fot. PAP/Artur Reszko

Zamieszki podczas marszu LGBT  w Białymstoku

Do 25 wzrosła liczba osób zatrzymanych przez policję po sobotnim tzw. marszu równości w Białymstoku. Nie będzie przyzwolenia na zachowania godzące w prawa innych – mówi minister spraw wewnętrznych Elżbieta Witek. Pytanie o sens przemarszów, które spotykają się z ogromnym oporem, stawia minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Wydarzenia z Białegostoku nigdy nie powinny mieć miejsca. Dziś powtarzają to politycy i opozycji, i partii rządzącej. Tyle tylko, że jedna strona winą za całe zdarzenie obarcza rząd.

– Ta przemoc to efekt trwającej od 4 lat propagandy nienawiści i pobłażania przemocy. Polska musi być lepsza. Państwo musi chronić bitych i skutecznie ścigać bijących oraz szerzących nienawiść – napisał na Twitterze przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

Grzegorz Schetyna tym razem mógł liczyć na mocne wsparcie z Brukseli od przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.

– Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy! – napisał na Twitterze Donald Tusk.

Tzw. marsz równości od początku wzbudzał ogromne emocje. Jeszcze przed jego rozpoczęciem doszło do ostrej wymiany zdań między środowiskami LGBT oraz przeciwnikami marszu, głównie ze środowisk kibicowskich. Policja musiała interweniować. Użyła gazu, bo w kierunku uczestników marszu poszybowały kamienie, jajka i petardy. Dla nikogo, kto sięga po agresję, nie będzie taryfy ulgowej – poinformowała minister Elżbieta Witek.

– Wobec osób naruszających prawo, będą wyciągane konsekwencje – zapewniła szefowa MSWiA.

– To jest po prostu przestępstwo, które powinno być ścigane i karane – zaznaczył poseł PiS Marcin Horała.

Poseł Marcin Horała tłumaczył, że sprzeciw wobec ideologii LGBT nie może być wyrażany poprzez agresję – ani słowną, ani fizyczną. Wtedy efekt jest odwrotny.

– Sprzeciw wobec ideologii LGBT trzeba wyrażać za każdym razem w sposób jednoznaczny, stanowczy, ale również kulturalny, zgodny z prawem – wskazał Marcin Horała.

Dokładnie o to apelują księża biskupi. Konferencja Episkopatu Polski potępiła ataki na uczestników tzw. marszu równości.

– Przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Trzeba wyrazić jednoznaczną dezaprobatę wobec aktów agresji, takich jak te, które miały miejsce w Białymstoku – podkreślono.

Pytanie o sens tzw. marszu równości stawia minister edukacji Dariusz Piontkowski. Przemarsze budzą bowiem ogromny opór – i to nie ze względu na modne słowo, jakim stała się homofobia, ale ze względu na takie hasła.

„Byliśmy jesteśmy będziemy w Twojej szkole, pracy, rodzinie, w Twoim sklepie, autobusie, kościele, urzędzie, w rządzie”.

Tzw. marsze równości już wcześniej stały się miejscem pogardy dla Boga, Kościoła i osób wierzących. To uczestnicy takich marszów sprofanowali wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej. To tutaj padały liczne hasła pełne nienawiści wobec biskupów i osób wierzących.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj