fot. PAP

Zarząd TVP: piątkowy strajk ostrzegawczy był nielegalny

Zarząd TVP oświadczył, że piątkowy strajk ostrzegawczy pracowników był nielegalny. Zdecydował jednocześnie, że nie zastosuje sankcji służbowych wobec 200 osób.

Według związkowców z telewizji publicznej, tylko sąd może stwierdzić, czy strajk jest legalny, czy nie. Jednocześnie podkreślają, że zarząd wydając oświadczenie dzień przed strajkiem zastraszył pracowników.

Odejście na godzinę od stanowisk pracy było wyrazem sprzeciwu pracowników TVP  wobec planu przeniesienia blisko 550 osób do firmy zewnętrznej. Akcja protestacyjna odbyła się w Warszawie i w ośrodkach regionalnych telewizji.

Barbara Markowska-Wójcik, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Twórczych Telewizji Polskiej S.A. „Wizja”, zastanawia się jakie konsekwencje można wyciągnąć z legalnego strajku. Zapowiedziała skierowanie sprawy do prokuratury.

To jest hucpa w wykonaniu prezesa Brauna. W konsekwencji związek „Wizja” występuje z powiadomieniem prokuratury o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa. I to nastąpi albo w piątek, albo najdalej w poniedziałek. Jakie są dalsze plany? Jeżeli zarząd nie odstąpi od outsourcingu,  jeżeli w dalszym ciągu będzie się upierał, to nowa firma, do której przejdą pracownicy musi się liczyć z tym, że będą masowe pozwy, m.in. przeciwko telewizji –  powiedział Barbara Markowska-Wójcik.

Barbara Markowska-Wójcik zwraca uwagę, że pierwszy nieudany przetarg opiewał na 120 mln zł. Jak mówi, widać, że są pieniądze na wyprowadzenie, ale brakuje na normalną produkcję. Przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Twórczych Telewizji Polskiej S.A. „Wizja” zapowiada złożenie doniesienie do CBA, żeby sprawdzono, które firmy będą beneficjentami działań zarządu i czy przypadkiem nie ma pewnego rodzaju sieci powiązań.

Związkowcy  przygotowują także list otwarty do premiera Donalda Tuska.

– Dlaczego pozwala na to, żeby jego ministrowie rozmontowywali TVP? Dlaczego do dzisiaj nie ma abonamentu? Dlaczego mówi się tylko o tym, że ten abonament będzie? Tylko, gdyby był abonament, nie byłoby uzasadnienia wyprowadzenia ludzi z TVP. Zatem to też potwierdza, że jest drugie dno tej sprawy – zauważa Barbara Markowska-Wójcik.

Zarząd zapewnia, że pracownicy przeniesieni do firmy zewnętrznej będą mieć zagwarantowaną pracę i pensję w niezmienionej postaci przez dwa lata.

RIRM

drukuj