyka się z ignorancją rządzących.

Rodzice wraz ze swymi chorymi dziećmi okupują sejmowe korytarze i domagają się realizacji obietnic. Chcą rozmów z premierem Donaldem Tuskiem. Jednak może do nich dojść dopiero jutro, ponieważdziś premier przebywa w Brukseli.

„Nasza sytuacja obnaża nieudolność rządu i wieloletnie zaniedbania pomocy państwa” – mówi Iwona Hartwich, mama niepełnosprawnego Kuby.

Nikt nie chce się z tym zmierzyć i powiedzieć ,,tak”. Musimy to szybko zmienić. Musimy coś zrobić. Musimy się określić, czy chcemy w ogóle pomagać osobom niepełnosprawnym, czy nie. Spotkaliśmy się. Chcieliśmy zobaczyć ustawę. Chcieliśmy porozmawiać merytorycznie na ten temat i powiem uczciwie, że nie wiem, w jakim kierunku idzie ta ustawa, bo wczoraj tej ustawy nam nie przedstawiono. Jesteśmy w Sejmie cały czas i z tego Sejmu nie wyjdziemy.  Oczekujemy na spotkanie z panem premierem. Nie przyjechaliśmy tutaj ani na kawę, ani na herbatę. Możemy naprawdę siedzieć na drewnianym stołku, byle po prostu rząd spełnił w końcu swoje obietnice – zwróciła uwagę Iwona Hartwich.

Wczoraj do protestujących w Sejmie przyszedł minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapewnił, że jego resort jest gotów na spotkanie.  Z kolei dziennikarzom powiedział, że rząd zrealizował obietnice dotyczące świadczeń dla niepełnosprawnych, które zostały zwiększone o 200 zł.

 

 

RIRM

drukuj